Grecja: Były dyrektor Teatru Narodowego z zarzutem gwałtu na nieletnim. Opozycja oskarża premiera o tuszowanie sprawy

Główna opozycja partia w kraju, lewicowy blok SYRIZA, oskarżyła premiera o „tuszowanie przypadku Lignadisa”. Premier Kyriakos Mitsotakis jest "osobiście zaangażowany w wysiłki mające na celu ukrycie sprawy Dimitrisa Lignadisa", napisano w niedzielnym oświadczeniu ugrupowania. / Flaga Grecji (Źródło: Pixabay)

Były dyrektor Teatru Narodowego Grecji, aktor Dimitris Lignadis został w sobotę (20 lutego) aresztowany w Atenach w związku z zarzutem zgwałcenia w 2010 r. 14-letniego chłopca i molestowania seksualnego innego mężczyzny. Aktor pozostanie w areszcie co najmniej do czasu przesłuchania przez sąd. Opozycja domaga się dymisji minister kultury i oskarża premiera o tuszowanie sprawy.

 

 

56-letni Lignadis sam zgłosił się na policję po tym, gdy prokuratura wydała nakaz jego aresztowania. Adwokat aktora poinformował, że jego klient jest niewinny, a wysuwane przeciw niemu zarzuty nie mają żadnych podstaw.

Aktor zrezygnował 6 lutego z kierowania Teatrem Narodowym, gdy media poinformowały, że 25-letni dziś mężczyzna został w 2010 r. przez niego zgwałcony. W ślad za tym pojawiły się informacje o innych przypadkach molestowania młodych aktorów przez Lignadisa. Zarzuty prokuratorskie dotyczą jednak tylko dwóch spraw, w tym – „najpoważniejszej, czyli zgwałcenia nieletniego”.

Dimitris Lignadis pozostanie w areszcie do czasu przesłuchania go przez sąd. Składając swą rezygnację z kierowania czołową grecką sceną na początku lutego, Lignadis skarżył się na „zatrutą atmosferę, pełną insynuacji, pomówień, jaka zapanowała w teatrze”.

Od kilku tygodni Grecja próbuje stawić czoła licznym przypadkom nadużyć seksualnych zarówno w świecie artystycznym, jak i sportowym. W ciągu zaledwie paru tygodni do Helleńskiego Związku Aktorów wpłynęło ponad 1 tys. skarg ze strony kobiet i mężczyzn dotyczących molestowania seksualnego, którego ofiarą padli.

Szef związku aktorów Spiros Bibilas ma dziś (22 lutego) rano zeznawać w prokuraturze na temat zarzutów postawionych w ramach wewnętrznego dochodzenia dyscyplinarnego. Według źródeł dziennikarskich w ciągu najbliższych dni spodziewane jest wszczęcie kolejnych spraw karnych.

Coraz większe kręgi zatacza też akcja społeczna #Metoo w świecie sportu. Zapoczątkowała ją 43-letnia dziś Sofia Bekatoru – grecka żeglarka sportowa, medalistka olimpijska i czterokrotna mistrzyni świata, która jako pierwsza odważyła się publicznie wyjawić, że w młodości padła ofiarą nagabywania seksualnego ze strony prominentnego działacza Helleńskiego Związku Żeglarskiego. Po jej grudniowym oświadczeniu coraz więcej znanych Greczynek zaczęło głośno mówić o przypadkach naruszania ich godności.

Premier Kyriakos Mitsotakis powiedział w miniony piątek, że „zasłona milczenia pękła wraz z szokującymi rewelacjami”. Jeszcze przed aresztowaniem minister kultury Lina Mendoni publicznie nazwała Lignadisa „osobą niebezpieczną”, która okłamywała wszystkich przez lata.

Główna opozycja partia w kraju, lewicowy blok SYRIZA, oskarżyła premiera o „tuszowanie przypadku Lignadisa”. Premier Mitsotakis jest „osobiście zaangażowany w wysiłki mające na celu ukrycie sprawy Lignadisa”, napisano w niedzielnym oświadczeniu ugrupowania.

Wszystkie partie opozycyjne wezwały Linę Mendoni, która mianowała Lignadisa dyrektorem Teatru Narodowego, do rezygnacji. Jednak rządząca konserwatywna Nowa Demokracja oskarżyła opozycję – a zwłaszcza SYRIZĘ – o populizm i rozsiewanie fake newsów.