Niemieckie wiadomości staną się bardziej neutralne pod względem płci

Niemieckie wiadomości staną się bardziej neutralne pod względem płci

Niemieckie wiadomości staną się bardziej neutralne pod względem płci [Photo via unsplash]

Osiem czołowych agencji informacyjnych w Niemczech, Austrii oraz Szwajcarii ogłosiło, że będą bardziej wrażliwe na to czy język przez nie używany nie jest dyskryminujący. Ma to związek z toczącą się w ostatnim czasie w Niemczech debatą na temat języka neutralnego pod względem płci.

 

 

Język niemiecki, tak jak większość innych, przypisuje rzeczownikom określony rodzaj, przy czym męska liczba mnoga rzeczownika często jest używana w odniesieniu do rzeczowników zbiorowych, odnoszących się zarówno do kobiet jak i mężczyzn. Zwolennicy języka neutralnego płciowo alarmują, że należy to zmienić.

Formy żeńskie i męskie osobno

Agencje zdecydowały się na zastosowanie szeregu poprawek językowych, takich jak pisanie form męskich i żeńskich w liczbie mnogiej. Na przykład, zamiast określenia „uczniowie” (Schüler) które odnosi się do ogółu grupy uczniów płci męskiej i żeńskiej, stosowane będzie „Uczennice i uczniowie” (Schülerinnen und Schüler).

Nie zdecydowano się jednak na wprowadzenie bardziej radykalnych zmian, na przykład umieszczenia symbolu gwiazdki przed żeńską końcówką wyrazu, aby uwzględnić kobiety, mężczyzn i osoby niebinarne.

Według Luise F. Pusch, lingwistki która zajmuje się tą kwestią od ponad czterech dekad, decyzja agencji informacyjnych stanowi „wyraźną wygraną dla ruchu feministycznego”.

Szczyt UE: Polska i Węgry zablokowały termin "gender equality" w tekście deklaracji z Porto

Rządy obu krajów nie po raz pierwszy sprzeciwiają się użyciu w unijnych tekstach słowa „gender”.

Ciężko o konsensus

Językowa neutralność posiada zwolenników, jak i przeciwników. Ci pierwsi podkreślają, że język kształtuje sposób, w jaki postrzegamy świat a przecież on wciąż ewoluuje. Pojawiają się także głosy mówiące o tym, że stosowanie języka neutralnego pod względem płci może przyczynić się do osłabienia patriarchalnego sposobu myślenia.

Z kolei przeciwnicy uważają, że język neutralny jest niewygodny w wymowie a także brzydki w czytaniu. Przeciwko modyfikacjom opowiedziało się także Stowarzyszenie na rzecz Języka Niemieckiego (VDS). Uważa ono, że to posunięcie będzie miało destrukcyjny wpływ i spowoduje powstawanie śmiesznych konstrukcji językowych.

O tym jak ciężko o wypracowanie „językowego” konsensusu  świadczy wypowiedź Svena Gösmanna, redaktora naczelnego Niemieckiej Agencji Prasowej (DPA): „Kiedy zaczyna się używać języka neutralnego pod względem płci, ma się problemy ze starszymi czytelnikami prasy. Jeśli się tego nie robi, ma się problemy z młodszymi pracownikami i niektórymi użytkownikami cyfrowymi”.

Sztuczna inteligencja: Polska nie zgadza się na gender w unijnym prawie

Polska zablokowała unijny dokument regulujący kwestię sztucznej inteligencji?

Językowa batalia w Niemczech

W ostatnich latach coraz więcej niemieckich organizacji i instytucji medialnych decyduje się na zmiany w imię większej neutralności językowej – np. pod koniec 2020 r., sztandarowy niemiecki słownik Duden zaczął zmieniać wpisy na swojej stronie na rzeczowniki odnoszące się do ludzi, dodając wersje żeńskie i definiując wersję męską jako odnoszącą się stricte do mężczyzn.

Sprzeciwiało się temu tradycjonalistyczne Towarzystwo Języka Niemieckiego, którego przewodniczący, Walter Krämer, określił ten ruch jako „nowoczesny salut Hitlera”. Stowarzyszenie zainicjowało zbieranie podpisów o „ocalenie języka niemieckiego przed Dudenem”.

W 2019 r. miasto Hanover było pierwszym podmiotem w Niemczech, który wprowadził w korespondencji administracyjnej „język uwzględniający kwestie płci”. Stosowanie gwiazdki jest tam dozwolone, ale miasto preferuje neutralne terminy, takie jak np. „ci, którzy uczą” (Lehrenden).

A jak do zmian języka uwzględniających płeć podchodzą sami Niemcy? Tegoroczne badania opinii publicznej, przeprowadzone przez ośrodek demoskopijny Infratest Dimpap dla gazety „Welt am Sonntag” donoszą, że aż 65 proc. naszych zachodnich sąsiadów nie popiera genderowych przekształceń.