Koronawirus: Czy świat po pandemii czeka niechciany „baby boom”?

Fundusz Ludnościowy Narodów Zjednoczonych informuje, że ograniczenia wprowadzane przez rządy uniemożliwiają prawie 50 mln kobiet na całym świecie dostęp do metod antykoncepcyjnych. / Zdjęcie via unsplash.com @matthewhenry

Fundusz Ludnościowy Narodów Zjednoczonych wskazuje, że pandemia koronawirusa może przyczynić się do ograniczenia autonomii milionów kobiet na świecie w życiu seksualnym i reprodukcyjnym. W Europie nie brak przykładów ograniczenia możliwości przeprowadzania legalnych aborcji.

 

 

Fundusz Ludnościowy Narodów Zjednoczonych (UNFPA) w komunikacie opublikowanym we wtorek (28 kwietnia) informuje, że pandemia koronaiwrusa oznacza dla prawie 50 mln kobiet z całego świata brak dostępu do antykoncepcji oraz metod planowania rodziny. 

UNFPA informuje, że w ciągu kilku najbliższych miesięcy może to oznaczać 7 mln niechcianych ciąż w 114 krajach o niskim i średnim dochodzie. 

Pandemia koronawirusa oznacza problem z dostępem do aborcji także w Europie i USA, gdzie próbowano ograniczyć możliwość wykonywania legalnych aborcji z uwagi na ryzyko zakażenia się koronawirusem.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Krok wstecz

Fundusz Ludnościowy Narodów Zjednoczonych przeprowadził swoje badanie przy współudziale Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa (USA), Uniwersytetu Wiktoria w Melbourne (Australia) oraz organizacji Avenir Health. Z wyliczeń ekspertów wynika, że na każde trzy miesiące przedłużenia obowiązywania restrykcji wprowadzonych na czas pandemii, a więc ograniczenia dostępu do opieki zdrowotnej kobiet w zakresie wsparcia potrzeb seksualnych i reprodukcyjnych, może przypadać dodatkowe 2 mln kobiet, które przestaną korzystać ze środków antykoncepcyjnych.

„To wielki krok wstecz, wobec postępu w tej dziedzinie, jaki dokonał się na przestrzeni ostatnich 30 lat”, napisano w komunikacie. UNFPA infrmuje, że w 1990 r. z antykoncepcji korzystało 470 mln kobiet na świecie, podczas gdy w 2018 r. 840 mln.

„Pandemia może mieć katastrofalny wpływ na sytuację kobiet na całym świecie”, przekonuje UNFPA. „Opieka zdrowotna dla matek i dostęp do środków antykoncepcyjnych nie są opcjonalne. Kobiety w czasie pandemii nadal zachodzą w ciąże. Porady i informacje dotyczące planowania rodziny oraz antykoncepcja są uważane za środki ratujące życie. Należy bezwzględnie zadbać o ich udostępnienie”. 

Bangladesz: Głód i nędza zamiast szycia "naszych" ubrań

Z powodu pandemii koronawirusa miliony osób w Bangladeszu, drugim na świecie eksporterze odzieży, są narażone na utratę pracy i pogorszenie warunków życia

Poważne zagrożenie dla życia

Autorzy raportu przekonują, że pandemia ma bezpośredni wpływ na życie milionów kobiet. Po pierwsze występują problemy z łańcuchami dostaw medykamentów ze względu na zamknięte granice. Do trudności z transportem dochodzą trudności z produkcją oraz dystrybucją. Ponadto nie brak przypadków, że kobiety rezygnują z udawania się do ośrodków zdrowia – co ma szczególne znaczenie np. w Afryce, gdy są one często oddalone o wiele kilometrów od domu – z obawy przed narażeniem się na infekcję koronawirusem SARS-CoV-2.

Na podobny problem zwraca opublikowany 16 kwietnia raport Instytutu Guttmachera. Jego autorzy przestrzegają przed negatywnymi konsekwencjami zaniedbania kwestii seksualnych i reprodukcyjnych w trakcie pandemii. W raporcie oszacowano, że zmniejszenie o 10 proc. stosowania podstawowych usług medycznych spowodowałoby większą śmiertelność matek oraz noworodków w krajach o niskim i średnim dochodzie, a także poszerzenie grupy kobiet, które już teraz nie stosują antykoncepcji o 49 mln.  

Konkluzje obu raportów są identyczne. Im więcej niechcianych ciąż, tym więcej przeprowadzonych aborcji poza klinikami, a to poważne zagrożenie dla zdrowia i życia kobiet.

Przez koronawirusa zabraknie prezerwatyw?

Największy na świecie producent prezerwatyw musiał zamknąć swoje fabryki w Malezji z powodu koronawirusa.

Koronawirus pretekstem?

Nie tylko w państwach o niskim i średnim dochodzie kobiety narażone są na zaniedbanie ich praw. Zuzana Gabrižová ze słowackiej redakcji EURACTIV pisze, że​ w tym kraju skutecznie ograniczono dostęp do przeprowadzania legalnych, a więc bezpiecznych aborcji. Ze względu na ryzyko infekcji koronawirusem SARS-CoV-2, poprzedni rząd postanowił odroczyć w czasie wszystkie planowane operacje i zabiegi, chyba że ich przeprowadzenie jest niezbędne ze względu na ratowanie życia. 

W wyniku uchwały wiele szpitali przestało wykonywać aborcje. Rzeczniczka Praw Obywatelskich Mária Patakyová zwróciła się do nowego ministra zdrowia, Marka Krajčí (OĽaNO), o zagwarantowanie kobietom dostępu do bezpiecznych aborcji nawet podczas pandemii koronawirusa.

Patakyová zareagowała na prośby i wezwania organizacji pozarządowych zajmujących się prawami kobiet. Miesiąc temu minister zdrowia powiedział, że „nie zaleca” aborcji w obecnej sytuacji epidemiologicznej, ale przyznał, że legalnie można je wykonać, pod warunkiem, że zarówno kobieta, jak i lekarz są skłonni podjąć ryzyko.

USA: Koronawirus atakuje głównie Afroamerykanów?

Opublikowane przez Departament Zdrowia stanu Illinois statystyki dotyczące zachorowań i zgonów związanych z koronawirusem SARS-CoV-2 pokazały, że atakuje on w dużej mierze ludność czarnoskórą.

Okazja do przemyślenia decyzji

Z kolei Bogdan Neagu z rumuńskiej reddakcji EURACTIV pisze, że władze zaleciły odroczenie wykonywania wszystkich „mniej istotnych” zabiegów  medycznych w czasie pandemii, i chociaż przeprowadzanie aborcji nie jest oficjalnie zakazane, media informują, że szpitale nie przeprowadzają zabiegów przerywania ciąży. Wiele klinik jest obecnie zamkniętych, a tylko 11 proc. szpitali publicznych dokonuje aborcji na żądanie, przy czym żadna w stolicy kraju – Bukareszcie.

Sarah Lawton z niemieckiego odddziału EURACTIV informuje zaś, że nad Łabą także nie brakuje obaw, że kobiety chcące dokonać aborcji nie będą mogły uzyskać dostępu do niej. W niektórych regionach kraju istnieją problemy z umówieniem wymaganej przed zabiegiem wizyty u lekarza na konsultacje. U naszych zachodnich sąsiadów jest ograniczona liczba lekarzy z uprawnieniami do przeprowadzania zabiegów przerywania ciąży, a w trakcie pandemii część z nich po prostu nie pracuje.

Jourova: Zrównanie praw kobiet i mężczyzn to nasza wspólna odpowiedzialność

„Równość kobiet i mężczyzn to kwestia praw podstawowych. Jest to nasza wspólna odpowiedzialność, dlatego będę pilnować, żeby nie była ignorowana” – mówi w rozmowie z francuską redakcją EURACTIV unijna komisarz ds. wartości i przejrzystości Věra Jourová.

 

5 marca br. Komisja Europejska …

Z kolei na Litwie minister zdrowia zalecił kobietom, aby „ponownie rozważyły przeprowadzenie aborcji”. Na Litwie niektóre instytucje opieki zdrowotnej odmówiły przeprowadzania aborcji w trakcie społecznej kwarantanny, dlatego minister zdrowia Aurelijus Veryga stwierdził, że być może to dobry czas na „ponowne przemyślenie swojego wyboru”.

W odpowiedzi wystosowano petycję pod hasłem #NeMinistroReikalas (to nie sprawa ministra), w której wezwano do przeprowadzania aborcji pomimo restrykcji. Zabiegi przerywania ciąży uznano na Litwie jako mniej istotne w trakcie kwarantanny. 

Prawo do aborcji podano w wątpliwość także w USA. W kilku stanach, np. w Teksasie i Alabamie, urzędnicy próbowali zakazać większości aborcji – tych, które nie są wymagane do zachowania życia i zdrowia kobiet. Władze przekonywały, że to konieczne ze względu na zachowanie wolnych łóżek w szpitalach. Zgodnie z rozporządzeniem z 17 kwietnia br. pozwolono placówkom aborcyjnym w Teksasie na wznowienie zabiegów medycznych i chirurgicznych pod warunkiem zagwarantowania zachowania łóżek dla pacjentów z koronawirusem.

Zamieszki pod Paryżem i Strasburgiem. Koronawirus pogłębi podziały we Francji?

Dlaczego dochodzi do zamieszek na przedmieściach Paryża?

Nie zapominać o przemocy

Z raportu UNFPA wynika jeszcze inna konkluzja, która potwierdza wcześniejsze obserwacje. Przymusowa społeczna kwarantanna zmusza miliony kobiet do życia pod jednym dachem ze swoimi agresorami. „Pandemia koronawirusa zwiększy poziom przemocy domowej. Statystyki wskazują na wzrost połączeń z numerami interwencyjnymi. Więcej jest przypadków przemocy seksualnej”, napisano w raporcie.

UNFPA przytacza statystykę wedle której w okresach społecznego zamknięcia liczba przypadków przemocy domowej wzrasta o 20 proc. W liczbach bezwzględnych to dodatkowe 15 mln takich przypadków tylko w ciągu jednego kwartału 2020 r. – i kolejne, gdyby restrykcje zostały przedłużone.

Koronawirus: Izolacja sprzyja przemocy domowej, ale jej ofiarom można pomóc

Izolacja sprzyja przemocy, jednak niektóre rządy w Europie pomagają osobom jej doświadczającym.