„Poważne kryzysy mają poważne konsekwencje”. Jaki będzie świat po pandemii COVID-19?

pandemia, COVID19, kryzys, gospodarka, USA, Chiny, Unia Europejska, Biden, Trump, populiści, Orban, bezrobocie, inflacja

W ciągu ostatnich miesięcy doszło do rewolucji technologiczno-społecznej. Zachodzące już procesy przyśpieszyły, a niektóre tematy zajmujące ludzkość zniknęły z pola widzenia. Wydaje się, że w postpandemicznym świecie, po doświadczeniach zamknięcia w domach i przymusowej separacji od bliskich bardziej będzie doceniony człowiek oraz bezpośredni kontakt. / [Canva / Opracowanie graficzne EURACTIV.pl Paulina Borowska]

Słowo „kryzys” w języku chińskim składa się z dwóch znaków. Jeden oznacza niebezpieczeństwo lub zagrożenie, natomiast drugi – szansę. Po ponad roku od wybuchu pandemii nadszedł czas na refleksje, co i jak zmienił ten okres, ale też jak będzie wyglądał świat po zakończeniu kryzysu związanego z koronawirusem.

 

 

Aby omówić perspektywy dla świata po pandemii COVID-19 we wtorek (25 maja) spotkali się (na żywo!) uczestnicy debaty „Jaki będzie świat po COVID-19?”, która odbyła się w ramach XV Ogólnopolskiej Konferencji Społeczności Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego (CE UW)

„Poważne kryzysy mają poważne konsekwencje, tylko trudno określić jakie to będą konsekwencje”, przypomniała słowa Francisa Fukuyamy na początku dyskusji jej moderatorka, redaktorka naczelna EURACTIV.pl Karolina Zbytniewska.

Słowo „kryzys” w języku chińskim składa się z dwóch znaków. Jeden oznacza niebezpieczeństwo lub zagrożenie, natomiast drugi – szansę. Pandemia jest dla świata szansą na nowy, lepszy początek czy zagrożeniem rzutującym na dalsze losy naszej planety?

Pandemia koronawirusa doprowadzi do dezintegracji Unii Europejskiej?

Dziś, po ponad roku pandemii można odnieść wrażenie, że członków Wspólnoty więcej dzieli niż łączy.

Wpływ COVID-19 na społeczeństwo

Historia pokazuje, że po ciężkich chwilach dziejowych, a taką jest niewątpliwie pandemia, ludzie powracali do starych nawyków i zwyczajów, czym odreagowywali traumę. Dowody na to widzieliśmy również w ostatnich miesiącach, kiedy to po okresach lockdownu ludzie tłumnie wracali do restauracyjnych ogródków czy popularnych miejsc turystycznych.

Majowy raport „Konsumpcja w pandemii” Polskiego Instytutu Ekonomicznego oraz Mastercard pokazał np., że otwieranie galerii i supermarketów spowodowało powrót konsumentów do zakupów stacjonarnych. W kwietniu 2020 r., czyli w momencie najsurowszego lockdownu 11,9 proc. transakcji było realizowanych przez internet, natomiast już w sierpniu, w momencie „letniego odprężenia” – 6,8 proc. W listopadzie, gdy nastąpił szczyt jesiennej fali zachorowań na COVID-19 Polacy znowu wrócili do handlu internetowego (11,4 proc. transakcji realizowanych w ten sposób), aby w lutym br. powrócić do galerii i supermarketów (spadek transakcji internetowych do 8,6 proc.).

Jak powiedział jeden z panelistów debaty CE UW, socjolog dr Adam Ostolski, „mimo potencjału nie wychodzimy z pandemii jako bardziej solidarne społeczeństwo”. Ruchy antymaseczkowe czy ogólnie pandemiosceptycy byli widoczni i słyszalni. Wielu ludzi próbowało ominąć restrykcje wszelkimi możliwymi sposobami, dodał ekspert.

Trwająca obecnie akcja popularyzująca szczepienia również napotyka na mnóstwo przeciwników. Osoby, które przyjmą szczepionkę nie są traktowane jako dbające o dobro wspólne a jako egoiści myślący tylko o sobie i własnych korzyściach. Pandemia uwypukliła zachodzący proces „ukazywania dbania o zdrowie własne jako czegoś złego i samolubnego”, stwierdził dr Ostolski.

Dystansowanie społeczne, z którym mamy do czynienia od ponad roku, może natomiast spotęgować obecny trend, by częściej komunikować się poprzez media społecznościowe niż osobiście. 15 miesięcy temu mało kto słyszał o takich platformach jak Zoom, Google Meet czy Microsoft Teams. Teraz są one z nami obecne na co dzień. Po zakończeniu pandemii nie wrócimy też zapewne do części urzędów, gdyż błyskawicznie do nowej sytuacji dostosowano prawo, wprowadzając niemal „od ręki” długo wyczekiwany elektroniczny obieg dokumentów. Sprawy urzędowe można dziś załatwić bez wychodzenia z domu.

Jak ocenił dr Ostolski, „pandemia pokazała, które zawody są prawdziwie potrzebne we współczesnych czasach i należy je lepiej docenić”. Pielęgniarki czy sprzedawcy w sklepie pomogli nam przetrwać ten trudny okres, a dostawcy jedzenia z charakterystycznymi plecakami stali się nieodłącznym elementem miejskiego krajobrazu i trudno sobie wyobrazić, żeby zniknęli oni z dnia na dzień.

Parlament Europejski za prawem pracowników do bycia offline

Parlament Europejski przyjął w czwartek (21 stycznia) rezolucję, w której wezwał Komisję Europejską do przyjęcia unijnego prawa, które dawałoby pracownikom prawo cyfrowego rozłączenia się z pracą bez żadnych konsekwencji.

Pandemia trudnym egzaminem dla Unii Europejskiej

Okres pandemii niewątpliwie zmienił też Unię Europejską. Zwłaszcza początek zagrożenia epidemicznego był trudny dla Wspólnoty, gdy w marcu 2020 r. państwa członkowskie zamknęły granice wewnętrzne UE, co ograniczyło w znaczący sposób swobodę przepływu osób czy towarów.

Jak zaznaczyła podczas debaty prof. Anna Pacześniak z Uniwersytetu Wrocławskiego „opinia publiczna w poszczególnych krajach zobaczyła niedociągnięcia w działaniach Unii”. Jednak początkowy chaos widoczny m.in. na przejściach granicznych minął, a wkrótce po nim UE przedsięwzięła kroki, mające na celu uśmierzenie gospodarczych i społecznych skutków pandemii COVID-19 poprzez zaproponowanie – a potem przyjęcie – wartego 750 mld euro Funduszu Odbudowy.

Dr Ostolski zauważył, że jest on „wyrazem świadomości Unii, że Wspólnota może się rozpaść”. Przywódcy zobaczyli, że porozumienie na którym opiera się UE jest kruche i że trzeba nieustannie walczyć o pogłębianie wzajemnej solidarności. Kryzys pokazał, że nie potrzeba zmiany albo wprowadzania nowych traktatów, aby reformować Unię. Wspólnota udowodniła, że potrafi elastycznie „rozciągać” swoje kompetencje, zaznaczyła prof. Pacześniak.

O tym, że w Unii coś drgnęło, mogą świadczyć również ostatnie działania Wspólnoty wobec sytuacji na Białorusi. Mimo krytyki, że politykę zagraniczną UE cechuje niemoc i brak porozumienia pomiędzy państwami członkowskimi, tym razem działania były podjęte sprawnie i zdecydowanie. Wydaje się, że trafne mogą być słowa prof. Pacześniak, że „Unia może wyjść z pandemii wzmocniona”.

Bardzo ważne dla przyszłości Wspólnoty będą z pewnością wrześniowe wybory parlamentarne w Niemczech i wybory prezydenckie, które odbędą się wiosną 2022 r. we Francji. Według sondaży największe szanse na zwycięstwo w Niemczech ma rządząca CDU/CSU oraz Zieloni. Wiadomo, że po 16 latach urząd kanclerski opuści Angela Merkel. Zastąpi ją zapewne jej partyjny kolega Armin Laschet albo Annalena Baerbock z konkurencyjnych Zielonych (Die Grünen).

Natomiast we Francji o miejsce w Pałacu Elizejskim w drugiej turze wyborów prezydenckich zmierzą się prawdopodobnie, tak samo jak w 2017 r., urzędujący prezydent Emmanuel Macron i kandydatka coraz mniej skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen.

Według opublikowanego w poniedziałek (24 maja) sondażu, jej przewaga nad Macronem wynosi w pierwszej turze od 1 do 3 pkt proc., natomiast w drugiej aktualny prezydent wygrywa stosunkiem głosów 54 do 46 proc. W drugiej turze wyborów w 2017 r. zdobył on poparcie ponad 66 proc. wyborców.

Francja: Pandemia pogrąży Macrona? Marine Le Pen z szansami na prezydenturę

Emmanuel Macron ma się czego obawiać w walce o reelekcję?

Chiny umocniły pozycję mocarstwa. Populiści w odwrocie?

Chiny jako jedyny duży kraj nie skończył „pandemicznego” 2020 r. z recesją. „Podobnie jak po poprzednim wielkim kryzysie gospodarczo-finansowym z 2008 r., tak po pandemii, centrum gospodarki i handlu światowego przesunęło się jeszcze bardziej z regionu transatlantyckiego na region transpacyficzny. Również w dziedzinie nowych technologii Chiny znacząco podgoniły, jeśli nie dogoniły i przegoniły USA”, zdiagnozował podczas debaty CE UW prof. Bogdan Góralczyk.

Może to oznaczać, że po pandemii jeszcze wyraźniej wyrysuje nam się świat dwubiegunowy, a może nawet wielobiegunowy, przekonują eksperci. Wprawdzie sytuacja pandemiczna w takich krajach jak Indie czy Brazylia ukazała słabość tych państw w służbie zdrowia, ale wydaje się, że są to państwa których znaczenie w świecie po COVID–19 będzie rosnąć.

Z pandemii przegrani wychodzą populiści. Donald Trump w słabym stylu pożegnał się z Białym Domem. Jair Bolsonaro oraz Narendra Modi nie poradzili sobie z szalejącym wirusem. Nawet niepodważalna – jak sądzono – pozycja na Węgrzech Viktora Orbana zaczęła się chwiać i na niecały rok przed wyborami parlamentarnymi wszyscy zastanawiają się nie czy jego Fidesz utrzyma większość konstytucyjną, a czy w ogóle zwycięży i pokona zjednoczoną opozycję.

Kryzys finansowy z lat 2007-2008 przyniósł znaczne zmiany na scenie politycznej. To m.in. rewolucje polityczne na Bliskim Wschodzie znane pod nazwą Arabskiej Wiosny. W Europie na skutek kryzysu miliony osób wyszły na ulice, a tylko od wiosny 2010 do 2012 r. rządy w ponad połowie z 27 państw UE upadły lub zostały zmienione. W samej strefie euro zmieniło się 11 z 14 rządów.

Andrew Hammond z London School of Economics określił, że „szczyt politycznego wstrząsu, który zaszedł po międzynarodowym kryzysie finansowym w latach 2007-2008, nastąpił w 2016 r., kiedy to Donald Trump został wybrany na prezydenta USA, a Wielka Brytania zagłosowała za opuszczeniem UE”. Trudno jeszcze w tym momencie określić, jakie długotrwałe skutki polityczne będzie miał kryzys pandemiczny.

Joe Biden: Dobry prezydent czy beneficjent złego wizerunku Donalda Trumpa?

Joemu Bidenowi udało się odbudować zaufanie do USA w Europie?

Gospodarka: Inflacja w Polsce rekordowo wysoka

„Negatywne skutki pandemii były krótkotrwałe”, ocenił podczas debaty CE UW Piotr Bujak, Główny Ekonomista i Dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych PKO BP. „Banki centralne odrobiły lekcję z poprzedniego kryzysu z lat 2007/2008 i tym razem zareagowały szybko i na dodatek skutecznie”, dodał ekspert.

W Polsce stopa bezrobocia (według Głównego Urzędu Statystycznego) wyniosła w marcu 2020 r. 5,4 proc., natomiast w rekordowym styczniu 2021 r., tylko o 1.1 pkt proc. więcej. Można założyć, że nie powinien zdarzyć się przypadek popandemicznej „drugiej Grecji”.

Niestety jednak nie udało się uniknąć zwiększającej się inflacji, której skutki odczuwamy już teraz i będziemy odczuwać także w przyszłości. Dodrukowywanie pieniędzy, co było dość powszechnym zjawiskiem podczas pandemii, skutkuje wzrostem cen. W kwietniu 2021 r., według Eurostatu inflacja w Polsce wyniosła 5,1 proc., co jest najwyższym wynikiem od czerwca 2001 r. i drugim rezultatem w Unii Europejskiej po Węgrzech.

Pandemia powiększyła nierówności na świecie. Majątek dziesięciu najbogatszych ludzi globu zwiększył się w grudniu 2020 r. w stosunku do lutego 2019 r. o prawie pół biliona dolarów do 1,12 bln dolarów.

W słabsze i mniej stabilne gospodarki krajów rozwijających się wirus uderzył bardziej. Bank Światowy ostrzega, że w 2030 r. w wyniku oddziaływania COVID-19 więcej osób może żyć w ubóstwie niż przed koronawirusem. Pewną szansą dla mniej zamożnych państw może być to, o czym wspomniał podczas debaty Piotr Bujak – istnieje możliwość, że długi biedniejszych gospodarek zostaną przynajmniej w części umorzone.

Umorzenie długu państw strefy euro? "Nie do pomyślenia" – przekonuje szefowa Europejskiego Banku Centralnego

Ponad 100 ekonomistów zaapelowało do Europejskiego Banku Centralnego o umorzenie 2,5 mld euro długu państw strefy euro.

Przyjdzie czas gwiezdnych wojen „Big Techu” z państwami narodowymi?

Jak zauważyła panelistka debaty CE UW prof. Katarzyna Śledziewska, pandemia przyśpieszyła proces transformacji cyfrowej. Ludzie zdobyli kompetencje w tym zakresie i otworzyli się na nowe technologie.

W przyszłości rozwój oprze się głównie na danych, co będzie skutkowało coraz większą rolą sztucznej inteligencji.  Nie bez znaczenia jest więc fakt, że czas pandemii wzmocnił Big Techy, czyli amerykańskie ponadnarodowe koncerny komputerowe i programistyczne świadczące usługi zdalne – Google, Amazon, Facebook i Apple. Nasze funkcjonowanie w społeczeństwie zostało uzależnione od dostarczanych przez nich usług. Konsumpcja, praca czy komunikacja będą coraz bardziej zależne od algorytmów.

We wtorek (25 maja), Google ogłosił wprowadzenie innowacyjnego narzędzia, bazującego na sztucznej inteligencji, które będzie przeznaczone do wykrywania chorób skóry.

Państwa narodowe będą starać się przejąć kontrolę w dziedzinie technologii i zgodnie ze słowami prof. Śledziewskiej, może dojść do konfrontacji i pewnego rodzaju „gwiezdnych wojen pomiędzy „Big Techami” a państwami narodowymi”.

Okres pandemii był też czasem udanego pościgu Chin za Stanami Zjednoczonymi w kwestii sztucznej inteligencji. Jak przyznał w kwietniu Robert O. Work, wiceprzewodniczący Narodowej Komisji Bezpieczeństwa ds. Sztucznej Inteligencji „po raz pierwszy od II wojny światowej technologiczna przewaga Stanów Zjednoczonych, (…) jest poważnie zagrożona przez Chiny”.

Państwo Środka z racji braku ograniczeń dotyczących m.in. poszanowania prywatności obywateli, jest w posiadaniu wielkiej bazy danych. Na korzyść Pekinu przemawia posiadanie spójnej strategii rozwoju innowacji oraz tworzenia oprogramowania, co zapewnia im przewagę nad USA.

Jan Zygmuntowski: Jak osiągnąć suwerenność cyfrową Unii Europejskiej?

Europejska suwerenność nie może być tylko chwytliwym hasłem, przekonuje Jan Zygmuntowski z Fundacji Instrat.

Klimat: W kierunku neutralności węglowej

Pandemia koronawirusa doprowadziła do gwałtownego spadku globalnej emisji gazów cieplarnianych. Obecnie jednak wróciły one do ​​poziomu sprzed jej wybuchu. W kwietniu br. po raz pierwszy w  historii od momentu rozpoczęcia pomiarów stężenie CO2 zmierzono na poziomie ponad 420 ppm (części na milion).

Świadczy to o tym, że nie ma czasu do stracenia. Zauważyła to Unia Europejska i podjęła działania mające przyśpieszyć ustalone na szczycie Rady Europejskiej w grudniu 2019 r. osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r.

W grudniu 2020 r., Rada Europejska potwierdziła wolę przeprowadzenia w UE zielonej transformacji zgodnej z Europejskim zielonym Ładem. Unijni przywódcy zaaprobowali nowy wiążący cel zakładający ograniczenie do 2030 r. unijnych emisji netto gazów cieplarnianych o co najmniej 55 proc. w porównaniu z poziomem z roku 1990.

W „zielonym wyścigu” udział biorą również Stany Zjednoczone Joego Bidena. Ochrona klimatu jest jednym z priorytetów nowego prezydenta USA. W drugiej połowie kwietnia, podczas wirtualnego szczytu światowych przywódców USA zobowiązały się ograniczyć emisję gazów cieplarnianych w stosunku do poziomu z 2005 r. o 50-52 proc.

Warte zauważenia są także niemal podwojone cele redukcyjne Japonii oraz Kanady do 2030 r. oraz plan Wielkiej Brytanii, która chce ograniczyć emisję względem 1990 r. o 78 proc. do 2035 r.

Również w Polsce będzie widoczna zmiana i coraz większy udział energii odnawialnej. Kopalnie węgla będą zastępowane przez elektrownie słoneczne oraz wiatrowe. Polski program wspierający morskie farmy wiatrowe o wartości 22,5 mld euro został w ubiegłym tygodniu zatwierdzony przez Komisję Europejską. Natomiast zgodnie z podpisanym 25 września 2020 r. przez premiera i związki górnicze porozumieniem, ostatnia kopalnia oparta na węglu zakończy użytkowanie w 2049 r.

Cytując prof. Góralczyka, „świat po pandemii COVID-19 nigdy nie będzie taki sam jak ten sprzed tego okresu”. W ciągu ostatnich miesięcy doszło do rewolucji technologiczno-społecznej. Zachodzące już procesy przyśpieszyły, a niektóre tematy zajmujące ludzkość zniknęły z pola widzenia. Wydaje się, że w postpandemicznym świecie, po doświadczeniach zamknięcia w domach i przymusowej separacji od bliskich bardziej będzie doceniony człowiek oraz bezpośredni kontakt.

Nie zapominajmy jednak, że pandemia nadal trwa i na wnioski, co dokładnie i na jak długo zmieniła na planecie, jest za wcześnie. Niewątpliwie można jednak podjąć refleksję na temat tego, co zrobić aby zwiększyć społeczną solidarność i sprawić, że popandemiczny świat będzie lepszy niż ten przed 2020 r.