Protesty w Polsce wciąż trwają; 200 generałów ostrzega przed rozlewem krwi

Strajk Kobiet w Warszawie. Źródło: Kampania Przeciw HomofobIi (Twitter)

Strajk Kobiet w Warszawie. Źródło: Kampania Przeciw HomofobIi (Twitter)

W kolejnym dniu protestów niezadowoleni z wyroku TK ws. aborcji i rządów PiS blokowali wczoraj główne ulice miast w całym kraju. Natomiast poprzedniego dnia wieczorem dwustu emerytowanych generałów i admirałów wystąpiło z apelem, w którym wyrazili niepokój w związku z rozwojem sytuacji w Polsce ostrzegając przed rozlewem krwi.

Emerytowani generałowie i admirałowie Wojska Polskiego, Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Biura Ochrony Rządu, Służby Więziennej oraz służb specjalnych przekazali w niedzielę (1 listopada) pismo, w którym ostrzegają m. in. przed możliwym rozlewem krwi.

Postulaty Strajku Kobiet. Wybory w Mołdawii. Masowe testy na Słowacji / STOLICE

Codzienny briefing z europejskich stolic – 2 listopada.

Dalsza eskalacja doprowadzi do tragicznych i nieodwracalnych konsekwencji

„Wyrażamy głęboki niepokój w związku z rozwojem sytuacji w Kraju. (…) Zaostrzenie przepisów aborcyjnych wywołało sprzeciw obywateli i masowe protesty uliczne. Dalsza eskalacja działań, podsycanie i nieodpowiedzialne zachowania polityków doprowadzi do tragicznych i nieodwracalnych konsekwencji” – napisali m.in. generałowie i admirałowie w stanie spoczynku w specjalnym piśmie opublikowanym na Twitterze przez jednego z sygnatariuszy, byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego i wiceministra obrony narodowej, generała brygady WP Stanisława Kozieja.

“Pamiętam tragiczne konflikty państwo/społeczeństwo w latach 1956, 1968, 1970, 1980/81, kiedy władza broniła nie Polski, tylko siebie, nie wahając się wykorzystywać w tym celu żołnierzy i funkcjonariuszy innych służb mundurowych. Dlatego podpisałem ten apel” – wyjaśniał Koziej w tym samym medium społecznościowym. „Mamy prawo, aby przestrzec przed tragicznymi konsekwencjami” – dodał w innym wpisie.

Inny z generałów podpisanych pod apelem, były zastępca Komendanta Głównego Policji i b. wiceszef MSWiA, obecnie prezes Stowarzyszenia Generałów Policji RP generał Adam Rapacki przekazał w rozmowie z Onetem, że swoje podpisy pod tym pismem chcieli złożyć również czynni generałowie. “Nie zdecydowaliśmy się na to, żeby nie dotykały ich jakiekolwiek szykany. Tak, że to jest stanowisko szersze, nie tylko generałów emerytowanych” – podkreślił Rapacki. Dodał, że pomysł wystosowania apelu zrodził się w czwartek (29 października) w związku z zaostrzającą się sytuacją w kraju. “Ten apel ma przede wszystkim wywołać jakąś chwilę refleksji, żeby usiąść do stołu i zacząć rozmawiać” – przekazał Rapacki.

Polska: Protest przeciw wyrokowi TK ws. aborcji sparaliżował miasta w całym kraju

Tłumy na ulicach, zakorkowane centra miast, tysiące ludzi wykrzykujących antyrządowe hasła, to obraz wczorajszego protestu głównie młodych ludzi. Poniedziałek był piątym dniem sprzeciwu wobec orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Generał zwrócił uwagę, że pod tym pismem podpisali się zarówno generałowie, którzy w czasie stanu wojennego byli w opozycji demokratycznej, jak i ci, którzy stali wtedy po stronie rządu. “Mając te doświadczenia, nie chcemy, aby doszło w Polsce po raz kolejny do takich zdarzeń, z jakimi mieliśmy do czynienia w latach 80.” – podkreślił były szef policji.

Resort obrony skomentuje list “jeśli będzie taka potrzeba”

“Jutro przeczytam spokojnie w pracy” – odpisał  SMS-em wiceszef MSWiA Maciej Wąsik w odpowiedzi na prośbę Onetu o komentarz do apelu generałów i admirałów w stanie spoczynku, dotyczący napiętej sytuacji w kraju. „I ewentualnie skomentuję na Twitterze, jeżeli będzie taka potrzeba” – dodał. Inny wiceminister w tym resorcie Paweł Szefernaker w odpowiedzi na podobną prośbę portalu odpisał: „Jestem zajęty poważnymi sprawami”.

Macierewicz: Rozwija się pucz, którego zapleczem są mordercy

Natomiast były szef MON Antoni Macierewicz stwierdził wczoraj  że „pod listem podpisali się ludzie służący Sowietom w stanie wojennym”. “Wielu z nich nas prześladowało i dowodziło grupami, które mordowały ludzi. Mamy do czynienia z pokazaniem tego, kto jest zapleczem puczu, jaki się obecnie rozwija. Oni wprost żądają realizacji postulatu, jakim jest obalenie rządu” – oświadczył w Polskim Radiu 24. “Głównym wsparciem i zapleczem Marty Lempart, która stoi na czele Strajku Kobiet, są ludzie odpowiedzialni za najstraszliwsze wydarzenia niszczące naród polski” – dodał.

Koniec tzw. kompromisu aborcyjnego w Polsce

TK orzekł wczoraj, że aborcja w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu jest niezgodna z konstytucją. Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska już zapowiedziała, że obowiązujące dotychczas w tej dziedzinie prawo zostanie niebawem znowelizowane.

Wcześniej były minister obrony przekonywał, że “mamy do czynienia z atakiem na naszą tożsamość narodową i państwową oraz z używaniem młodzieży – nie do końca świadomej swojej aktywności, a pozostawionej w jakimś wymiarze samej sobie – do działań skierowanych przeciwko chrześcijaństwu, narodowi i państwu”.

“Nie mam zamiaru obciążać młodych ludzi, którzy zostali do tego użyci, często nie rozumiejąc haseł, które wykrzykują i działań, jakie podejmują. Jednak nie sposób przejść do porządku dziennego nad stopniem barbarzyństwa i wulgaryzmu, który temu towarzyszy. To wskazuje na olbrzymie zaniedbanie ze strony państwa, rodziny i wszystkich instytucji odpowiadających za wychowanie młodzieży” – mówił Macierewicz w sobotę (31 października) w Radiu Maryja wtórując ministrowi edukacji i nauki Przemysławowi Czarnkowi.

Czarnek: Celem protestów likwidacja Polski jaką znamy od wieków

Nowy szef tego resortu oświadczył bowiem w zeszłym tygodniu, że obecne protesty są konsekwencją zaniedbań ostatnich kilkudziesięciu lat w oświacie i na uniwersytetach. “Nie działo się dobrze” – ocenił w czwartek w TVP Info.

Czarnek uważa, że celem protestów trwających od 22 października jest obalenie rządu, zmiana ustroju politycznego w państwie oraz „likwidacja Polski w takim zakresie i w takim wymiarze, jaką ją znamy od wieków”, a także „rewolucja lewicowo-liberalna czy lewacko-liberalna”. Jego zdaniem, jest “zupełnie oczywiste”, że to właśnie “przyświeca tym, którzy podgrzewają to, co się dzieje na ulicach”. Według ministra oświaty i nauki są to gdzieś koordynowane działania.

Polska: Co dalej z protestami i prawem aborcyjnym? 

Premier Mateusz Morawiecki oświadczył wczoraj, że prawo aborcyjne należy doprecyzować i zaapelował do protestujących o odpowiedzialne podejście i dialog. Prokurator krajowy Bogdan Święczkowski rozesłał natomiast instrukcje dla śledczych, by inicjatorom protestestów stawiali zarzut zagrożony karą do ośmiu lat więzienia.

Poniedziałkowe blokady w miastach całej Polski

Kolejne manifestacje odbyły się wczoraj m.in. we Wrocławiu, Katowicach, Krakowie, Sopocie i Kielcach. Jedną z grup, które w Warszawie utworzyły wieczorem kilkutysięczny tłum przed Sejmem, była m.in. grupa kilkuset protestujących blokująca wcześniej rondo de Gaulle’a (część z nich leżąc na przejściach dla pieszych). Na niesionych tam transparentach i banerach widniały hasła sprzeciwiające się zaostrzeniu prawa aborcyjnego i krytykujące partię rządzącą.

Na stołecznym placu Zamkowym odbył się natomiast spacer artystów pod hasłem „Dajcie żyć kulturze”. Na jednym z niesionych przez nich banerów widniał napis: “Więcej kultury, mniej muskulatury”, na innym: “Stop dalszej dewastacji kultury”. Podobne spacery przedstawicieli środowisk artystycznych miały miejsce również w innych miastach, m.in. w Szczecinie, gdzie protestowało kilkaset osób.

We Wrocławiu protestujący ruszyli – część na rowerach – z trzech lokalizacji: ronda Powstańców Śląskich, ronda Reagana i skrzyżowania ul. Legnickiej z Lotniczą i Milenijną. “Aborcja prawem, a nie przywilejem” – relacjonował Onet. Część manifestantów spotkała się przed tamtejszą siedzibą partii rządzącej, której pilnowała policja.

W Krakowie protest zablokował m.in. Podgórze – stanęła ul. Kalwaryjska, główna ulica dzielnicy. Grupa demonstrantów stała także przed krakowską siedzibą TVP. „Chcemy informacji, nie indoktrynacji”, „Skończcie łżeć” – skandowali. Natomiast w Katowicach zablokowane zostało  m.in. rondo gen. Ziętka w pobliżu Spodka, a w Kielcach ludzie ze zniczami i chryzantemami zebrali się przed biurem PiS-u.

Polska: PiS traci poparcie

Z powodu protestów po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji?

Blokady dróg co poniedziałek

Dzień wcześniej Ogólnopolski Strajk Kobiet apelował, by blokady organizować w każdy poniedziałek. “Dotkliwie. Do skutku!” – wzywali organizatorzy. Przekazali przy tym, żeby blokować „samochodowo, rowerowo, pieszo i jakkolwiek serce dyktuje”. „Blokujemy wjazdy i wyjazdy, skrzyżowania, ronda” – wyjaśniono.

Lempart: Rząd pożałuje, jeśli się nie poda do dymisji

“Rząd pożałuje tego, jeśli się nie poda do dymisji” – ostrzegła wczoraj liderka protestów Marta Lempart. Przypomniała, że działaczki ogólnopolskiego Strajku Kobiet tak samo miały racje zapowiadając, że Julia Przyłębska wyda taki wyrok jaki rzeczywiście wydała. “Za każdym razem mamy plany i propozycje. Rząd pożałuje, to nie jest pusta groźba” – oświadczyła w rozmowie z Onetem.

Lempart zdradziła też szczegóły pracy Rady Konsultacyjnej Strajku Kobiet. „Skład rady jest wstępny. Rada będzie pracować w podstolikach, w grupach roboczych. To będzie 50-100 osób, ponieważ jest 13 obszarów, które do tej pory się pojawiły” – dodała prezeska Fundacji Ogólnopolski Strajk Kobiet.