Konwencja stambulska: Jakie w praktyce mogą być skutki jej wypowiedzenia?

Polska, Ziobro, konwencja antyprzemocowa, konwencja stambulska, Morawiecki, Turcja, gender, ordo iuris, Turcja, Erdogan

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro złożył w lipcu do minister rodziny, pracy i polityki społecznej wniosek o wszczęcie procedury wypowiedzenia konwencji. W ocenie lidera współrządzącej Solidarnej Polski jest ona bowiem „w warstwie ideologicznej niezgodna z Konstytucją RP i polskim porządkiem prawnym”. / Foto via flickr [Kancelaria Premiera]

Konwencja Stambulska, zwana antyprzemocową, jest najdalej idącą umową międzynarodową zajmującą się przemocą wobec kobiet i przemocą domową. Jednak decyzje polityczne dążące do jej wypowiedzenia, motywowane sporami ideologicznymi, mogą sprawić, że ucierpią te, które konwencji potrzebują najbardziej.

 

 

Turcja 20 marca br. wypowiedziała tzw. konwencję antyprzemocową, którą jako pierwsza podpisała 10 lat temu i której nazwa wiąże się z największym miastem kraju. Dziesięć dni później – 30 marca – Sejm odesłał do komisji obywatelski projekt „Tak dla rodziny, nie dla gender”, autorstwa Ordo Iuris. Projekt upoważnia prezydenta do wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej. „Za” głosowali posłowie PiS (poza Joanną Lichocką, która była przeciw) i Konfederacji.

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej została opracowana przez Radę Europy w 2011 r. Podpisało ją dotąd 45 państw spośród 47 członków Rady Europy. Dotychczas nie przyjęły jej tylko Rosja i Azerbejdżan. Polska konwencję stambulską podpisała w 2012 r. i ratyfikowała trzy lata później.

Kolejny krok do wypowiedzenia konwencji stambulskiej. Projekt Ordo Iuris trafił do prac w komisjach

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej została opracowana przez Radę Europy w 2011 r.

Kto chce wypowiedzenia konwencji?

Przeciwnicy konwencji uważają, że ignoruje ona wychowawcze prawa rodziny. Wskazują, że wbrew standardom konstytucyjnym nakazuje, by władze „wykorzeniały tradycje i zwyczaje dotyczące ról kobiet i mężczyzn”.

„To na przykład może oznaczać (i często już oznacza w wielu miejscach Europy) podważanie roli małżeństwa i rodziny jako wzorów społecznych, co leży w radykalnej sprzeczności z Konstytucją RP”, czytamy w uzasadnieniu projektu „Tak dla rodziny, nie dla gender”.

Jego autorzy domagają się, by różnice między kobietami, a mężczyznami upatrywać w „naturze ludzkiej”, określającej tożsamość każdego człowieka, a małżeństwo uznać jako „komplementarność kobiety i mężczyzny”.

Prezydent Andrzej Duda otwarcie deklarował sprzeciw wobec zapisów konwencji, stwierdzając, że polskie ustawodawstwo w wystarczający sposób chroni ofiary przemocy.

„Konwencja w swojej warstwie ideologicznej jest manifestem ruchów feministycznych, o marksistowskim, lewicowym charakterze, który fałszywie wskazuje na źródła przemocy. Tymi źródłami w naszej ocenie nie są kwestie związane z tzw. płcią społeczno-kulturową, a alkoholizm, narkomania czy uzależnienie od hazardu”, napisano w piśmie ministerstwa sprawiedliwości do redakcji portalu tokfm.pl.

30 lipca 2020 r. premier Mateusz Morawiecki zdecydował o skierowaniu wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności konwencji stambulskiej z Konstytucją RP. Morawiecki powołał się przy tym na opinie, że “godzi ona w nasz porządek prawny, ma ideologiczne podłoże, niewłaściwie definiuje realne źródła przemocy wobec kobiet i nie dostarcza skutecznych narzędzi do walki z przemocą domową”.

Wcześniej, 27 lipca, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro złożył do minister rodziny, pracy i polityki społecznej wniosek o wszczęcie procedury wypowiedzenia konwencji. W ocenie lidera współrządzącej Solidarnej Polski jest ona „w warstwie ideologicznej niezgodna z Konstytucją RP i polskim porządkiem prawnym”. Takie stanowisko poparła minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg.

W odpowiedzi w całym kraju odbyły się liczne protesty w obronie traktatu.

Polska wypowie konwencję stambulską?

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział  że złoży dziś wniosek o podjęcie prac nad wypowiedzeniem tzw. konwencji stambulskiej. Sekretarz generalna Rady Europy Marija Pejčinović Burić zareagowała już następnego dnia oświadczając, że Polska nie powinna  się z tej konwencji wycofywać.

Kontekst: Konwencja skierowana do TK

Premier zaznaczył, że rząd podziela wątpliwości co do zgodności przepisów konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej niezgodne z konstytucją. “To są bardzo poważne wątpliwości, nad którymi nie można przejść do porządku dziennego”, podkreślił Morawiecki.

“Jako rząd podzielamy częściowo te obawy i mamy prawo sądzić, że dokument może być niezgodny z konstytucją w zakresie m.in. bezstronności państwa w sprawach światopoglądowych oraz prawa rodziców do wychowywania dzieci w zgodzie z własnym sumieniem”, dodał szef rządu. “Dlatego zdecydowałem o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności konwencji stambulskiej z konstytucją”, wyjaśnił.

Zapewnił jednak, że przeciwdziałanie przemocy domowej jest priorytetem jego rządu. Przywołał artykuł 30. konstytucji, mówiąc, że „zapobieganie przemocy domowej, ochrona ofiar przemocy domowej to jeden z kluczowych elementów ochrony godności człowieka”. Przyznał jednak, że jest przeciwny „ewolucji ideologicznej”. “Ochrona przed przemocą i pomoc jej ofiarom nie może być w pełni skuteczna, jeżeli kiedy zamiast realnych recept na realne źródła przemocy wygrywa ideologia”.

Premier powiedział też, że we wniosku do TK znalazło się m.in. pytanie o to, czy słowo „gender” zostało właściwie przetłumaczone na język polski jako płeć społeczno-kulturowa i oznacza role i zachowania uznawane przez dane społeczeństwo za typowe dla kobiet lub mężczyzn. Właśnie to sformułowanie budzi wiele kontrowersji.

Morawiecki: Konwencja stambulska do Trybunału Konstytucyjnego

Premier Morawiecki kieruje do TK wniosek o zbadanie zgodności konwencji stambulskiej z konstytucją.

Niepokoje w koalicji rządzącej?

Z konwencji wynika, że każda strona może w dowolnym czasie ją wypowiedzieć, w drodze notyfikacji skierowanej do sekretarza generalnego Rady Europy. Wypowiedzenie staje się skuteczne pierwszego dnia miesiąca następującego po upływie trzech miesięcy od dnia otrzymania notyfikacji.

Jeśli rząd zdecyduje się na złożenie wniosku o wypowiedzenie, czeka go batalia na forum międzynarodowym. Reakcje na zapowiedzi ministra sprawiedliwości sugerują, że nie będzie to łatwy proces. Sekretarz generalna Rady Europy Mariji Pejčinović Burić podkreśliła, że wyjście z konwencji byłoby godne ubolewania i stanowiłoby wielki krok wstecz, jeśli chodzi o ochronę kobiet przed przemocą w Europie.

„Zapowiedzi przedstawicieli polskiego rządu, że Polska powinna wycofać się z konwencji stambulskiej, są alarmujące. Jest ona kluczowym międzynarodowym układem Rady Europy dotyczącym zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej – i to jest jej jedyny cel”, napisała 26 lipca Pejčinović Burić.

W ocenie obserwatorów skierowanie przez Mateusza Morawieckiego konwencji przeciwprzemocowej do TK miało na celu częściowo uspokoić radykalnych polityków Zjednoczonej Prawicy, a także samego Zbigniewa Ziobro, który nazwał ratyfikowany w 2015 r. dokument „lewicowym, genderowym koniem trojańskim”. Decyzja premiera pozwoliła odwlec niewygodny temat konwencji i zmniejszyć niepokoje w koalicji.

Podobnie sprawa ma się z projektem ustawy autorstwa Ordo Iuris odesłanym do komisji, który może tam utknąć na długie miesiące lub nawet lata.

Turcja: Władze krytykują konwencję stambulską. Zabójstwa kobiet stałym problemem

Tureckie władze krytykują postanowienia konwencji stambulskiej chroniącej kobiety przed przemocą. Tymczasem przemoc nad Bosforem nie maleje, a w ostatnich dniach doszło do wielu protestów po brutalnym zabójstwie tureckiej studentki.

Ogromny krok wstecz dla kobiet

Ekspertki, prawniczki i działaczki na rzecz praw kobiet podkreślają, że wypowiedzenie Konwencji byłoby ogromnym krokiem wstecz i zaprzepaszczeniem lat walki o przeciwdziałanie przemocy w rodzinie.

Jest tak dlatego, że konwencja ustanawia standardy w zakresie działań antydyskryminacyjnych, wymusza na władzach, urzędach i wszelkich instytucjach poszanowanie praw kobiet oraz wymaga wprowadzenia i realizacji środków zapewniających ochronę przed przemocą domową.

Renata Durda, kierowniczka Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie “Niebieska Linia” IPZ podkreśliła w rozmowie z prawo.pl, że spór wokół konwencji jest sporem ideologicznym, a nie prawnym.

„Toczy się wokół tego czy widzimy świat progresywnie, czy regresywnie. Gdyby ktoś zapytał, czy konwencja stambulska jest potrzebna mogę spytać, a czy Konwencja Praw Człowieka lub Konwencja Praw Dziecka jest potrzebna? A przecież gdyby polski rząd powiedział, że wypowiada którąś z nich to wszyscy byśmy byli przerażeni. I od razu pojawiłyby się głosy, że to zamach na prawa człowieka i prawa dziecka”.

Durda dodała, że rolą konwencji nie jest stanowienie prawa w danym państwie tylko wskazywanie punktów istotnych w ochronie interesów jakichś grup ludzi.

Konwencja nie zawiera przepisów, które można wykorzystywać bezpośrednio, powołując się na nie w toku postępowania karnego, natomiast jej postanowienia muszą być wprowadzone na podstawie krajowych przepisów do porządku prawnego.

Europosłanka Sylwia Spurek sporządziła list do premiera, w którym zaznacza, że konwencja jako kompleksowy dokument prawa międzynarodowego tworzy standard ochrony dla kobiet. „Konwencja Antyprzemocowa tworzy ogólne ramy prawne w celu zapewnienia ochrony kobiet i dziewcząt przed wszelkimi formami przemocy oraz zapobiegania, ścigania i eliminowania przemocy wobec nich, w tym przemocy domowej. Dotyczy szerokiej gamy działań, począwszy od gromadzenia danych i podnoszenia świadomości, aż po środki prawne dotyczące kryminalizacji różnych form przemocy wobec kobiet”.

Prawniczka dodaje, że wypowiedzenie konwencji nie zwolni Polski z obowiązku realizacji międzynarodowych standardów ochrony praw człowieka osób doświadczających przemocy ze względu na płeć.

W maju 2020 r. organizacje kobiece ogłosiły sukces, gdyż w Polsce uchwalono zmiany w ustawie dotyczącej przeciwdziałania przemocy w rodzinie mówiące o natychmiastowej izolacji sprawcy przemocy. Nie jest jednak powszechnie wiadome, że postanowienie to realizuje właśnie zobowiązanie Polski do urzeczywistnienia zapisów konwencji antyprzemocowej.

Prawa człowieka w czasie pandemii: "Katastrofalny rok"

„Zbieramy owoce lat wyrachowanych zaniedbań ze strony naszych przywódców” – napisała sekretarz generalna Amnesty International Agnès Callamard.

Jakie mogą być praktyczne skutki wypowiedzenia konwencji?

Znaczącym skutkiem wypowiedzenia konwencji będzie to, że GREVIO – mechanizm kontroli wykonywania i efektywnego wdrażania postanowień konwencji – nie będzie mógł żądać od rządu wyjaśnień na temat tego czy faktycznie przepisy działają w praktyce, ilu sprawców przemocy zostało odizolowanych na ich podstawie, w jaki sposób pomogło to osobom doznającym przemocy. GREVIO nie będzie mogło sporządzać statystyk i kontaktować się z organizacjami pozarządowymi, aby te zdały relacje z przestrzegania przepisów.

Eksperci wskazują również, że polskie przepisy mimo wprowadzanych zmian, nadal niedostatecznie chronią kobiety przed przemocą. Brak jest rozciągnięcia ochrony prawnej w obszarze przemocy w rodzinie na byłych małżonków lub partnerów i na sytuacje, gdy partnerzy nie dzielą już miejsca zamieszkania.

Problemem jest również brak uwzględnienia przemocy ekonomicznej. Konwencja stambulska wprost rozróżnia ją jako rodzaj przemocy, czego nie robi polskie prawo.

Różnice są też w zakresie penalizacji przemocy seksualnej. Konwencja kładzie nacisk na aspekt braku zgody ofiary dla zaistnienia odpowiedzialności karnej za przemoc seksualną. W polskim prawie by uznać czyn za gwałt zgodnie z kodeksem karnym konieczne jest „doprowadzenie osoby do obcowania płciowego przemocą albo groźbą bezprawną lub podstępem”.

Konwencja zwraca również uwagę na to, że w szczególnie trudnej sytuacji mogą znajdować się migrantki doświadczające przemocy ze strony męża lub partnera, od którego uzależnione jest ich prawo pobytu. Państwo ma obowiązek zapewnić, by w razie rozwiązania małżeństwa lub związku, w szczególnie trudnych okolicznościach, przyznawane było odrębne zezwolenie na pobyt bez względu na to, jak długo trwało małżeństwo lub związek.