Ben&Jerry’s kończy ze sprzedażą lodów na terenie żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu

To nie pierwszy raz w historii założonej w 1978 r. marki, kiedy to zabiera ona głos na tematy społeczne / foto via flickr (CC BY-SA 2.0) [Andy Melton]

Amerykański producent lodów Ben&Jerry’s uznał, że prowadzenie sprzedaży na terenie osiedli na Zachodnim Brzegu, jest legitymowaniem działań Izraela wobec Palestyńczyków. Są one sprzeczne z wartościami firmy, podkreślono w opublikowanym w poniedziałek (19 lipca) oświadczeniu.

 

 

To nie pierwszy raz w historii założonej przez przyjaciół Bena Cohena i Jerry’ego Greenfielda w 1978 r. marki, kiedy zabiera ona głos w ważnych społecznie sprawach. W przeszłości działania Ben&Jerry’s poruszały m.in. praw społeczności LGBT czy zmian klimatycznych. W Australii B&J odmówiła sprzedaży dwóch gałek lodów o tym samym smaku, póki nie nastąpiła tam legalizacja związków partnerskich.

W oświadczeniu udostępnionym w poniedziałek (19 lipca) w mediach społęcznościowych, firma Ben & Jerry’s podkreśliła, że decyzja o wycofaniu się ze sprzedaży produktów na okupowanych przez Izrael terytoriach odzwierciedla obawy „miłośników marki i zaufanych partnerów”. Dodano, że zmiany miałyby zostać wprowadzone poprzez umożliwienie wygaśnięcia obecnych ustaleń licencyjnych z końcem przyszłego roku.

Firma zapowiedziała, że nie zaprzestanie produkcji w samym Izraelu. „Dystrybucja towarów w Izraelu będzie odbywała się na podstawie innej umowy, której szczegóły zostaną ogłoszone, kiedy będziemy gotowi”, napisano.

Izrael chce nowego początku w relacjach z USA. "Naprawimy popełnione błędy"

Izrael ma nadzieję na nowy rozdział w relacjach z USA po czasach Trumpa i Netanjahu, dał do zrozumienia szef izraelskiej dyplomacji Jair Lapid w rozmowie z sekretarzem stanu Antonym Blinkenem.

Lody (nie) są częścią polityki

Izraelski licencjobiorca Ben & Jerry’s cytowany przez miejscową gazetę „Haaretz”, oświadczył że firma Global Ben & Jerry’s postanowiła nie przedłużać z nim umowy na kolejne półtora roku „w świetle naszej odmowy spełnienia ich żądania i zaprzestania sprzedaży w całym Izraelu”. „Wzywamy izraelski rząd i konsumentów, aby nie pozwalali na bojkot Izraela… Lody nie są częścią polityki”, zaapelowano.

Izraelscy politycy nie pozostawili sprawy bez komentarza. W mediach społecznościowych swoje oburzenie wyraził premier Izraela Naftali Bennett, który zarzucił marce, że chce uchodzić za producenta „lodów antyizraelskich”. Dodał, że „bojkot nie zadziała”.

Polityk poruszył temat podczas rozmowy telefonicznej z dyrektorem generalnym firmy Unilever, która jest właścicielem Ben&Jerry’s. Alan Jope usłyszał od Bennetta, że decyzja jest „rażącym środkiem antyizraelskim” i że rząd izraelski podejmie „agresywne działania przeciwko wszelkim środkom bojkotu wymierzonym w ludność cywilną”.

Napięcie między Polską a Izraelem i USA. Przyczyną ustawa reprywatyzacyjna

Sejm przyjął w czwartek zmiany w Kodeksie postępowania administracyjnego ws. reprywatyzacji. Nowelizacja wywołała spór dyplomatyczny z Izraelem.

Izraelscy politycy mówią jednym głosem

Głos zabrała również minister spraw wewnętrznych Ajjelet Szaked. Stwierdziła, że lody Ben&Jerry’s… i tak nie są smaczne oraz zapowiedziała producentowi lodów, że Izraelczycy „poradzą sobie bez nich”.

Minister spraw zagranicznych Jair Lapid uznał, że posunięcie Ben & Jerry jest „haniebną kapitulacją” wobec antysemityzmu i organizacji „Boycott, Divestment and Sanctions” (BDS), który wzywa do całkowitego bojkotu Izraela w związku z traktowaniem Palestyńczyków. „Ponad 30 stanów w Stanach Zjednoczonych uchwaliło w ostatnich latach przepisy anty-BDS. Planuję poprosić każdy z nich o egzekwowanie tych przepisów przeciwko firmie Ben & Jerry’s”, dodał Lapid.

Długoletni premier Izraela, Benjamin Netanjahu napisał z kolei na Twitterze: „wiemy teraz, których lodów my – Izraelczycy – NIE powinniśmy kupować”.

W Nowym Jorku niektóre sklepy już zapowiedziały, że wycofają się ze sprzedaży wyrobów marki. Na terytoriach okupowanych mieszka dziś ponad pół miliona z 9 mln Izraelczyków. Osiedla budowane we Wschodniej Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu są uznawane przez prawo międzynarodowe za nielegalne.