Koronawirus: Palenie zwiększa ryzyko zachorowania?

Photo by Andres Siimon on Unsplash

Nałogowe palenie tytoniu może podnosić ryzyko wystąpienia choroby COVID-19, którą wywołuje koronawirus SARS-CoV-2. U palaczy może rosnąć poziom enzymu, który ułatwia patogenowi wniknięcie do płuc.

 

Wyniki badań przedstawiła w medycznym miesięczniku „European Respiratory Journal” grupa kanadyjskich naukowców. Oparli się oni o dane pochodzące z Chin. Już w styczniu i lutym zauważono tam w przypadku zakażenia koronawirusem o wiele wyższą śmiertelność wśród mężczyzn niż kobiet.

Zmarło więcej Chińczyków niż Chinek

Z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że śmiertelność po infekcji koronawirusem w przypadku mężczyzn wynosi 4,7 proc., a w przypadku kobiet – 2,8 proc. To dane zebrane przez wysłanników WHO w Chinach i opublikowane 28 lutego. Trochę inne liczby (ale również pokazujące dwukrotnie wyższą śmiertelność wśród mężczyzn niż wśród kobiet) pokazuje wcześniejszy raport chińskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CCDC) opublikowany 17 lutego.

Również wynika z niego, że to mężczyźni umierają znacznie częściej niż kobiety – w przypadku tych pierwszych śmiertelność ma wynosić 2,8 proc., a tych drugich – 1,7 proc. Różnica może wynikać z innej metodologii liczenia przypadków. WHO policzyła stosunek zgonów do liczby osób, u których infekcję SARS-CoV-2 potwierdzono laboratoryjnie, a CCDC doliczyła również osoby wykazujące zachorowanie w innych sposób (np. dzięki diagnostyce obrazowej płuc wykonanej przez tomograf komputerowy).

Ponieważ czynnikiem, który podnosi ryzyko jest zły ogólny stan zdrowia oraz tzw. choroby współistniejące (takie jak otyłość, cukrzyca, nadciśnienie czy przewlekłe choroby układu oddechowego), podejrzewano, że wyższa śmiertelność wynika ze statystycznie gorszej kondycji zdrowotnej mężczyzn.

Zwrócono także uwagę na to, że w Chinach mężczyźni palą o wiele częściej niż kobiety. Według chińskich szacunków rządowych nałogowymi palaczami jest aż 52 proc. Chińczyków i tylko 3 proc. Chinek. Podejrzewano, że występujące u wielu palaczy przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) lub nadciśnienie podnoszą ryzyko przy infekcji koronawirusem.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Winny enzym ACE-2?

Teraz jednak badacze z Instytutu Chorób Płuc przy szpitalu uniwersyteckim św. Pawła w Vancouver ustalili, że u osób nałogowo palących, nawet jeśli nie występuje u nich POChP podnosi się poziom enzymu ACE-2, który występuje w błonie komórkowej m.in. właśnie w płucach. To dzięki temu enzymowi SARS-CoV-2 może wniknąć do komórki, namnożyć się w niej i zaatakować kolejne komórki.

„To może wskazywać na zwiększone ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19 wśród osób nałogowo palących, a zwłaszcza cierpiących na POChP. Ale jest też dobra wiadomość, rzucenie palenia może szybko zmniejszyć to ryzyko. Nigdy nie było lepszego czasu, aby rzucić palenie, by uchronić się przed COVID-19” – powiedziała należąca do zespołu kanadyjskich badaczy dr Janice Leung.

Jednak z drugiej strony, w Europie dysproporcja w liczbie zgonów zakażonych koronawirusem mężczyzn i kobiet jest jeszcze wyższa niż w Chinach. Według wyliczeń włoskiego rządu nawet 71 proc. ofiar śmiertelnych ofiar epidemii we Włoszech to mężczyźni. To jednak dane z połowy marca, gdy liczba zgonów we Włoszech dopiero zaczynała dramatycznie rosnąć. Brytyjski magazyn medyczny „Lancet” oszacował, że obecnie dysproporcja płciowa wśród ofiar śmiertelnych może być jeszcze wyższa – aż 80 proc. zgonów we Włoszech dotyczy mężczyzn. Również wśród polskich ofiar śmiertelnych koronawirusa zdecydowanie więcej jest mężczyzn.

Tymczasem w Europie również częściej palą mężczyźni niż kobiety, ale ta dysproporcja nie jest aż tak duża jak w Chinach. Badanie Eurostatu z 2017 r. pokazało, że pali 30 proc. mężczyzn i 22 proc. kobiet w UE. Kraje europejskie są jednak w czołówce tych, gdzie pali się najwięcej na świecie. Według WHO 10 krajów, w których pali się najwięcej to właśnie kraje europejskie, a przede wszystkim bałkańskie i postsowieckie. Ranking otwiera Serbia, a na dalszych miejscach są Bułgaria, Grecja, Rosja, Mołdawia, Ukraina, Słowenia, Bośnia i Hercegowina, Białoruś oraz Czarnogóra.

Walka z koronawirusem po czesku. Babisz radzi Trumpowi obowiązkowe maseczki

Od 12 marca w Czechach obowiązuje stan wyjątkowy, który został przedłużony do końca kwietnia. Cały kraj został objęty kwarantanną.