Ile lat potrzeba, by osiągnąć równość płci na świecie? Dużo więcej niż przed pandemią

"Wstępne dowody wskazują na to, że kryzys zdrowotny i związane z nim spowolnienie gospodarcze dotknęły kobiety w większym stopniu niż mężczyzn, częściowo ponownie otwierając luki, które zostały już zlikwidowane” - napisano w Global Gender Gap Report 2021. / Zdjęcie: unsplash.com/@firmbee

Światowe Forum Ekonomiczne przedstawiło raport na temat równości płci na świecie. Po roku pandemii COVID-19 potrzeba już nie 100, ale ponad 130 lat, by można było mówić o równych szansach kobiet i mężczyzn.

 

„Wstępne dowody wskazują na to, że kryzys zdrowotny i związane z nim spowolnienie gospodarcze dotknęły kobiety w większym stopniu niż mężczyzn, częściowo ponownie otwierając luki, które zostały już zlikwidowane” – napisano w Global Gender Gap Report 2021.

W tegorocznej edycji raportu analizowano informacje ze 156 krajów. Eksperci ocenili cztery dziedziny: udział w życiu politycznym, dostęp do edukacji, kondycję zdrowotną oraz możliwości ekonomiczne i szanse zawodowe.

Przed wybuchem pandemii COVID-19 przewidywano, że o równości płci będzie można mówić za ok. 100 lat. Teraz czas ten wydłużył się do 136 lat. Na świecie droga do równouprawnienia kobiet została przepracowana w 68 proc., ale jest to spadek o 0,6 punktu procentowego w porównaniu do poprzedniego badania.

W pierwszej dziesiątce najlepiej radzących sobie w tym zakresie państw przeważają kraje europejskie. Najwięcej, bo 89 proc. różnicy między płciami przezwyciężyła Islandia i po raz dwunasty z rzędu otwiera ranking. Za nią uplasowały się Finlandia (86 proc.), Norwegia (85 proc.) i Nowa Zelandia (84 proc.). Skuteczne działania podejmują także Rwanda (81 proc.), Irlandia (80 proc.) czy Litwa (80 proc.).

Polska znalazła się na 75. miejscu z wynikiem 71-procentowym. Dla Polek najlepiej sytuacja wygląda w przypadku czynnika edukacyjnego i czynnika zdrowotnego – luka została zamknięta prawie w całości. Gorzej jest jeśli chodzi o możliwości polskich kobiet na rynku pracy (70 proc.), a najwięcej zmian w systemie potrzeba w sferze politycznej. Tutaj Polska poczyniła postępy odpowiadające jedynie 17 proc., przy czym średnia światowa to 22 proc.

Kobiety pełniące rolę przywódcze lub mające wpływ na polityczne procesy decyzyjne to ciągle rzadkość. Tylko 26 proc. z ok. 36 tys. miejsc parlamentarnych w 156 badanych państwach należy do kobiet. Natomiast na 3,5 tys. osób zajmujących stanowiska ministerialne, jedynie 23 proc. nie jest mężczyznami. Osiągnięcie równość politycznej w tym obszarze może zająć niecałe 146 lat. Rok temu przewidywano, że potrwa to nie dłużej niż 95 lat.

Chociaż poziom równości płci jest najniższy w dziedzinie politycznej, to najwolniej nierówności zwalczane są w sferze ekonomicznej. Do tej pory wykonano postępy odpowiadające 58 proc., ale szacuje się, że musi minąć jeszcze 268 lat, by można było zauważyć jednakowe szanse kobiet i mężczyzn – w poprzednim raporcie było to 257 lat.

Jak piszą twórcy raportu, pandemia wpłynęła na pogorszenie sytuacji ekonomicznej kobiet na kilka sposobów. Na przykład zauważono, że to kobiety stanowią większość siły roboczej w sektorach najbardziej dotkniętych przez restrykcje. Z kolei te kobiety, które pracę utrzymały, w roku kryzysowym rezygnowały z przyjęcia awansów i skracały wymiar godzinowy częściej niż mężczyźni.

Edukacja i zdrowie są czynnikami najbardziej korzystnymi dla kobiet, jednak ich rozwój spowolnił znacząco na „ostatniej prostej”, czyli na poziomie odpowiednio 95 proc. i 96 proc. drogi do równości.