Gruzja: Szachowa arcymistrzyni pozywa Netflixa za serial „Gambit Królowej”. Uznała, że ją zniesławił

Nona Gaprindaszwili na turnieju w 1975 r. w Holandii, źródło: Dutch National Archives, fot. Hans Peters/Anefo (CC0 1.0)

Nona Gaprindaszwili na turnieju w 1975 r. w Holandii, źródło: Dutch National Archives, fot. Hans Peters/Anefo (CC0 1.0)

Nona Gaprindaszwili dominowała wśród szachistek przez prawie całe lat 60. i 70. XX wieku. Teraz jednak żąda od platformy streamingowej Netflix 5 mln odszkodowania. Jej zdaniem bowiem wyprodukowany przez tę platformę serial „Gambit królowej” zniesławił ją, bo przeinaczył jej życiorys.

 

80-letnia dziś Nona Gaprindaszwili to jedna z ikon szachów. Urodzona w Gruzji zawodniczka w 1962 r., w wieku zaledwie 21 lat, została kobiecą mistrzynią świata deklasując starszą o niemal 30 lat Rosjankę Jelizawietę Bykową, która dotąd dominowała na świecie.

Gaprindaszwili czterokrotnie później mistrzowski tytuł obroniła, a utraciła go dopiero w 1978 r., gdy uległa w turnieju rozgrywanym w stolicy rodzinnej Gruzji – Tbilisi. Ale jej szesnastoletnia dominacja w kobiecych szachach sprawiła, że w Gruzji szachy stały niezwykle popularne, a na fali popularności Gaprindaszwili wyrosło całe pokolenie młodych zawodniczek.

Nazwisko wybitnej Gruzinki pada też w wyprodukowanym przez Netflixa serialu „Gambit Królowej”, który był jednym z największych przebojów tej platformy streamingowej w 2020 r.

Polski rząd wprowadza "podatek od Netflixa"

W ramach przepisów antykryzysowych polski rząd wprowadza nową daninę dla serwisów streamingowych oraz platform VOD. Ma ona przynieść nawet 20 mln złotych rocznie dla Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Co zdenerwowało gruzińską szachistkę?

Serial opowiada historię fikcyjnej genialnej amerykańskiej szachistki Beth Harmon (w tej roli pół-Argentynka, pół-Brytyjka Anna Taylor-Joy), która toczy jednak nie tylko walkę na szachownicy, ale także w swojej psychice z prześladującymi ją demonami – alkoholizmem i uzależnieniem od leków.

Główna bohaterka serialu niemal od początku wykazuje swój geniusz, pokonując jednego po drugim męskich przeciwników. W finałowym odcinku, którego akcja rozgrywa się w 1968 r., udaje się do Moskwy, aby w organizowanym tam turnieju zmierzyć się z radzieckimi arcymistrzami, w tym największym z nich – Wasilijem Borgowem (w tej roli Polak Marcin Dorociński).

Pada wówczas kwestia wypowiedziana przez komentującego moskiewski turniej spikera, który o Harmon mówi: „Jedyną naprawdę niezwykłą w niej rzeczą jest jej płeć. Ale nawet to nie jest aż tak wyjątkowe w Rosji. Jest u nas Nona Gaprindaszwili, ale to mistrzyni świata kobiet, nigdy nie mierzyła się z mężczyznami”.

Koronawirus przeciąża internet, czyli kwarantanna z Netflixem

Nawet o 1/5 wzrosła oglądalność filmów i seriali w serwisach streamingowych, tj. Netflix, HBO Go, Hulu, Amazon Prime czy Dinsey+. Wprowadzenie przez wiele państw w Europie i Azji strategii dystansowania społecznego w walce epidemią koronawirusa wywołało duży wzrost zainteresowania treściami …

Gaprindaszwili symbolem rywalizacji z mężczyznami

Gruzińska arcymistrzyni poczuła się tym fragmentem urażona. I przekonuje, że rozgrywała oficjalne mecze z męskimi zawodnikami niemal od początku kariery. A w 1968 r. miała już na koncie ponad 50 takich pojedynków. I wiele z nich zwycięskich.

W rzeczywistości Gaprindaszwili już wiele lat temu została uznana za zawodniczkę, która przełamała bariery płciowe w szachach na najwyższym poziomie. Dlatego w 1978 r. Międzynarodowa Federacja Szachowa (FIDE) przyznała jej jako pierwszej w historii kobiecie honorowy tytuł „arcymistrza”. Tytuł „arcymistrzyni” miała już zaś od 1976 r.

Co więcej, FIDE ustanowiła w 1997 nowe wyróżnienie przyznawane podczas olimpiady szachowej – Puchar Nony Gaprindaszwili. Otrzymuje go ta narodowa reprezentacja, której obie drużyny – zarówno męska, jak i żeńska – zdobędą wspólnie najwięcej punktów w turnieju.

Dlatego Gruzinka poczuła, że jej osiągnięcia zostały przez twórców „Gambitu Królowej” pomniejszone, a scenarzyści zrobili to celowo, aby dodać więcej dramaturgii i skupić mocniej uwagę na głównej bohaterce.

„Próbowali stworzyć tę fikcyjną postać, przecierającą w szachach szlaki innym kobietom, podczas gdy ja zrobiłam to w prawdziwym życiu, inspirując kolejne pokolenia szachistek. To dosyć ironiczna historia” – powiedziała mediom Gaprindaszwili tuż po złożeniu przez jej prawników w sądzie w Los Angeles liczącego 25 stron pozwu, w którym domaga się od Netflixa odszkodowania w wysokości 5 mln dolarów, a także usunięcia z serialu nieprawdziwej informacji.

Koronawirus uderza w kina. Druga co do wielkości sieć na świecie zamyka wszystkie placówki w USA i Wielkiej Brytanii

Branżę kinową dobijają nie tylko pandemia koronawirusa i przeciwepidemiczne obostrzenia, które czasowo uniemożliwiły kinom w wielu krajach działanie, ale także brak głośnych i kasowych premier, które na powrót przyciągnęłyby widownię.

 

Brytyjska Cineworld to druga co do wielkości sieć kinowa na świecie. …

Powieść oddawała prawdę o Gaprindaszwili

Choć oparty na powieści Waltera Trevisa serial „Gambit Królowej” opowiada historię fikcyjną, a główni bohaterowie są zmyśleni (zarówno Harmon, jak i Borgow), to jednak oddano w nim wiernie większość szachowych realiów lat 60. XX wieku, a także w drugim planie umieszczono wiele autentycznych postaci.

Sama postać Beth Harmon, co tłumaczył w wywiadach Trevis, oparta jest o wiele autentycznych postaci ze świata szachów, a przede wszystkim Bobby’ego Fischera, amerykańskiego geniusza, który zdobył sławę w bardzo młodym wieku, ale zmagał się także z uzależnieniami, a także kilka lat od niego starszego radzieckiego arcymistrza Borisa Spasskiego.

Autorom serialu udało się odnieść wielki sukces, bo w ciągu zaledwie miesiąca od premiery odtworzono go w całości w 62 mln gospodarstw domowych na całym świecie. A kluby szachowe na wielu kontynentach zaczęły przeżywać oblężenie, bo wiele dziewcząt chciało nauczyć się grać w szachy.

Gaprindaszwili, choć doceniła wywołany przez serial efekt, zwróciła uwagę, że dokładnie taki sam skutek przyniosły jej sukcesy z czasów, o których opowiada „Gambit Królowej”. Serial jednak, w jej odczuciu, wyrządził jej szkodę nie tylko moralną, ale także zawodową, ponieważ wciąż bierze udział w turniejach dla seniorów. „To było moje całe życie, które zostało przekreślone. Tak, jakby w ogóle nie było ważne” – powiedziała o kwestionowanym fragmencie serialu.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że owa kwestia wygłaszana przez spikera moskiewskiego turnieju jest inwencją scenarzystów. W powieści Trevisa, która również zawiera taką scenę, spiker wypowiada inne słowa. Mówi bowiem o tym, że Gaprindaszwili „choć ma za niski ranking, aby zagrać w dzisiejszym turnieju, wielokrotnie mierzyła się z obecnymi tu arcymistrzami”.