Koronawirus: Przez pandemię miliony dzieci już nie wrócą do szkół?

Szkoła podstawowa w Ugandzie (Photo by bill wegener on Unsplash)

Szkoła podstawowa w Ugandzie (Photo by bill wegener on Unsplash)

Humanitarna organizacja Save the Children alarmuje, że z powodu pandemii koronawirusa prawie 10 mln dzieci na świecie może stracić szansę na jakąkolwiek edukację. Przeciwepidemiczne obostrzenia przerwały lekcje w wielu krajach świata, część dzieci może ich już nie wznowić.

 

Działająca międzynarodowo, ale posiadająca siedzibę w Londynie organizacja Save the Children szacuje, że około 1,6 mld uczniów i studentów na całym świecie musiało z powodu pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 przerwać regularną naukę w szkołach, gdyż zamknięto je w ramach przeciwepidemicznych obostrzeń.

O ile w Europie, Ameryce Północnej czy bogatszych krajach Azji i Ameryki Południowej większość dzieci i młodych ludzi (choć także nie wszyscy) uczestniczyła w lekcjach zdalnie za pomocą internetu lub w ten sposób otrzymywała od nauczycieli czy wykładowców materiały edukacyjne, zadania czy porady, o tyle w wielu krajach Afryki czy biedniejszych częściach Azji takiej możliwości często nie było.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA. Kolejny rekord zakażeń w Polsce

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Prawie 10 mln dzieci nie wróci do szkoły?

Raport pt. „Save our Education” („Uratuj naszą edukację”) już przed pojawieniem się nowego koronawirusa ok. 258 mln dzieci znajdowało się na świecie poza systemem edukacyjnym. Po pandemii, zdaniem autorów analizy liczba to może wzrosnąć o kolejne 9,7 mln. To dzieci, które po przerwie z różnych powodów do szkolnych ławek już nie wrócą.

„Po raz pierwszy w historii ludzkości całe pokolenie dzieci i młodzieży będzie świadkami wywrócenia ich kariery szkolnej do góry nogami” – piszą autorzy raportu. I o ile większość z nich straci tylko kilka miesięcy ze swojej edukacji, inni mogą stracić ją całą.

Problemem jest to, że spowodowany przez pandemię kryzys i konieczność utrzymania rodziny w trudniejszej sytuacji ekonomicznej, może sprawić, że część rodziców nie pośle swoich dzieci z powrotem do szkół z powodu oszczędności albo konieczności posłania dzieci do pracy, choćby do większej pomocy w gospodarstwie domowym.

Dlatego dyrektor generalna Save the Children Inger Ashing apeluje do darczyńców o więcej środków na projekty edukacyjne, a do rządów państw na świecie o zwiększenie nakładów na edukację. Według niej szczególnie trudna będzie sytuacja w 12 krajach świata, chodzi przede wszystkim o te położone w Afryce Środkowej i Zachodniej (m.in. Niger, Nigerię, Mali, Czad, Liberię, Gwineę, Mauretanię czy Senegal) , a także o Jemen i Afganistan.

Jak przekonuje Ashing, nie tylko w tych krajach może dojść do powiększenia się różnic w edukacji między dziećmi z różnych warstw społecznych. Te z bogatszych rodzin zapewne do szkół wrócą szybko, a te z biedniejszych być może nigdy albo dopiero po dłuższym czasie.

Oxfam: W czasie pandemii więcej ludzi umrze z głodu niż z powodu koronawirusa

Pandemia koronawirsa SARS-CoV-2 i wywołany przez nią kryzys gospodarczy nasiliły problem głodu w najbiedniejszych częściach świata. Humanitarna organizacja Oxfam alarmuje, że śmiercią głodową może umierać nawet 12 tys. osób dziennie.

Dziewczynki ucierpią bardziej niż chłopcy?

Kolejne ryzyko to rozwarstwienie edukacyjne między dziewczynkami a chłopcami. Szukający oszczędności rodzice mogą – tak jak to było w poprzednich dekadach – postawić raczej na edukowanie synów, zaś córki pozostawią w domu.

„Przeżywamy prawdziwy globalny kryzys edukacyjny. Jeśli dopuścimy do jego rozwoju, to zostawi on trwały ślad w niektórych społeczeństwach i może zaburzyć ich strukturę społeczną albo cofnąć ją o lata” – mówi Ashing.

Dlatego jej zdaniem potrzebne jest działanie na poziomie ONZ i być może zawieszenie części biedniejszych krajów spłaty międzynarodowego zadłużenia pod warunkiem przeznaczenia uwolnionych środków na edukację. Według Ashing na przeciwdziałanie obecnym problemom potrzeba około 14 mld dolarów.

„Obietnica, którą złożył świat, w sprawie zagwarantowania wszystkim dzieciom dostępu do wysokiej jakości edukacji do 2030 r., będzie opóźniona o kilka lat. Musimy się postarać to opóźnienie zmniejszyć” – wskazała Ashing, odwołując się do jednego z Celów Zrównoważonego Rozwoju ustalonych przez ONZ w 2015 r.

Według szacunków Save the Children spowolnienia w edukacji całkowicie uniknąć się już nie da. Ale możliwe są różne scenariusze. Ten bardziej optymistyczny (czy raczej mniej pesymistyczny) zakłada globalne zmniejszenie budżetowych środków na edukację o 77 mld dolarów w ciągu 18 miesięcy.

W tym najbardziej pesymistycznym scenariuszu na cele inne niż edukacja może natomiast zostać przesuniętych w budżetach wszystkich państw świata nawet 192 mld euro.