Niemcy: Władze Berlina zamrożą czynsze na 5 lat?

Kamienice przy Leibnitzstrasse w berlińskiej dzielnicy Charlottenburg, czyli jedna z ulic tzw. Golden Ecke (Złotego Rogu). To tu czynsze za wynajem mieszkań w Berlinie należą do najwyższych w mieście. Źródło: Wikipedia, fot. Dguendel (CC BY 3.0)

Kamienice przy Leibnitzstrasse w berlińskiej dzielnicy Charlottenburg, czyli jedna z ulic tzw. Golden Ecke (Złotego Rogu). To tu czynsze za wynajem mieszkań w Berlinie należą do najwyższych w mieście. Źródło: Wikipedia, fot. Dguendel (CC BY 3.0)

Niemiecka stolica, która funkcjonuje na zasadach kraju związkowego, od lat boryka się z problemem gwałtownie rosnących kosztów wynajmu mieszkań. Berlińczycy od dziesiątek lat raczej je właśnie długoterminowo wynajmują niż kupują na własność. Teraz część z nich przestaje być stać na to, aby mieszkać w stolicy.

 

Czynsze szybko rosną w wielu z największych miast w Niemczech. W ciągu ostatnich 5 lat w całym kraju wzrosły średnio o 11,4 proc. (co wynika z raportu opracowanego na zlecenie klubu Lewicy w Bundestagu), co jest wynikiem podobny do średniego wzrostu zarobków w tym samym okresie, które wzrosły o 13,3 proc. Ale jeśli wziąć pod uwagę sam Berlin to średnia wysokość podwoiła się w ciągu ostatnich 5 lat. Opłaty za wynajem wzrosły też mocno w Monachium, Hamburgu czy Frankfurcie.

Właściciele mieszkań podnoszą czynsze na ostatnią chwilę

Czynsze w ostatnich miesiącach rosły najszybciej, ponieważ właściciele mieszkań na wynajem podnosili je właśnie w obawie o wprowadzenie ustawy zamrażającej je na dłuższy okres (np. w Berlinie tylko w pierwszym kwartale wzrosły o 7 proc.). O konieczności zamrożenia czynszów dyskutuje się bowiem w Berlinie już od 2 lat, a aktywiści społeczni organizowali protesty o domagali się miejskiego referendum. Ostatecznie jednak frakcje w berlińskim lokalnym Senacie porozumiały się i uzgodniły szczegóły nowej ustawy, która od stycznia 2020 r. zamroziłaby czynsze na następne 5 lat.

Przepisy dotyczyć będą tylko mieszkań położonych w domach wielorodzinnych i nie obejmą budynków, które w momencie wejścia w życie nowych przepisów będą jeszcze w budowie czy dopiero w planach. Zrzeszenia lokatorskie szacują, że ustawa obejmie więc ok. 1,6 mln mieszkań.

Z oczywistych względów sprzeciwiają się jej stowarzyszenia posiadaczy nieruchomości na wynajem, które argumentują, że nowe przepisy przeczą zasadom wolnego rynku. Zapowiadają już walkę o swoje prawa przed sądem. Stowarzyszenie „Haus und Grund” wezwało już swoich członków do dalszego podnoszenia czynszów, zanim w życie wejdzie zamrażająca je ustawa.

Niemcy: Protest ws. wysokości czynszów w Berlinie

Tysiące osób demonstrowało w stolicy Niemiec przeciw rosnącym cenom wynajmu mieszkań. Podobne protesty odbyły się także w innych niemieckich miastach, a także w kilku sąsiednich krajach europejskich.
 

Uczestnicy berlińskiego protestu sprzeciwiali się poważnemu wzrostowi cen wynajmu mieszkań. Średnia cena metra kwadratowego …

Wielkie koncerny mieszkaniowe na celowniku

Tyle, że owa ustawa w założeniu bierze na cel nie pojedyncze osoby, które żyją z wynajmu jednego, dwóch czy nawet kilku mieszkań, ale ogromne firmy, które przez lata skupowały z berlińskiego rynku mieszkania i nierzadko mają na własność całe budynki. Inwestowały też w budowę nowych mieszkań na wynajem.

Owe spółki to notowani na giełdzie prawdziwi potentaci. Koncern Deutsche Wohnen ma w całych Niemczech ponad 163 tys. mieszkań, w tym ponad 115 tys. w samym Berlinie. A na rynku jest jeszcze kilka niewiele mniejszych firm. W opinii aktywistów społecznych to właśnie te koncerny śrubują wysokość czynszów.

A do dynamicznie rozwijającego się Berlina napływa coraz więcej nowych mieszkańców (ponad 300 tys. w ciągu ostatnich 6 lat) z wielu części świata, więc na rynku nie brakuje chętnych skłonnych do płacenia wysokich czynszów i to nawet na kilka lat z góry. Choć mieszkań szybko przybywa – w 2018 r. oddano do użytku 17 tys. nowych co jest wieloletnim rekordem – to jednak wciąż jest ich o wiele mniej niż chętnych do wynajmu. W najmodniejszych dzielnicach stolicy na jedno ogłoszenie przypada nawet 800 chętnych. W Berlinie już brakuje ok. 96 tys. mieszkań.

Tracą na tym jednak długoletni mieszkańcy Berlina. Bardzo wielu z nich nie posiada mieszkań na własność, ale wynajmuje je na stałe i mieszka w nich po 20-30, a nawet 40 lat co kilka lat podpisując na nowo umowę lub aktualizując w porozumieniu z właścicielem stawkę czynszu. Teraz jednak doskwierają im nie tylko wysokie wzrosty czynszów, ale także obniżka dochodów związana np. z przejściem na emeryturę.

Szwajcaria: Kobiety zastrajkowały przeciw nierównościom

Tysiące Szwajcarek wyszło dziś na ulice największych miast w kraju, aby zaprotestować przeciw ich dyskryminacji na rynku pracy. Zrobiły to w 28. rocznicę podobnego strajku. I wtedy, i dziś chodziło przede wszystkim o równość w zarobkach, ale nie tylko.
 

Wiele kobiet …

Będzie wywłaszczanie koncernów?

Aktywiści społeczni wskazywali, że generuje to problem nie tylko dla biedniejszych Berlińczyków, ale w przyszłości stanie się też kłopotem dla samego miasta lub okolicznych gmin. Ci, których nie będzie stać na wynajem dotychczasowego mieszkania, będą szukać tańszych opcji w odleglejszych dzielnicach lub nawet poza miastem. To samo w sobie nie jest złe, ale jeśli będą to w dużej mierze osoby starsze lub emeryci, to w pewnych dzielnicach zaburzona zostanie struktura demograficzna, co spowoduje np. dużo większe obciążenie służby zdrowia w niektórych częściach miasta lub w podstołecznych miejscowościach.

Reprezentująca w berlińskim Senacie partię Lewica Katrin Lompscher przekonuje, że nie obejdzie się bez takich ustaw także w innych miastach. „Posiadanie miejsca zamieszkania to podstawowa potrzeba. Chcemy nowymi przepisami zahamować ogromny wzrost czynszów z ostatnich kilku lat i schłodzić nieco przegrzany rynek mieszkaniowy w Berlinie” – powiedziała Lompscher. Niemiecką stolicą rządzi obecnie lewicowa koalicja – socjaldemokratyczna SPD, postkomunistyczna Lewica oraz Zieloni. Socjaldemokraci, którzy na poziomie całego kraju rządzą wspólnie z chadekami z CDU/CSU forsują podobną ustawę o charakterze federalnym.

Ale aktywiści społeczni argumentują, że zamrożenie wysokości czynszów to za mało. Nowe przepisy usankcjonują ich zdaniem sytuację, która już dla wielu ludzi jest bardzo trudna. Proponują zatem dużo radykalniejsze kroki, w tym wywłaszczenie wielkich koncernów z posiadanych mieszkań. Według tego projektu górnym limitem liczby mieszkań na wynajem należących do jednego podmiotu miałoby być 3 tys. Pod wnioskiem o referendum w tej sprawie zebrano już 77 tys. podpisów.

Burmistrz Berlina Michael Müller ma natomiast jeszcze inny pomysł na poprawę sytuacji. Miasto planuje skupić nawet 50 tys. mieszkań i samo wynajmować je za przystępne ceny. Na razie jednak działania te nie są wielkoskalowe – zakupiono bowiem na ten cel tylko 3 budynki, w których jest w sumie zaledwie 316 mieszkań.

Berlin: kobiety zapłacą za bilet do metra o 21 proc. mniej

W symbolicznym geście walki przeciwko nierównościom płacowym Berlin na jeden dzień zróżnicuje ceny biletów na metro. Kobiety zapłacą o 21 proc. mniej – bo tyle średnio mniej zarabiają.
 

O akcji poinformowało BVG (Berliner Verkehrsbetriebe) – należące do Berlina przedsiębiorstwo użyteczności publicznej, …