Kemping w kościele, czyli sekularyzacja w Belgii

belgia-walonia-flandria-unia-europejska-sekularyzacja-polska-religia-kosciol-katolicki-protestantyzm-holandia-architektura-KUL-Leuven

Nominalnie Belgia to wciąż zdecydowanie katolicki kraj. Historycznie stosunek do Watykanu wyznaczał różnicę między południowymi (późniejsza Belgia) a północnymi (protestancka Holandia) prowincjami Niderlandów. Na fotografii budynek kościoła w jednym z państw zachodniej Europy, który obecnie pełni funkcję biblioteki. / Foto via unsplash / [Ken Theimer]

W Belgii w przeliczeniu na mieszkańca jest więcej kościołów niż w Polsce, ale coraz częściej znajdują one nowe, bardziej przyziemne przeznaczenie. Postępująca sekularyzacja otwiera pole do popisu przed władzami i lokalnymi społecznościami, które prześcigają się w pomysłach na ponowne zapełnienie świątyń, tym razem już niekoniecznie wiernymi.

 

 

Nominalnie Belgia to wciąż zdecydowanie katolicki kraj. Historycznie stosunek do Watykanu wyznaczał różnicę między południowymi (późniejsza Belgia) a północnymi (protestancka Holandia) prowincjami Niderlandów.

Belgijska prowincja eksperymentuje z demokracją. Czy wynajdzie antidotum na populizm?

W Belgii znaleziono rozwiązanie, które ocali demokrację?

Belgia: Raj dla ateistów i wolnomyścicieli

Przez cały XIX w. główny polityczny spór w brukselskim parlamencie toczył się między konserwatywnymi katolikami a świeckimi liberałami. Wygrali go ci pierwsi, a ich najcenniejszym łupem było zachowanie kontroli nad systemem oświaty. Do dzisiaj 59 proc. szkół podstawowych i 70 proc. średnich we Flandrii ma w nazwie „katholiek” (w Walonii, gdzie tradycyjnie silne były ruchy robotnicze i lewicowe, ten odsetek jest o ok. jedną trzecią niższy).

Największy i najbardziej renomowany uniwersytet kraju dopiero dziesięć lat temu dokonał symbolicznego zabiegu i w oficjalnych dokumentach używa teraz „KU” zamiast wcześniejszego „K. U.” (od „Katolicki Uniwersytet”) Leuven. Regularnie zresztą powracają postulaty o definitywne pozbycie się litery „K”, choć napotykają one na opór instytucji z wielowiekową tradycją. W 1985 r., przy okazji wizyty Jana Pawła II, pierwszy świecki rektor uczelni wyraźnie zaznaczył akademickie „prawo do błądzenia”.

Mimo gęstniejącej przez dziesięciolecia sieci społecznych organizacji katolickich, bezpośrednia więź Belgów z Kościołem zaczęła się luzować w latach 60 XX w. Szeroko pojęta myśl chrześcijańska wciąż była wiodąca, chrześcijańska demokracja wygrywała kolejne wybory, ale np. regularne uczestnictwo we mszy świętej liczyło się tylko dla nielicznych. Dzisiaj przedstawiciele Kościoła cieszą się, że w weekend na mszy wciąż pojawia się więcej dorosłych mieszkańców kraju niż na stadionach piłkarskich. Chrzest długo pozostawał jednym z kultywowanych obrządków, ale obecnie chrzci się mniej niż połowę najmłodszych Belgów.

Belgijskie władze nie mają prawa zbierać danych o wyznaniu swoich obywateli, więc informacje na ten temat pochodzą z losowych ankiet. I tak, w 2018 r. Kościół przedstawił badanie, według którego ponad 52 proc. Belgów identyfikowało się z katolicyzmem. Natomiast przeprowadzony rok wcześniej sondaż Ipsos plasował Belgów na pierwszym miejscu w Europie pod względem negatywnej oceny ogólnego wpływu religii na świat. W tym samym badaniu 62 proc. Belgów równocześnie przyznało, że nie odczuwa zagrożenia ze strony otaczających ich osób o innym światopoglądzie.

Od kilku lat Belgia otwiera zaś zestawienia państw, w których najlepiej mieszka się ateistom i wolnomyślicielom. Raport Międzynarodowej Unii Humanistycznej bierze pod uwagę ustawodawstwo, system oświaty, orzecznictwo sądowe i swobodę wypowiedzi (Polska sklasyfikowana jest w nim na miejscu 97., za Turcją, za to przed Brazylią, Białorusią i Włochami).

Paul Rusesabagina: Dlaczego Rwanda sądzi bohatera czasów ludobójstwa?

Historia Paula Rusesabaginy zainspirowała twórców w Hollywood do nakręcenia głośnego filmu „Hotel Rwanda”. Jednak teraz jest on w swoim kraju sądzony za terroryzm.

Liczba świątyń: Podaż przewyższa popyt

Topniejący popyt silnie kontrastuje z rozbudowaną infrastrukturą katolickiej podaży. Karierę duchownego wybiera coraz mniej Belgów (wielu nowych księży to ekspaci, często Polacy), ale już kościołów jest w całym kraju ponad 4 tysiące, czyli w przeliczeniu na mieszkańca więcej niż w Polsce, która liczy ponad 10 tysięcy parafii. W dodatku instytucje religijne są utrzymywane przez państwo, w przeciwieństwie do np. Holandii, gdzie zarządzanie i finansowanie spoczywa na samych wspólnotach.

Model belgijski opiera się na instytucji zwanej „fabryką kościelną” (Rzymianie używali słowa „fabrica” w znaczeniu organizacji pożytku publicznego), która odgórnie reguluje świadczenie usług i posług duchowych w każdej z parafii. System ma korzenie w czasach rewolucji francuskiej, kiedy to dobra kościelne znacjonalizowano i to państwo przejęło zarządzanie obrządkami. Do dzisiaj belgijscy kapłani (dotyczy to w równej mierze pastorów, imamów i rabinów) otrzymują pensję od Ministerstwa Sprawiedliwości, a gminy muszą im zapewnić mieszkanie.

Kluczową pozycją w budżecie „fabryki kościelnej” są wydatki na utrzymanie świątyń oraz ich inwentarza. Właśnie one, a w szczególności koszty remontów, powodują deficyty w kasach parafialnych, które zobowiązane są wyrównywać samorządy lokalne. W związku z tym władze na wyższym szczeblu uwalniają różnorakie dotacje na renowacje zabytków i konserwację pozostałych budynków.

Nikt jednak nie chce inwestować w pustostany. W ostatnim dziesięcioleciu belgijskie regiony wypracowały nową politykę kościelną i od 2016 r. każdy wniosek o dotacje na prace restauracyjne i remontowe w opuszczonych przez wiernych budowlach przechodzi przez Biuro Projektowe Przekształcania Kościołów.

Biuro przeprowadza studium wykonalności (także dotowane przez państwo) i w tym momencie jedna piąta gmin na terenie Flandrii prowadzi projekty przekształceniowe. W ostatnich latach ponad 60 kościołów zostało zdesakralizowanych i znalazło nowe przeznaczenie, a kolejnych 50 udostępnia przestrzeń dodatkowej, nieliturgicznej działalności. Według wszelkich znaków na niebie i ziemi, liczby te będą rosnąć.

W Holandii eks-kościoły zamieniły się m.in. w teatr, park trampolin, przychodnię z gabinetami zabiegowymi oraz praktyką stomatologiczną. We francuskim Poitiers grupa Accor otworzyła hotel w neogotyckiej kaplicy jezuickiej, a w Bordeaux czternastowieczny kościół to dziś pięciosalowe kino. Bodaj najbardziej spektakularny przykład „odkościelnienia” miał miejsce w Anglii – kaplica Claybury we wschodnim Londynie mieści obecnie basen, a w byłym konfesjonale znajduje się sauna.

Belgowie walczą z władzami o ratowanie klimatu. Chcą kar finansowych za brak redukcji emisji

W innych krajach w podobnych sprawach zapadają wyroki skazujące.

Kościelne rewolucje po belgijsku

Belgijskie metamorfozy można podzielić na trzy zasadnicze grupy: świątynie, które nadal pełnią pierwotną funkcję i czasem użyczają miejsca innym aktywnościom, budynki wyraźnie podzielone na część sakralną i np. eventową oraz wszystkie pozostałe przypadki, gdy z kościoła pozostaje już tylko forma. W tym ostatnim zbiorze znajdziemy siłownie, biblioteki, powierzchnie biurowe, mieszkania socjalne, lofty, świetlice, przedszkola, domy kultury, dziecka i spokojnej starości, sale koncertowe, sportowe, targi produktów regionalnych, hotele czy warsztat rowerowy.

Tego lata sprzedany niedawno kościół w Kaaskerke promuje „champing” i instaluje we wnętrzu dwuosobowe domki kempingowe. Również w tym sezonie wakacyjnym planowane jest otwarcie mikrobrowaru, gorzelni i pubu w byłym kościele św. Józefa w Battel koło Mechelen. Pięć lat od ostatniej eucharystii kościół w gandawskim Malem zakończył przebudowę w arenę cyrkową, gdzie odbywają się pokazy akrobatyczne.

Trwa dyskusja o nowym zagospodarowaniu kościoła św. Anny w Gandawie, choć wszystko wskazuje na to, że ostatecznie wprowadzi się do niego supermarket sieci Delhaize. Wciąż protestująca przeciw tym planom inicjatywa obywatelska na początku dowodziła, że taka transformacja nie przystoi, a dziś podnosi kwestię potencjalnych zniszczeń historycznej budowli w wyniku aranżacji nowych wnętrz.

W kościele św. Wawrzyńca w małym brabanckim miasteczku Veltem nie odprawia się mszy od 2017 r. Miesiąc temu władze gminy rozstawiły w różnych miejscach trzy drewniane konstrukcje – mini-kapliczki. W każdej z nich znajduje się tablica i skrzynka na sugestie mieszkańców dotyczące przyszłości ich lokalnego kościoła.

Na tablicy można przeczytać takie pomysły jak „skatepark”, „plac zabaw”, „muzeum”, „sprzedać!”, „bank żywności”, „meczet”, „tylko nie meczet”, „basen”, „hala do kosza”, „zjeżdżalnia” oraz „sklep ze słodyczami”.

Koronawirus: Jak Belgia została „apteką Europy”?

Skąd wzięły się podwaliny pod potęgę farmaceutyczną Belgii?