Hiszpania: Annus horribilis dla przedsiębiorstw. Zlikwidowano najwięcej miejsc pracy od kryzysu finansowego

Hiszpania, bezrobocie, pandemia, koronawirus, ERTE, Eurostat, Pedro Sanchez

"Pod koniec 2020 r. poziom bezrobocia w Hiszpanii wyniósł 16,13 proc., czyli o ponad 2 punkty procentowe wobec 2019 r.", wskazał INE, odnotowując, że na przełomie grudnia i stycznia w kraju bez pracy pozostawało 3,71 mln osób. / Foto via unsplash [unsplash.com/photos/aso6SYJZGps]

W 2020 r. w Hiszpanii zostało zlikwidowanych 622,6 tys. miejsc pracy, czyli najwięcej od czasu kryzysu finansowego w 2012 r., wynika z szacunków Krajowego Urzędu Statystycznego (INE) w Madrycie.

 

 

Jak wynika z czwartkowego sprawozdania INE dotyczącego rynku pracy w 2020 r., do drastycznego pogorszenia się sytuacji doprowadziła pandemia koronawirusa, informuje agencja EFE.

Hiszpania: Program ERTE uratował setki tysięcy miejsc pracy

Autorzy dokumentu wskazali, że najwięcej etatów zostało zlikwidowanych w drugim kwartale roku wraz z obowiązującą pomiędzy marcem a czerwcem przymusową izolacją społeczną oraz surowymi restrykcjami sanitarnymi, w tym m.in. zamknięciem granic, lokali gastronomicznych i hoteli.

Kierownictwo INE poinformowało, że w czasie pandemii w Hiszpanii zanotowano też wzrost liczby bezrobotnych o prawie 528 tys. osób. „Pod koniec 2020 r. poziom bezrobocia w Hiszpanii wyniósł 16,13 proc., czyli o ponad 2 punkty procentowe wobec 2019 r.”, wskazał INE, odnotowując, że na przełomie grudnia i stycznia w kraju bez pracy pozostawało 3,71 mln osób.

Chociaż problem bezrobocia, a zwłaszcza bezrobocia wśród młodzieży, nie jest nowy, eksperci określają wysoką (historyczną) stopę bezrobocia strukturalnego w Hiszpanii jako hiszpańską „Tasa de Paro Insoportable (TPI)”, „stopę bezrobocia nie do zniesienia”.

Analitycy nazwali rok 2020 „najgorszym rokiem” – annus horribilis –  pod względem zatrudnienia w Hiszpanii od 2012 roku. Eksperci zwracają uwagę, że dane byłyby gorsze, gdyby nie rządowy program wsparcia zatrudnienia.

Obecnie około 800 tys. pracowników korzysta z programów zwolnień tymczasowych (Expedientes de Regulación Temporal de Empleo; ERTE), co oznacza, że ​​nie są liczeni jako „bezrobotni”.

W ramach ERTE pracodawca działający na terenie Hiszpanii zobowiązuje się do ponownego zatrudnienia pracowników na co najmniej 6 miesięcy. W okresie nieobecności załogi w firmie obniża on w naturalny sposób koszty pracy swojej spółki.

Zawieszeni tymczasowo pracownicy są rejestrowani w urzędach pracy i otrzymują zasiłek, będący równowartością średnich pensji z ostatniego półrocza. Wysokość tego wsparcia waha się pomiędzy 502 a 1411,83 euro. W przypadku oszustwa lub zwolnień przedsiębiorstwa muszą zwrócić ulgi ze składek na system zabezpieczenia społecznego. Jednocześnie naraża się na kary.

W szczytowym momencie pandemii w marcu i kwietniu ubiegłego roku prawie 3 mln pracowników zostało objętych ERTE, które zostały wdrożone w celu zapobiegania masowym zwolnieniom i ochrony dochodów gospodarstw domowych.

Program ERTE będzie obowiązywać do 31 maja 2021 r. Miał on przestać działać wraz z końcem stycznia br.

Jednak spadek na hiszpańskim rynku pracy w 2020 r. Dotknął prawie wyłącznie sektor prywatny, ponieważ w ubiegłym roku utworzono 125,8 tys. miejsc pracy w sektorze publicznym. Zdaniem ekspertów wzrost zatrudnienia w sektorze publicznym wynika prawdopodobnie ze zwiększenia etatów w służbie zdrowia i systemie edukacji.