Polska nisko w unijnym rankingu równości płci

Protest kobiet, źródło: Flickr, fot. Sally T. Buck

Protest kobiet, źródło: Flickr, fot. Sally T. Buck

Po niedawnych wyborach w Polsce wzrosła reprezentacja kobiet w parlamencie; jednocześnie pod względem równouprawnienia w Unii Europejskiej Polki wciąż znajdują się w gorszej sytuacji niż mężczyźni.

 

 

Niedzielne (13 października) wybory parlamentarne w Polsce zbiegły się z publikacją raportu Europejskiego Instytutu ds. Równości Kobiet i Mężczyzn (EIGE) dotyczącego równouprawnienia płci. O ile w polskim parlamencie zwiększy się reprezentacja kobiet (wciąż poniżej 30 proc. w obu izbach), o tyle sytuacja kobiet w państwach członkowskich nadal jest daleka od porównywalnej z mężczyznami, a Polki pod tym względem zajmują dopiero 24. miejsce w UE.

KE ws. kobiet: Szklany sufit, niższa pensja i widmo ubóstwa

Kobiety w UE są bardziej zagrożone ubóstwem, niedostatecznie reprezentowane w parlamentach i rządach, w biznesie ogranicza je szklany sufit, do tego zarabiają o 16 proc. mniej niż mężczyźni – wynika ze sprawozdania nt. równości kobiet i mężczyzn we Wspólnocie.

Polki najniżej od 2015 r.

W raporcie EIGE uwzględniono takie czynniki, jak zarobki, wykształcenie, pracę, piastowanie ważnych stanowisk (władza), czas i zdrowie. Ogólny wniosek jest optymistyczny: równouprawnienie w Unii zwiększa się, chociaż w porównaniu do edycji z 2017 r. zaledwie o jeden punkt (obecnie 67,4 pkt).

Na taki stan rzeczy mają wpływ rezultaty osiągnięte przez poszczególne państwa. W niemal połowie z nich wartość wskaźnika nie przekracza 60 pkt. Według EIGE najlepiej pod względem równości jest w państwach skandynawskich i Francji.

Szwedki (83,7) wyprzedzają Dunki, Francuzki i Szwedki. Najgorsza jest sytuacja kobiet w Grecji i na Węgrzech. Wynik Polek jest poniżej średniej: 55.4 pkt. daje 24 miejsce i – jak podkreślają autorzy analizy – to o 6 pozycji mniej niż w 2015 r.

(Nie)Feministyczna polityka zagraniczna

Odsetek kobiet w polityce zagranicznej i dyplomacji europejskiej wzrasta, jednak wciąż zajmują one głównie stanowiska niższego i średniego szczebla – mniej decyzyjne i gorzej opłacane. Nic nowego pod słońcem – już w 1976 r. prof. Robert Putnam nazwał to zjawisko …

Obowiązki domowe i słabe pole władzy

Skąd biorą się takie rezultaty? Pierwsze miejsce Szwedek to przede wszystkim zasługa podziału domowych obowiązków z partnerami, w tym opieką nad dziećmi. Pozwala to na pielęgnowanie zainteresowań czy uprawianie sportu (czas). Do tego dochodzi wysoki współczynnik władzy. W rządzie połowa ministrów to kobiety, podczas gdy w Europie różnie z tym bywa. Na przykład na Litwie czy w Grecji kobiety stanowią zdecydowaną mniejszość w Radach Ministrów.

Słaba pozycja Polek to skutek wielu czynników. Od mniejszych o średnio 20 proc. pensji, po zajmowanie się domem, które deklaruje ponad 80 proc. Polek (przygotowywanie posiłków i opieką nad dziećmi – 47 proc.). Także w polu władzy Polkom daleko do Szwedek. Wprawdzie przed Mateuszem Morawieckim dwie kobiety sprawowały funkcję premiera: Ewa Kopacz i Beata Szydło. Jednak w gabinecie obecnego szefa rządu kobiety stanowią raptem 26 proc. składu, a np. w ministerstwach ten odsetek wynosi 17 proc.

Nasza polska nierówność płci

Europejski Instytut Równości Płci (EIGE) jest agencją unijną obserwującą stopień równouprawnienia płciowego w Europie. W ramach Indeksu Równości Płciowej 2015 EIGE przedstawiła wczoraj (25 czerwca) dane za 2012 r. (dostępne TUTAJ) porównując je także z poprzednimi pomiarami (lata 2005 i 2010), …

Najwięcej w historii

Na tak zarysowanym tle przejdźmy do niedzielnych wyborów w Polsce. Jak informuje Obserwatorium Równości Płci kobiety stanowiły 42 proc. wszystkich kandydatów. To mniejszy wynik o 1,4 pkt. proc. niż w 2011 r., gdy po raz pierwszy obowiązywał parytet na poziomie 35 proc.

Tegoroczne 42 proc. przełożyło się na największą w historii reprezentację w obu izbach parlamentu. W Sejmie zasiądzie 131 posłanek (28,47 proc.), a w Senacie 24. To odpowiednio więcej o 6 i 11 parlamentarzystek w porównaniu do poprzedniej kadencji.

Zmianę można wiązać z powrotem lewicy do parlamentu. Na 49 mandatów KW Lewicy kobiety wywalczyły 21. Najsilniej pod tym względem reprezentowana jest Wiosna z 12 paniami, które zdobyły mandat. To m.in Joanna Scheuring-Wielgus z Torunia czy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Wrocławia, która osiągnęła dobry rezultat mimo ostatniego miejsca na liście. Tymczasem żadna kobieta nie dostała się do parlamentu z list Konfederacji.

(Nie)równość płci w państwach Grupy Wyszehradzkiej

W krajach Grupy Wyszehradzkiej (V4) walka o równe prawa i emancypacja kobiet, ale też inicjatywy mające przeciwdziałać molestowaniu seksualnemu i przemocy, często wrzucane są do jednego „worka” i postrzegane jako zagrożenie dla tradycyjnego modelu rodziny i promocję „lewackiej zgnilizny moralnej” …

W unijnych instytucjach

Zmiany w proporcjach płci zachodzą także w Unii Europejskiej. Od tego roku unijną egzekutywą pokieruje kobieta – Niemka Ursula von der Leyen. Jej Komisja miała być w założeniu bardziej sfeminizowana niż poprzednia pod rządami Jean-Claude’a Junckera. Niemka słowa dotrzymała – zaproponowała stanowiska 12 kobietom i 14 mężczyznom – jednak jej plany mogą być pokrzyżowane przez Parlament Europejski, gdzie odrzucono Francuzkę Sylvie Goulard i Rumunkę Rovanę Plumb.

Po majowych wyborach do PE wzrósł także odsetek kobiet do rekordowych 40,4 proc. I chociaż wciąż brakuje do równowagi pod względem płci to – jak informuje PE – odsetek wyższy niż światową średnia dla krajowych izb przedstawicielskich oraz więcej niż średnia dla państw członkowskich.

Przypomnijmy, że od lipca br. (początek nowej kadencji parlamentu) Polską delegację w Brukseli i Starsburgu współtworzy 18 kobiet.

Jest porozumienie ws. brexitu

Po kilku dniach intensywnych rozmów między negocjatorami z Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej, obie strony ogłosiły sukces. Kilka godzin przed rozpoczęciem szczytu w Brukseli udało się osiągnąć porozumienie ws. nowej umowy brexitowej.

 

Informację tę podali premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson oraz …