Kultura przepracowania: Jak nadmiar pracy wciąż zabija w Azji Wschodniej?

kultura-przepracowania-nadgodziny-korea-japonia-chiny-samobójstwa-prawo-pracy

W Korei, pracownicy często zmuszeni są odsypiać w drodze do lub z pracy. / photo via Flickr (CC BY-NC-ND 2.0) [Gunman47]

Śmierć z przepracowania dotychczas kojarzyć mogła się wyłącznie z Japonią. W światowych mediach pojawiały się zdjęcia leżących na bruku osób w garniturach. Wraz z upływem lat problem nie został rozwiązany, a wręcz rozprzestrzenił się na świat. W Azji Wschodniej, kolebce kultury długiej pracy, zmiany zachodzą powoli.

 

 

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), praca w wymiarze ponad 55 godzin tygodniowo zwiększa ryzyko zawału serca o 35 proc., a choroby niedokrwiennej serca o 17 proc. 

Mimo tego, globalny odsetek osób pracujących ponad 55 godzin tygodniowo rośnie. W 2016 r. 9 proc. światowej populacji pracowało niebezpiecznie długo, co spowodowało śmierć około 745 tys. osób. Od roku 2000 do 2016 r. o 42 proc. wzrosła liczba chorób serca, a o 19 proc. liczba zawałów. 

Znane z kultury ciężkiej pracy kraje Azji Wschodniej – Japonia, Chiny i Korea – należą do najbardziej dotkniętych zjawiskiem przedwczesnych zgonów wśród krajów rozwiniętych. 

Karoshi, czyli jak umrzeć z przepracowania

Termin karoshi z japońskiego tłumaczony jest jako “śmierć z przepracowania”. Zjawisko odnotowano po raz pierwszy w 1969 r., lecz zintensyfikowało się ono po kryzysie naftowym z 1973 r. W wyniku cięć kosztów i masowych zwolnień, restrukturyzacja w japońskich firmach spowodowała znaczący wzrost godzin roboczych. W 2015 r. z przepracowania zmarło w Japonii aż 2310 osób.

Karojisatsu natomiast jest terminem określającym samobójstwa wywołane zbyt długą pracą i wypaleniem zawodowym, a także brakiem możliwości ucieczki przed pracą. Według statystyk japońskiej policji, co roku od 2011 do 2020 r. z tego powodu samobójstwo popełniało od około 2 tys. do ponad 2,5 tys. osób rocznie, lecz liczba ta z czasem spada.

Pracownicy od czasów kryzysu naftowego zmuszeni byli wykonywać do 60 lub nawet 70 godzin pracy tygodniowo, ale najbardziej ucierpieli tzw. “ludzie sukcesu”, spędzający więcej czasu w swoich biurach niż w domach. W 2000 r. ofiarą karoshi padł nawet premier Japonii, Keizō Obuchi. 

Obecnie rząd walczy z przepracowaniem, zdając sobie sprawę z jego śmiertelnego żniwa, ale pomimo wprowadzenia krótszych godzin pracy oraz 20 dni płatnego urlopu rocznie, według rządowych statystyk pracownicy średnio wykorzystują zaledwie 52,4 proc. przysługującego im wolnego, najczęściej z powodu poczucia winy jakie wywołuje nieprzyjście do pracy. To uczucie wstydu jednak powoli wygasa u młodszego pokolenia Japończyków.

Całą winą za sytuację nie można obarczać jednak indywidualnego (choć często wymuszonego kulturowo) wyboru pracowników. Według rządowego raportu z tego roku, 37 proc. z 24 042 kontrolowanych firm nagminnie łamało prawo pracy. 

W 1987 r. wprowadzono w Japonii 40-godzinowy tydzień pracy, z maksymalnie 80 nadgodzinami miesięcznie. Co trzecia kontrolowana firma przekraczała ten limit – a 93 z nich nakładała ponad 200 nadgodzin na niektórych pracowników.

Praca zdalna nie tylko w czasie pandemii. Czeka nas era home office?

Czy praca bez wychodzenia z domu to przyszłość światowego biznesu? Jak do home office przygotowana jest gospodarka w Polsce?

Gapjil, czyli praca w weekendy

Koreańską kulturę pracy określa się słowem gapjil. Charakteryzuje się ona długimi godzinami pracy, w tym w weekendy, przymusowymi libacjami ze współpracownikami oraz licznymi nadużyciami ze strony pracodawców. Ta kultura pracy w ostatnich dekadach wytworzyła swoje lokalne, koreańskie karoshi, czyli gwarosa.

W Korei Południowej lat 70-tych i 80-tych średnie godziny pracy były zbliżone bardziej do tych w Europie za czasów rewolucji przemysłowej niż do współczesnych realiów i dochodziły do 2911 godzin pracy rocznie – to 8 godzin dziennie każdego dnia w roku. Do przełomu doszło dopiero w latach 90-tych, a w 2018 r. skrócono 68-godzinny tydzień pracy do 52 godzin, co wciąż jest niewyobrażalnie długim czasem w warunkach europejskich. 

Do drastycznego wzrostu liczby przypadków zgonów z przepracowania doszło na początku pandemii koronawirusa, a sytuacja stale się pogarsza. Dotknięci tym zjawiskiem zostali przede wszystkim pracownicy sektora dostaw, a w szczególności pracujący na zlecenie bez ograniczeń godzinowych.

Jedną z firm najbardziej opartych na wyzysku jest Coupang, zwany często “koreańskim Amazonem”. Nagły wzrost liczby zamówień online w trakcie pandemii obciążył sterowaną przez sztuczną inteligencję infrastrukturę. Tnąc koszty, firma nie zatrudnia wystarczającej liczby nowych pracowników, zamiast tego zwiększając obciążenie obecnie zatrudnionych. A paczek przybywa w tempie szybszym niż można je dostarczyć.

Od 2015 do 2019 rocznie z powodu przepracowania umierało w Korei Południowej od jednego do czterech kurierów. W pierwszej połowie 2021 r. zmarło już ponad 15 z nich. Mimo zmian w prawie trzy lata wcześniej, pracują oni często od świtu do nocy, spędzając od trzech do czterech godzin nie otrzymując żadnej zapłaty, ręcznie sortując i pakując paczki do przyczep swoich aut. 

Polscy pracownicy wygrali z amerykańskim koncernem. Jak mają się związki zawodowe w Polsce i Europie?

Pracownikom z zakładu Paroc udało się wywalczyć uczciwsze warunki pracy. Jak wygląda sytuacja w Europie pod względem zrzeszania się pracowników w związki zawodowe?

Chiny, czyli system 996

Chińska kultura pracy też dorobiła się własnego terminu – 996. Praca w sektorze IT i korporacjach często trwa 12 godzin dziennie, od dziewiątej rano do dziewiątej wieczorem, sześć dni w tygodniu. Wiele osób, głównie łaknący sukcesu młodzi ludzie, daje się skusić perspektywami awansu zawodowego i wysokich zarobków gwarantowanych przez wielkie korporacje.

W 2019 roku Jack Ma, założyciel sklepu internetowego Alibaba, jednego z największych serwisów tego typu na świecie, powiedział że system 996 jest “błogosławieństwem” i że “bez niego chińska gospodarka straciłaby swój impet”.

Z tym podejściem nie zgodziły się ostatecznie chińskie władze. We wspólnym oświadczeniu z końca sierpnia tego roku Ministerstwo Pracy oraz Sąd Najwyższy opisało dziesięć przypadków sporów sądowych między pracownikami a pracodawcami na płaszczyźnie zbyt długich godzin pracy. Za każdym razem górą byli w nich pracownicy. 

Rząd Chin w ostatnich miesiącach prowadził ostrą kampanię przeciwko prywatnemu biznesowi, wprowadzając liczne regulacje, szczególnie w sektorze IT i wielkich korporacjach. W obecnym planie pięcioletnim pod ostrzałem znalazły się też nieludzkie warunki pracy obecne w wielu z nich.

Krócej, czyli wydajniej? Islandia przetestowała 4-dniowy tydzień pracy

Czterodniowy tydzień pracy w Islandii okazał się sukcesem, przekonują autorzy trwającego kilka lat eksperymentu.

Przed Azją Wschodnią długa droga

W odróżnieniu od Japonii, w której zmiany prawne nie wpłynęły znacznie na kulturę pracy, i Korei Południowej, w której rząd dość biernie przygląda się zjawisku przepracowania, zmiany w Chinach wydają się przebiegać obecnie bardzo szybko, w dużej mierze przez kontrolę, jaką jest w stanie wywrzeć autorytarny rząd.

Kluczowym problemem jest zakorzenienie zjawiska w kulturze – przykład Japonii pokazuje, że nawet jeśli wprowadzone zostaną zmiany w prawie, to ludzie i tak będą się przepracowywać. Winę ponoszą też firmy, nie chcące realizować poprawiających jakość życia zmian, które próbuje narzucić rząd.

Zmiany w mentalności widać jednak wśród młodszych pokoleń – szczególnie w Chinach i Korei. Nie godzą się one na takie same warunki pracy jak ich rodzice, i najprawdopodobniej to dopiero obecni młodzi ludzie oraz ich dzieci będą w stanie pogrzebać toksyczną kulturę pracy w regionie.