Hiszpania: „Dość terapii neoliberalnych”. Rząd podniesie podatki najbogatszym?

Hiszpania, podatki, neoliberalizm, pandemia, koronawirus

"Skończył się czas cięć i wyrzeczeń oraz terapii neoliberalnych", przekonywał we wtorek (27 października) premier Hiszpanii Pedro Sanchez. / Foto via flickr [La Moncloa - Gobierno de España]

Rząd Hiszpanii chce podwyższyć podatki dla najbogatszych oraz wielkich przedsiębiorstw, by sprostać kosztom walki z epidemią. Jednocześnie rząd Pedro Sancheza podniesie pensje w administracji publicznej oraz wyznacza datę sięgnięcia po wsparcie z Funduszu Odbudowy UE.

 

 

We wtorek (27 października) podczas wspólnej konferencji prasowej premier Pedro Sanchez (PSOE) oraz wicepremier Pablo Iglesias (Unidas Podemos) zaprezentowali propozycję budżetu na przyszły rok (Presupuestos Generales del Estado), które mają przynieść większe dochody dla hiszpańskiego budżetu.

W projekcie, który wymaga zatwierdzenia przez parlament duży nacisk położono na politykę społeczną niezbędną do złagodzenia negatywnych skutków gospodarczych wywołanych przez pandemię koronawirusa.

„To budżet progresywny. Jest wyjątkowy ze względu na sytuację i wielkość zaangażowanych inwestycji publicznych (…) Pierwszym celem jest odbudowa tego, co odebrał nam kryzys. Drugim jest unowocześnienie naszego modelu gospodarczego. A trzeci to wzmocnienie naszego państwa opiekuńczego”, powiedział Sánchez.

Jakie podatki podniesie Hiszpania?

W budżecie na 2021 r. ma wzrosnąć m.in. podatek korporacyjny dla wielkich firm, podatek od najwyższych zysków kapitałowych powyżej 200 tys. euro rocznie (o 3 pkt proc.) i  podatek od najwyższych dochodów przekraczających 300 tys. euro rocznie (o 2 pkt proc.).

Podwyżka dotknie około 17 tys. osób. Zmiana ma pozwolić, jak podkreślili Sánchez i Iglesias, sfinansować budżet kraju na 2021 r., w którym znajdą się rekordowe środki na inwestycje o wartości prawie 239,8 mld euro.

Podwyżki danin dla najbogatszych mają w znacznej mierze wartość symboliczną. Jednak mają stanowić dowód, że lewicowy rząd dba o najmniej zarabiających i w trakcie kryzysu obciąża  głównie portfele bogatszych mieszkańców kraju.

Podatki, jak podkreśla prasa, są zresztą o wiele niższe, niż rząd zapowiadał rok temu, gdy rozpoczęto dyskusję nad ich wprowadzeniem. Wcześniejsze plany pokrzyżowała epidemia, która będzie kosztowała Hiszpanię w tym roku, wedle różnych szacunków, ok. 11-12 proc. spadku PKB. Najbardziej ucierpią usługi: gastronomia i turystyka. Turystyka stanowi 12 proc. hiszpańskiego PKB. By przeciwdziałać dalszej zapaści, Hiszpania nie zamyka swych granic, a Wyspy Kanaryjskie mogą przyjmować turystów.

Hiszpania przywraca epidemiczny stan alarmowy. Co to oznacza w praktyce?

To całkowity powrót do sytuacji z zimowo-wiosennej pierwszej fali pandemii?

Koniec z neoliberalizmem?

Pieniądze z nowych podatków mają zostać przeznaczone na służbę zdrowia – o 151 proc. więcej niż dotąd, na infrastrukturę oraz podwyżki pensji pracowników administracji publicznej i emerytury.

„Skończył się czas cięć i wyrzeczeń oraz terapii neoliberalnych”, mówili we wtorek (27 października) jednym głosem premier Pedro Sanchez i wicepremier Pablo Iglesias.

Nowy budżet ogranicza między innymi odliczenia dla prywatnych programów emerytalnych, ustanawia minimalny podatek dla przedsiębiorstw i ogranicza zyski kapitałowe od spółek zależnych dużych przedsiębiorstw oraz ogranicza obecne zwolnienia z podatku dochodowego od osób prawnych w przypadku dywidend.

Jednak to nie koniec zmian. Rząd Hiszpanii ma nadzieję pozyskać łącznie 6,8 mld EUR z proponowanych nowych podatków od usług cyfrowych, transakcji finansowych, opakowań plastikowych oraz wyższej opłaty od napojów słodzonych w 2021 r. Budżet zakłada deficyt na poziomie 7,7 proc. oraz wzrost PKB rzędu co najmniej 7,2 proc.

W ramach walki z ekonomicznymi skutkami pandemii rząd Hiszpanii planuje podnieść w 2021 r. zarobki pracowników sektora publicznego. Ich pensje mają wzrosnąć o blisko 1 proc. Podwyżka ma dotyczyć około 2 mln pracowników.

Zapowiedź podwyżek spotkała się z krytyką ugrupowań opozycyjnych, głównie Partii Ludowej oraz Vox, a także komentatorów politycznych. Oceniają oni, że ogarniętą epidemią koronawirusa Hiszpanię, nie stać na podwyżki dla urzędników. Zauważają, że od marca do września wskutek epidemii w Hiszpanii zbankrutowało 90 tys. podmiotów gospodarczych.

Hiszpania jak Polska? Rząd upolityczni wymiar sprawiedliwości?

Opozycja porównała inicjatywę do działań rządów w Polsce i na Węgrzech. Hiszpańskie władze skrytykowała także Komisja Europejska.

Fundusz Odbudowy UE: Kiedy Hiszpania sięgnie po unijne środki?

Rząd Pedra Sancheza zdradza coraz więcej szczegółów na temat ewentualnego wykorzystania środków z Funduszu Odbudowy UE (Next Generation EU). Jak informuje agencje EFE środki dla Hiszpanii z unijnego programu odbudowy gospodarczej będą dostępne po rozpoczęciu wdrażania szeregu reform. Środki z UE trafią do Hiszpanii dopiero w czerwcu 2021 r.

Dotychczas premier Pedro Sanchez zapowiadał, że Hiszpania zamierza odebrać pierwszą część pieniędzy z funduszu pomocowego w ramach bezzwrotnych grantów już w grudniu 2020 r. Podobne deklaracje składała wicepremier i minister ds. gospodarczych i transformacji cyfrowej Nadia Calvino.

W rozmowie z publiczną rozgłośnią RNE z 19 października przedstawicielka rządu wyjaśniła, że Hiszpania przed 2023 r. nie zamierza odbierać z unijnego programu odbudowy kwoty 68 mld euro, zarezerwowanej dla niej w kredytach, a jedynie część pomocy z przeznaczonych dla tego kraju bezzwrotnych subsydiów. Te docelowo mają wynieść 72 mld euro.

Jednak w trakcie poniedziałkowej wideokonferencji premiera Sancheza z premierami 17 wspólnot autonomicznych oraz przewodniczącą Komisji Europejskiej, Madryt poinformował o ustaleniach z Brukselą formy unijnej pomocy finansowej. Warunkiem odebrania środków z unijnego programu będzie rozpoczęcie wdrażania reform w ośmiu obszarach.

Wśród nich są obniżenie 17-proc. bezrobocia oraz modernizacja administracji publicznej. Rząd zobowiązał się też m.in. do utworzenia dodatkowego funduszu składek emerytalnych, do którego środki będą trafiały zarówno od pracodawców, jak i z budżetu państwa. Inne reformy obejmują walkę z wczesnym porzucaniem edukacji przez młodzież, zwiększeniem wydatków na badania naukowe, a także usprawnieniem pracy służby zdrowia, administracji regionalnej oraz wymiaru sprawiedliwości.