Chasydzcy pielgrzymi próbują się dostać na Ukrainę, aby świętować przy grobie słynnego rabina

Co roku tysiące ortodoksyjnych Żydów pielgrzymuje do grobów słynnych rabinów, źródło: pixabay, fot. Mabel Amber

Co roku tysiące ortodoksyjnych Żydów pielgrzymuje do grobów słynnych rabinów, źródło: pixabay, fot. Mabel Amber

Kilkuset chasydzkich pielgrzymów koczuje na białorusko-ukraińskiej granicy, chcąc dostać się na terytorium Ukrainy, aby oddać hołd zmarłemu na początku XIX w. słynnemu rabinowi. Władze w Kijowie nie wpuszczają ich, bo zamknęły z powodu pandemii koronawirusa granice przed cudzoziemcami.

 

Tymczasem ukraińska straż graniczna informuje też o próbie nielegalnego przedostawania się chasydzkich pielgrzymów przez granice z Polską, Węgrami oraz Rumunią. Dziś (18 września) wieczorem rozpoczyna się judaistyczne święto Rosz ha-Szana, które jest szczególnie ważne dla zwolenników rabina Nachmana z Bracławia, który pochowany jest w Humaniu na terenie dzisiejszej Ukrainy.

Pielgrzymka na święto Rosz ha-Szana

Chasydzi bracławscy to jeden z odłamów najbardziej konserwatywnego judaizmu. Są oni zwolennikami żyjącego na przełomie XVIII i XIX wieku rabina, który optował za utrzymaniem najwcześniejszego i najbardziej radykalnie rewolucyjnego charakteru ruchu chasydzkiego w czasach, gdy ten zaczynał się powoli instytucjonalizować.

Nachman z Bracławia zmarł w wieku zaledwie 38 lat z powodu ciężkiej gruźlicy. Nie pozostawił po sobie następców, a współcześni chasydzi bracławscy nie mają nie mają swojego przywódcy, bo uważają, że nikt nie jest godny, aby zastąpić rabina pochowanego w Humaniu.

Co roku tłumnie pielgrzymują więc na Ukrainę, aby oddać hołd najważniejszej postaci swojego religijnego ruchu. Najwięcej z nich przybywa do Humania z okazji przypadającego we wrześniu święta Rosz ha-Szana nazywanego też potocznie „żydowskim Nowym Rokiem”, ponieważ jest ono pierwszym dniem tradycyjnego żydowskiego kalendarza.

Izrael ogłasza drugi lockdown z powodu koronawirusa

Na jak długo zostaną wprowadzone przeciwepidemiczne obostrzenia?

Granice Ukrainy zamknięte

W tym roku jednak z powodu pandemii koronawirusa ukraińskie władze wprowadziły zakaz wjazdu na cudzoziemców, o ile nie mają oni prawa stałego pobytu na Ukrainie lub udokumentowanej bardzo ważnej życiowej potrzeby (np. rodzinnej).

Kijów zgodził się jednak na wpuszczenie pewnej grupy chasydzkich pielgrzymów. Ale chęć odbycia podróży do Humania wyraziło ich o wiele więcej. Część pielgrzymów postanowiło zlekceważyć zakazy ukraińskich władz i spróbować przekroczyć ukraińską granicę. Około 1,2 tys. chasydów przybyło na Białoruś, skąd zamierzali się przedostać na Ukrainę.

Zostali oni jednak zatrzymani przez ukraińskich pograniczników, którzy nie wpuścili ich do swojego kraju, choć przeszli już oni odprawę po stronie białoruskiej. Postanowili więc oni demonstracyjnie czekać strefie międzypaństwowej, licząc, że ostatecznie zostaną wpuszczeni.

Ukraińcy jednak się nie ugięli i część pielgrzymów postanowiła już zawrócić na Białoruś. Jak poinformował rzecznik ukraińskiej straży granicznej Andrij Demczenko, zostało ich jeszcze na granicy około 700. Z kolei rzecznik prasowy białoruskich pograniczników Anton Byczkouski powiedział, że na stronę białoruską przeszło około 600 chasydów.

Białoruś: Maryja Kalesnikawa odnaleziona na granicy z Ukrainą. Nie dała się wyrzucić z kraju

Jedna z liderek białoruskiej opozycji została 7 września zatrzymana i wywieziona w nieznane miejsce przez zamaskowanych, ale nieumundurowanych mężczyzn.

Kolejne próby nielegalnego przekroczenia granicy

Tymczasem rośnie liczba incydentów polegających na próbie przedostania się na Ukrainą przez tzw. zielona granicę, a więc nielegalnie. obwodzie zakarpackim na południowym zachodzie Ukrainy zatrzymani siedmiu pielgrzymów, którzy usiłowali przekroczyć granicę z Węgrami.

Chasydów przewozili ukrytych w samochodzie dostawczym dwaj obywatele Ukrainy. Z kolei zatrzymani pielgrzymi w większości nie mieli przy sobie dokumentów, tylko dwóch z nich miało ze sobą paszport – jeden izraelski, a drugi amerykański. Ukraińskie służby graniczne podejrzewają, że pozostali też są obywatelami Izraela i USA.

Z kolei 10 osób usiłujących przejść w kierunku Ukrainy przez granicę lasami zatrzymała rumuńska straż graniczna. Jedną osobę zatrzymano zaś na polsko-ukraińskim przejściu granicznym Krakowiec-Korczowa.

Mężczyzna okazał do kontroli paszport ukraiński, co uprawniałoby go do wjazdu na teren Ukrainy. Kłopot w tym, że paszport – choć był autentyczny – nie należał do niego. Naprawdę chasydzki pielgrzym był obywatelem Austrii, a swój własny dokument schował w bucie.