Australia: Politycy nie będą zwolnieni z odpowiedzialności za molestowanie seksualne

australia-scott-morrison-molestwowanie-seksualne-dyskryminacja-brittany-higgins

Premier Australii Scott Morrison i minister ds. kobiet Marise Payne. / Zdjęcie: Twitter@MarisePayne

Premier Australii Scott Morrison ogłosił, że politycy, sędziowie i inni funkcjonariusze publiczni nie będą już chronieni przed konsekwencjami w przypadku molestowania seksualnego w miejscu pracy. Propozycja nowej ustawy ma wpłynąć do australijskiego parlamentu przed początkiem czerwca.

 

 

„Molestowanie seksualne jest niedopuszczalne” – powiedział dziś (8 kwietnia) na konferencji prasowej Scott Morrison i dodał, że ochrona niektórych osób przed wyciągnięciem konsekwencji w przypadku niewłaściwego zachowania pozbawia Australijki i Australijczyków nie tylko bezpieczeństwa osobistego, ale także bezpieczeństwa ekonomicznego.

Prokurator generalna Michaelia Cash zapowiedziała, że po wprowadzeniu zmian napaść seksualna w miejscu pracy będzie traktowana jako „poważne przewinienie” i będzie stanowić podstawy do zwolnienia pracownika, któremu udowodniono winę. Zostanie wydłużony także czas, w jakim ofiara może poinformować o naruszeniu sfery osobistej – z sześciu miesięcy do dwóch lat.

W styczniu 2020 r. Kate Jenkins, rządowa komisarz ds. dyskryminacji płciowej, przedstawiła raport Respect@Work. Po upływie ponad roku, premier zobowiązał się, że przyjmie wszystkie rekomendacje zamieszczone w dokumencie. Wśród nich znajduje się np. zakaz nierównego traktowania kobiet i mężczyzn w miejscu pracy i wprowadzenie obowiązkowych szkoleń dla osób zarządzających firmami.

Morrison tłumaczył, że opóźnienie w podjęciu działań wynika z wybuchu pandemii COVID-19, a teraz, kiedy państwo lepiej radzi sobie z kryzysem zdrowotnym, rząd może zająć się „systemowymi i długoterminowymi kwestiami”. Wszystkie plany władz zostały ujęte w dokumencie „A Roadmap for Respect: Preventing and Addressing Sexual Harassment in Australian Workplaces”.

W lutym Brittany Higgins, była współpracowniczka rządu Morrisona, ujawniła, że w 2019 r. została zgwałcona w jednym z ministerialnych gabinetów. O incydencie poinformowała swoją przełożoną Lindę Reynolds, która miała naciskać na Higgins, by nie zgłaszała go policji, a później oskarżała pokrzywdzoną kobietę o kłamstwa.

Pod koniec marca Reynolds została odsunięta od pełnienia obowiązków ministra obrony, a ze stanowiskiem prokuratora generalnego musiał pożegnać się Christian Porter. Mężczyzna został oskarżony w ubiegłym roku o gwałt, do którego doszło w latach 80. Szczegółowe zbadania sprawy według śledczych nie było możliwe, ponieważ kobieta niedługo po przekazaniu swoich zeznań policji popełniła samobójstwo. Pomimo utraty wysokich stanowisk zarówno Higgins, jak i Porter pozostali jednak członkami rządu.

Natomiast przerwę w pracy posła będzie miał Andrew Leming, który po oskarżeniach dwóch kobiet o niewłaściwe zachowanie, zgodził się wziąć udział w szkoleniach na temat poprawnego i empatycznego postępowania w środowisku zawodowym.

Julia Banks, posłanka z partii Morrisona, nazwała australijski parlament najbardziej niebezpiecznym środowiskiem dla kobiet, ponieważ podobnych przykładów jest więcej. Kolejne informacje o napaściach seksualnych wywołały w Australii wielotysięczne demonstracje.

Premier Morrison krytykowany był nie tylko za brak aktywności w tej sferze, ale również za oderwanie od rzeczywistości – w ubiegłym miesiącu oznajmił, że „wsłuchuje się dokładnie” w głosy kobiet i dzięki nim dowiedział się, że są one często traktowane w środowisku politycznym z niższością.