Festiwal w Wenecji: Poruszający temat aborcji francuski film „Zdarzenie” zdobył Złotego Lwa

Główną nagrodę 78. Festiwalu Filmowego w Wenecji otrzymał francuski film "Zdarzenie", źródło: materiały prasowe

Główną nagrodę 78. Festiwalu Filmowego w Wenecji otrzymał francuski film "Zdarzenie", źródło: materiały prasowe

Główną nagrodę 78. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji zdobyła francuska reżyserka Audrey Diwan za film „Zdarzenie”, w którym pokazano historię studentki, która we Francji lat 60. XX wieku próbuje usunąć ciążę, aby kontynuować edukację.

 

Film „Zdarzenie” („L’événement”) powstał na podstawie autobiograficznej książki autorstwa Annie Ernaux. Jak mówiła odbierając nagrodę Audrey Diwan, choć to historia sprzed niemal 60 lat, to jednak wciąż pozostaje aktualna.

„Podobna tragedia także dzisiaj jest udziałem tysięcy kobiet na świecie” – podkreśliła reżyserka. Dodała, że zrobiła swój film „z wściekłością i żądzą, ale z otwartymi głową oraz sercem i ukazując całe swoje wnętrze”. W czasach, o których opowiada „Zdarzenie”, aborcja była we Francji całkowicie nielegalna.

To nie pierwszy raz, gdy główną nagrodę zdobywa w Wenecji film mówiący o kwestii przerywania ciąży. W 2004 r. zwyciężył brytyjski film „Vera Drake” Mike’a Leigh, który opowiada o londyńskie sprzątaczce z lat 50. XX wieku, która pokątnie dokonuje za darmo aborcji, pomagając w ten sposób dziewczętom z robotniczych rodzin, których nie stać na słone opłacenie nielegalnego wówczas z Anglii zabiegu w gabinecie lekarskim. Grająca główną rolę w tym filmie Imelda Staunton zdobyła wówczas na festiwalu także nagrodę aktorską.

Koronawirus uderza w kina. Druga co do wielkości sieć na świecie zamyka wszystkie placówki w USA i Wielkiej Brytanii

Branżę kinową dobijają nie tylko pandemia koronawirusa i przeciwepidemiczne obostrzenia, które czasowo uniemożliwiły kinom w wielu krajach działanie, ale także brak głośnych i kasowych premier, które na powrót przyciągnęłyby widownię.

 

Brytyjska Cineworld to druga co do wielkości sieć kinowa na świecie. …

Filmy kobiet i o kobietach

„Temat dominujący w tym roku to sytuacja kobiet. Współcześnie nie może być inaczej. Nie było mówienia o pandemii COVID-19. Reżyserzy powrócili do opowiadania uniwersalnych historii dotyczących teraźniejszości i przyszłości” – mówił dyrektor weneckiego festwalu Alberto Barbera.

Złotego Lwa przyznało Audrey Diwan jury pod wodzą będącego zdobywcą Oskara, Złotego Globu oraz Złotej Palmy w Cannes południowokoreańskiego reżysera Bong Joon Ho. Oprócz niego w składzie jury znaleźli się też włoski reżyser i scenarzysta Saverio Costanzo, beligjska aktorka Virginie Efira, brytyjska aktorka i piosenkarka Cynthia Erivo, kanadyjska aktorka Sarah Gadon, niemiecki reżyser i producent Alexander Nanau oraz ubiegłoroczna wenecka zwyciężczyni za film „Nomadland”, mieszkająca w USA chińska reżyserka, scenarzysta i producentka Chloé Zhao.

Wczorajsza (11 września) ceremonia wręczenia nagród zdominowana została przez wyróżnienia dla kobiet. Statuetkę Srebrnego Lwa za najlepszą reżyserię zdobyła bowiem Nowozelandka Jane Campion za film „The Power of the Dog”) z Benedictem Cumberbatchem w roli głównej.

Z kolei Srebrnego Lwa za najlepszy scenariusz otrzymała amerykańska aktorka Maggie Gyllenhaal, która filmem „The Lost Daughter” zadebiutowała nie tylko jako scenarzystka, ale także reżyserka. Obraz ten powstał na podstawie powieści tajemniczej włoskiej pisarki (a według niektórych teorii pisarza) ukrywającej się pod pseudonimem Elena Ferrante.

 

Nowe zasady przyznawania Oscarów. Konieczne uwzględnianie mniejszości etnicznych, rasowych i seksualnych

Amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła plan wprowadzenia zmian do regulaminu wyłaniania obrazów nominowanych w kategorii „najlepszy film”.

Polski film bez nagród

Nagrody aktorskie  – tzw. Puchar Volpiego – powędrowały zaś do Hiszpanki Penélope Cruz za rolę w „Matkach równoległych” Pedro Almodóvara oraz Filipińczyka Johna Arcilli za występ w kryminale „On The Job: The Missing 8” Erika Mattiego.

Natomiast Wieka Nagroda Jury trafiła do Włocha Paolo Sorrentino za film „To była ręka Boga”, który jest sentymentalną podróżą do Neapolu z czasów młodości reżysera, gdy do gry w miejscowym klubie piłkarskim SSC Napoli przybył w 1984 r. najsłynniejszy wówczas zawodnik świata – Argentyńczyk Diego Maradona.

Żadnego wyróżnienia nie otrzymał natomiast pokazywany w głównej sekcji weneckiego festiwalu polski film „Żeby nie było śladów” Jana P. Matuszyńskiego, nakręcony na podstawie reporterskiej książki Cezarego Łazarewicza „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka”.

Festiwal zamknął film także podejmujący tematykę przemocy wobec kobiet – wyreżyserowany przez Ridleya Scotta według scenariusza Bena Afflecka i Matta Damon film „Ostatni pojedynek” opowiadający o XIV-wiecznej Francji. Film jest ekranizacją tak samo zatytułowanej powieści Erica Jagera. Filmem otwarcia były zaś „Matki równoległe”.

Niemcy: Filmy będą dostawać "zielone certyfikaty"

Już niedługo w Niemczech widzowie będą mogli wybrać w kinie film nie tylko kierując się opiniami krytyków czy nazwiskami ulubionych twórców, ale także tym czy dany obraz powstał w sposób możliwie neutralny dla środowiska. Niemieckie produkcje będą bowiem mogły otrzymać …

Festiwal niemal bez obostrzeń

Tegoroczna edycja Festiwalu Filmowy w Wenecji – najstarszej imprezy filmowej świata – odbywał się w zupełnie innej atmosferze niż ubiegłoroczny, gdy dominowała pandemia COVID-19. Tym razem na salach kinowych nie było obowiązku zakrywania ust i nosa maseczkami.

Podczas pokazów filmowych na wyspie Lido mogły być zajęte wszystkie miejsca, a nie tylko co drugie z nich. Znów na czerwonym dywanie pojawiły się też gwiazdy kina, w programie znalazły się obrazy z wielu części świata.

Włochy mierzą się co prawda już z czwartą falą zakażeń koronawirusem, ale jest ona o wiele mniejsza niż poprzednie. Według danych Europejskiego Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób w pełni zaszczepionych jest już 72,8 proc. dorosłych Włochów, co plasuje ich kraj powyżej unijnej średniej.