Turcja wypowiedziała konwencję stambulską. Biden: „To głęboko rozczarowujące”

Biden ocenił, że "przemoc ze względu na płeć jest plagą, która dotyka każdy naród w każdej części świata”. / Zdjęcie: Twitter @WhiteHouse

Turcja w sobotę (20 marca) wypowiedziała tzw. konwencję antyprzemocową. Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden stwierdził, że „nagła i nieuzasadniona” decyzja rządu tureckiego jest „głęboko rozczarowująca” i oznacza „krok wstecz dla międzynarodowych ruchów” na rzecz zakończenia przemocy wobec kobiet.

 

„Na całym świecie widzimy wzrost liczby przypadków przemocy domowej, a także doniesienia o rosnącej liczbie zabójstw kobiet w Turcji, która konwencję podpisała jako pierwsza” – napisał Joe Biden w oświadczeniu.

Biden ocenił, że „przemoc ze względu na płeć jest plagą, która dotyka każdy naród w każdej części świata”. W związku z tym „państwa powinny pracować nad wzmacnianiem i odnawianiem swoich zobowiązań podjętych w celu zakończenia przemocy wobec kobiet, a nie odrzucać międzynarodowe traktaty stworzone, by kobiety chronić i wyciągać konsekwencje w stosunku do sprawców”.

Natomiast biuro prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana przekazało, że „konwencja stambulska, pierwotnie mająca promować prawa kobiet, została przechwycona przez grupę osób próbujących normalizować homoseksualizm, co jest niezgodne ze społecznymi i rodzinnymi wartościami Turcji. Stąd decyzja o wycofaniu się.”

Turecka minister rodziny Zehra Zumrut zapewniła, że prawo wewnętrzne Turcji samodzielnie gwarantuje wysokie standardy w zakresie ochrony praw kobiet. Jednak według tureckiej organizacji We Will Stop Femicide Platform, tylko w 2020 r. zamordowanych zostało 300 Turczynek.

Turcja: Władze krytykują konwencję stambulską. Zabójstwa kobiet stałym problemem

Tureckie władze krytykują postanowienia konwencji stambulskiej chroniącej kobiety przed przemocą. Tymczasem przemoc nad Bosforem nie maleje, a w ostatnich dniach doszło do wielu protestów po brutalnym zabójstwie tureckiej studentki.

Reakcja Unii Europejskiej

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen na Twitterze zaznaczyła, że „przemoc wobec kobiet jest niedopuszczalna” i „zasługują one na silnie regulacje prawne, które będą je chronić.” Wezwała również wszystkich sygnatariuszy do ratyfikowania dokumentu – nie uczyniły tego jeszcze takie państwa, jak Słowacja, Węgry czy Wielka Brytania.

Do sprawy odniósł się także wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych. „Konwencja stambulska jest pierwszym prawnie wiążącym międzynarodowym instrumentem stworzonym, by zwalczać przemoc wobec kobiet oraz przemoc domową. Ma na celu zapewnienie podstawowej ochrony prawnej kobietom i dziewczynkom na całym świecie” – wyjaśnił Josep Borrell.

Dodał, że ze względu na pandemię jej postanowienia mają szczególne znaczenie, ponieważ przemoc w ostatnim roku znacząco wzrosła. Dlatego też Unia Europejska „wyraża niezrozumienie” dla decyzji tureckich władz, które „wysyłają w świat niebezpieczny sygnał”.

„Wzywamy zatem Turcję do wycofania się z tej decyzji. Mamy nadzieję, że Turcja niedługo znów przyłączy się do Unii Europejskiej w obronie praw kobiet, które stanowią fundamentalny element praw człowieka, pokoju, bezpieczeństwa i równości w XXI wieku” – zakończył szef unijnej dyplomacji.

Polska wypowie konwencję stambulską?

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział  że złoży dziś wniosek o podjęcie prac nad wypowiedzeniem tzw. konwencji stambulskiej. Sekretarz generalna Rady Europy Marija Pejčinović Burić zareagowała już następnego dnia oświadczając, że Polska nie powinna  się z tej konwencji wycofywać.

Polska będzie następna?

Polska konwencję stambulską podpisała w 2012 r. i ratyfikowała ją trzy lata później. Jednak od ponad roku wycofanie się z tej umowy planuje polski rząd.

Według władz konwencja składa się z zapisów „o charakterze ideologicznym, których nie akceptujemy i uważamy za szkodliwe”. Tak w 2020 r. złożenie wniosku do ministerstwa rodziny i polityki społecznej o podjęcie formalnych prac nad wypowiedzeniem konwencji stambulskiej tłumaczył minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Z kolei premier Mateusz Morawiecki skierował dokument do Trybunału Konstytucyjnego. „Jako rząd podzielamy częściowo te obawy i mamy prawo sądzić, że dokument może być niezgodny z konstytucją w zakresie m.in. bezstronności państwa w sprawach światopoglądowych oraz prawa rodziców do wychowywania dzieci w zgodzie z własnym sumieniem” – wyjaśnił szef rady ministrów.

W ubiegłym tygodniu w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu „Tak dla rodziny, nie dla gender”, którego przyjęcie ma doprowadzić zarówno do opuszczenia przez Polskę międzynarodowej umowy, jak i do opracowania alternatywy dla europejskiej konwencji.

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej została opracowana przez Radę Europy w 2011 r. Podpisało ją dotąd 45 państw.