„Zostaje nam tylko gniew”. Jak mieszkanki Ameryki Łacińskiej i Polski walczą o swoje prawa?

dzien-kobiet-feminicidio-ameryka-lacinska-polska-prawa-kobiet-feminizm-aktywizm-manifestacje

Z czym na co dzień mierzą się mieszkanki Ameryki Łacińskiej i Polski? Jak walczą o szacunek i poprawę swojej pozycji w społeczeństwie? / Zdjęcie: Twitter @ONU_derechos

W 2020 r. Polki i Argentynki połączyła – z różnymi skutkami – walka o prawo do aborcji. Trzy lata wcześniej Organizacja Narodów Zjednoczonych stwierdziła, że Ameryka Łacińska jest dla kobiet najbardziej niebezpiecznym miejscem na świecie. Pandemia COVID-19 wzmocniła negatywne trendy, także w Polsce. Z czym na co dzień mierzą się mieszkanki Ameryki Łacińskiej i Polski?

 

 

Według danych Observatorio de Igualdad de Género de América Latina y Caribe, Latynoskom brakuje bezpieczeństwa fizycznego, czego przejawem są feminicidios, czyli zabójstwa kobiet.

W 2019 r. z rąk mężczyzn w Brazylii zginęło 1941 kobiet, w Meksyku – 983 (zasięg fenomenu w tym państwie można obejrzeć na „mapie zabójstw kobiet”) oraz 226 w Kolumbii. A to jedynie pierwsze trzy państwa w klasyfikacji tego rodzaju przestępstw.

Z kolei szacunki przytoczone przez Centrum Praw Kobiet wskazują, że co trzecia Polka spotkała się z przemocą ze strony mężczyzny, a przyczyną śmierci jednej z trzech zabitych kobiet w Polsce jest przemoc domowa.

Ponadto, w Ameryce Łacińskiej, biorąc pod uwagę czas pracy zawodowej i domowej, to kobiety przepracowują więcej godzin, ale to również one częściej wykonują pracę bez wynagrodzenia. Natomiast Polska znajduje się na 24. miejscu w Unii Europejskiej w rankingu równości płci Gender Equality Index.

To tylko niektóre z powodów, dla których kobiety protestują i strajkują, ale także edukują i próbują zmieniać otaczającą ich rzeczywistość.

Francja: W 2020 r. mniej ofiar kobietobójstwa. "Postęp jest wciąż zbyt skromny, ale daje nadzieję”

We Francji w 2020 r. 90 kobiet zostało zabitych przez obecnego lub byłego współmałżonka lub partnera.

Sztuka oporu

W czasie minionego weekendu w stolicy Meksyku ustawiono dwumetrowe ogrodzenie przed Pałacem Narodowym (Palacio Nacional) – siedzibą meksykańskiego rządu. Barierki ochronne otoczyły też niektóre pomniki i sklepy w centrum miasta. W taki sposób władze przygotowują się na dzisiejszą manifestację „8M” z okazji Dnia Kobiet.

Prezydent państwa Andrés Manuel López Obrador tłumaczył, że urzędnicy chcą zapobiec aktywności prowokatorów, którzy mogą pojawić się w czasie marszu. Tymczasem, aktywistki na rzecz praw kobiet uważają, że to wyraz strachu rządzących oraz przeniesienie uwagi ze źródła problemu – przemocy dotykającej codziennie kobiety – na jej skutki, w tym bezsilność, która przeradza się w uliczną złość.

Napięcie w Meksyku rośnie od momentu, gdy w lutym oskarżany o nadużycia seksualne Félix Salgado ogłosił swoją kandydaturę na gubernatora stanu Guerrero. Salgado reprezentuje partię Morena, której liderem jest prezydent López Obrador.

Ten fakt w ubiegłym tygodniu zaprowadził kobiety przed Pałac Narodowy, gdzie krzyczały one takie hasła, jak „gwałciciel nie będzie gubernatorem” oraz odśpiewały „Un violador en tu camino” (hiszp. gwałciciel na twojej drodze) – piosenkę protestacyjną stworzoną przez Las Tesis, grupę czterech aktywistek z Chile.

Od 2019 r. jej popularność dotarła do wielu miejsc na świecie. Kobiety w Stanach Zjednoczonych, Turcji, Francji czy Indiach oskarżały za pomocą jej słów polityków, sędziów i policjantów o bezczynność w sprawie popełnianych wobec nich przestępstw, mówiąc: „wina nie była moja, ani tego gdzie byłam, ani tego jak byłam ubrana”.

W tym roku Las Tesis przygotowały manifest, którego fragment cytuje „El País”. Chilijki kończą go pytaniem: „Nadal nie wiecie dlaczego się złościmy?”. Argumentują, że bezkarność sprawców jest znormalizowana, a zeznania poszkodowanych zawsze podaje się w wątpliwość i nigdy nie uznaje się ich za wystarczające, dlatego jedyne co kobietom pozostaje to gniew.

Manifestacje „8M” w ubiegłym roku na chwilę przed rozpoczęciem się pandemii w Ameryce Łacińskiej zgromadziły setki tysięcy kobiet i mężczyzn. W Santiago, stolicy Chile, było to według nieoficjalnych danych nawet 500 tys. osób; 80 tys. manifestantów pojawiło się w mieście Meksyk, a od 150-300 tys. w stolicy Urugwaju Montevideo.

To liczby przypominające mobilizację Polek i Polaków w czasie jesiennych protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Ogólnopolski Strajk Kobiet nazwał tegoroczny Dzień Kobiet „Dniem bez kompromisów”. Ma zostać poświęcony nie tylko protestom, ale także zbiórkom podpisów pod obywatelskim projektem ustawy legalizującej aborcję oraz inicjatywami samorządowymi, które mają poprawić sytuację Polek. „To nie jest dzień goździków i rajstop” – zaznaczają członkinie OSK.

Meksyk: Protesty przeciw brutalności policji i przemocy wobec kobiet

W wyniku brutalności policji zmarł Giovanni López. Choć protesty w Meksyku nie mają wymiaru antyrasistowskiego, to jednak także budzą wielkie emocje. W tle także jest bowiem kwestia szczególnej agresji wobec kobiet.

Kobiecy punkt widzenia

Jedną z najbardziej rozpoznawalnych inicjatyw walczących o prawa kobiet w Ameryce Łacińskiej jest powstała w 2015 r. Ni Una Menos (hiszp. ani jednej mniej). Nazwa tego ruchu ma być wyrazem braku akceptacji dla przemocy mężczyzn, która w wielu przypadkach prowadzi do zwiększenia liczby kobiet zmarłych tylko z powodu swojej płci.

Jednak wiele wysiłków skupia się na odkrywaniu złożonych aspektów rzeczywistości kobiet. Od 1989 roku organizacje feministyczne z Ameryki Łacińskiej zbiera Red Mujer y Hábitat. Wśród inicjatyw stowarzyszenia znalazł się projekt przystosowania przestrzeni miejskiej do potrzeb kobiet. Jej twórczynie stwierdziły, że miasta zostały zaprojektowane z punktu widzenia mężczyzny. Dlatego uznały, że mieszkanki potrzebują m.in. map bezpiecznych miejsc, tak by nie bały się wyjść z domów.

Ponadto, Red Mujer y Hábitat chce zadbać o to, by transport publiczny był dobrze oświetlony, a nawet o to, by w najbardziej niebezpiecznych lokalizacjach zostały przycięte krzaki. Organizacja prowadzi działania, które mają wyeliminować z przestrzeni miejskiej negatywne dla kobiet czynniki, ale tworzy także miejsca, gdzie kobiety będą mogły spędzać wolny czas oraz wprowadza ułatwienia w przemieszczaniu się między najważniejszymi dla kobiet punktami w mieście.

Na nie zawsze oczywiste elementy życia kobiet zwracają uwagę również Polki w mediach społecznościowych. Martyna Kaczmarek tłumaczy m.in., co oznacza catcalling, czym jest kultura gwałtu lub „różowy podatek” i dlaczego kobiety płacą więcej za kosmetyki. Obserwujących jej profil próbuje przekonać, że również mężczyźni potrzebują feminizmu.

Z kolei Magda Korczyńska i Magdalena Falińska, które tworzą bloga „Jak wychowywać dziewczynki” próbują wyjaśnić zgodnie z zasadą „bazując na wiedzy, a nie na stereotypach”, ile cech płci wynika ze środowiska i kultury. Radzą, by z okazji Dnia Kobiet rodzice porozmawiali ze swoimi córkami o ich bohaterkach z życia codziennego i tych, których dokonania zmieniły świat. “Obecność kobiecych wzorców w życiu dziewczynek jest niezwykle ważna, ponieważ dziewczynki nie mogą stać się kimś, kogo nie widzą” – przypominają autorki bloga.

Innym przykładem jest instagramowy profil Cielesne założony przez dwie Polki mieszkające w Kanadzie – Alicję Stasiuk i Natalię Bocheńską – by promować wśród młodych kobiet „ciałopozytywność” oraz inkluzywność. Gdy Trybunał Konstytucyjny ogłosił wyrok dotyczący aborcji, zmieniły profil swojej działalności i zaczęły publikować posty w języku angielskim, by objaśnić osobom z zagranicy kontekst, przyczyny i skutki zmian w polskim prawie.

Argentyna zalegalizuje aborcję. Jakie są szczegóły nowego prawa?

Ameryka Południowa i Karaiby są regionem świata, gdzie obowiązują najbardziej restrykcyjne prawa dotyczące przerywania ciąży.

„Głos nastolatek”

Europosłanka Beata Kempa w minionym tygodniu powiedziała: „Warto, abyśmy jako dziewczyny i kobiety się naprawdę angażowały”, jednak wtedy gdy „jest mąż, który potrafi pomóc i zaakceptuje to”. Można przypuszczać, że takiej analizy nie przeprowadziła Ofelia Fernández, która w 2019 r. została radną Buenos Aires i tym samym w wieku 19 lat stała się najmłodszą osobą w Ameryce Łacińskiej, która ma wpływ na uchwałodawstwo.

Wcześniej angażowała się w walkę o prawo do aborcji w ramach tzw. zielonej fali. W rozmowie z tygodnikiem „Time”, który umieścił ją w gronie “Liderów Nowej Generacji”, stwierdziła, że jednym z momentów przełomowych dla kobiet w Argentynie był rok 2018, kiedy ustawa liberalizująca aborcję została odrzucona w tamtejszym senacie.

Według Ofelii Fernández to wtedy jej pokolenie przekonało się, jak niski poziom „przygotowania, umiejętności i doświadczenia” prezentują osoby zasiadające w argentyńskim parlamencie. Jak powiedziała Argentynka, teraz nikt nie może powiedzieć młodym osobom, że nie powinny zajmować się polityką.

„Nie chciałam być odpowiedzialna za to, że nic się nie zmienia – żeby dalej opóźniane były działania dotyczące środowiska naturalnego czy feminizmu, do których wzywają młodzi ludzie” – tłumaczyła decyzję o starcie w wyborach Fernández, nazywana przez argentyńskie media „głosem nastolatek”. Dodała, że cały proces walki o prawa aborcyjne był dla młodych ludzi „lekcją obywatelskości na świeżym powietrzu”.

W czasie pandemii także nastolatka z Polski zyskała uznanie nie tylko w swoim kraju, ale i w Europie. Krystyna Paszko zaproponowała rozwiązanie dla ofiar przemocy domowej, które w czasie pandemii znalazły się w kwarantannie razem ze swoimi oprawcami – sklep internetowy, gdzie pomoc można wezwać zamawiając kosmetyki.

W realizacji projektu 18-latce pomagają psychologowie oraz prawnicy, ale jak mówi w rozmowie z EURACTIV.pl „nie było trudno przekonać osoby starsze”, by zaangażowały się w tę działalność. Jednocześnie zaznacza, że młodzi ludzie czasem spotykają się z odmową. „Sama doświadczyłam tego wcześniej podejmując inne inicjatywy – często słyszałam słowa „zapraszamy po 18. urodzinach”, nawet bez zagłębienia się w moje pomysły i propozycje” – dodaje.

Dziennikowi „El País” Ofelia Fernández powiedziała, że czasem traktowana jest z góry przez innych członków rady miejskiej i zdarzyło się nawet, że pogłaskano ją po głowie. Natomiast Krystyna Paszko radzi młodych aktywistom, by się nie poddawali. „I tak jest już coraz lepiej i młodzi powoli również zaczynają być wysłuchiwani” – stwierdza laureatka Nagrody Solidarności Europejskiej. Więcej szczegółów na temat wyróżnienia TUTAJ.

Polka z Nagrodą Solidarności Obywatelskiej za działalność na rzecz ofiar przemocy domowej

Wyróżnienia Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego mają pokazać aktywistom, że “Europa jest wdzięczna za ich poświęcenie”.

Jej historia

W ostatnich latach coraz częściej mówi się o herstory (ang. jej historia) – terminie, którego stworzenie przypisuje się Amerykance Robin Morgan. Ma on oznaczać historię rozważaną z punktu widzenia kobiet, których rola w wydarzeniach w przeszłości jest często pomijana.

W ramach „herstorycznych poniedziałków” o zapomnianych Polkach co tydzień na swoich profilach w mediach społecznościowych przypomina Fundacja Dziewuchy Dziewuchom. Maria Moczydłowska, Zofia Moraczewska czy Irena Krzywicka to niektóre z nazwisk pierwszych polskich posłanek, aktywistek na rzecz kobiet czy propagatorek edukacji seksualnej, które można tam poznać.

Temat ten poruszyła także Olga Wiechnik w książce „Posełki. Osiem pierwszych kobiet”. By udowodnić znaczenie działalności Zofii Sokolnickiej autorka cytuje “Kurier Poznański” z 1929 roku, w którym współcześni kobiecie napisali: “wśród tych, którzy przygotowali niepodległość Polski, złotymi głoskami jaśnieć będzie po wszystkie czasy imię kobiety – Wielkopolanki Zofii Sokolnickiej”. Wiechnik dodaje, że postać ta ma 132-metrową ulicę w Poznaniu, a żaden z rozmówców autorki nie potrafił powiedzieć, kim była Sokolnicka.

Swoje „uniewidocznione” kobiety mają także Argentynki. Cecilia Grierson, Elvira Rawson, Petrona Eyle – lekarki, pisarki i nauczycielki – na przełomie XIX i XX wieku walczyły o dostęp do edukacji, pracy i opieki medycznej.

W opinii Jorgeliny Núñez, która w 2019 r. wraz z argentyńską Biblioteką Narodową przygotowała wystawę o rodzimych emancypantkach, była to dobra okazja, by zaprezentować spojrzenie historyczne na temat ruchów feministycznych i pokazać, że nie narodziły się one „w zeszłym roku, ani dwa lata temu”, ale istnieją od dziesiątek lat.

„Chociaż jestem pierwszą kobietą na tym stanowisku, nie będę ostatnią, bo każda mała dziewczynka, oglądająca dzisiejsze wydarzenia widzi, że [Stany Zjednoczone – red.] to kraj możliwości” – powiedziała Kamala Harris w przemówieniu po oficjalnym ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.

W czasie ceremonii zaprzysiężenia pierwszej w historii wiceprezydentki USA, media społecznościowe obiegły zdjęcia dziewczynek, które razem z byłą senator Kalifornii przed telewizorami składały przysięgę. To kolejny dowód na to, że to, co widzimy wokół ma znaczenie.

9 marca na ulicach, w szkołach, w pracy, a nawet w internecie Meksykanie mają nie zobaczyć kobiet, które planują zastrajkować i zniknąć z przestrzeni publicznej. Rok temu w podobnym strajku wzięło udział ok. 22 mln Meksykanek, a gospodarka państwa straciła w tym czasie ok. 35 mln peso. Mieszkanki Meksyku chcą jeszcze raz pokazać, jak mogłoby wyglądać państwo bez nich.

Honduras: Konstytucyjny zakaz aborcji. Dlaczego rządzący zabronili czegoś, co od dawna nie było legalne?

Parlament Hondurasu – gdzie przewagę mają konserwatyści – przyjął projekt ustawy, który do konstytucji wprowadza zakaz aborcji.