Paris-Saclay: W jaki sposób Francja rzuca wyzwanie najlepszym amerykańskim uczelniom?

Francja, ranking szanghajski, AWRU, Francja, Macron,

Prezydent Francji w otoczeniu studentek i studentów filii słynnej Sorbony w Abu Zabi. Jednym ze sposobów na umacnianie wpływów przez Francję jest - poza inwestowaniem w rozwój badań i ośrodków naukowych, jak Paris-Saclay - dyplomacja kulturalna - otwieranie filii uczelni oraz muzeów w krajach Zatoki Perskiej, jak oddział Sorbony w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W 2017 r. w Abu Zabi otwarto Luwr./ Foto via twitter [@EmmanuelMacron]

Podczas gdy polskie uczelnie, w najlepszym razie, klasyfikowane są w środku stawki międzynarodowych rankingów, francuska szkoła wyższa, która w styczniu 2020 r. zainicjowała działalność od razu wskoczyła do pierwszej „15” tzw. rankingu szanghajskiego – listy najlepszych uniwersytetów na świecie. Jaka jest tajemnica sukcesu Uniwersytetu Paris-Saclay? Czy warto kopiować francuskie rozwiązanie?

 

 

Tylko (?) osiem polskich uczelni znalazło się w zestawieniu 1 tys. – na świecie jest około 30 tys. uczelni wyższych – najlepszych ośrodków akademickich w 2020 r.

Czołówka rankingu jest tradycyjnie zdominowana przez uniwersytety z USA i Wielkiej Brytanii, które dysponują największymi budżetami – 3,8 mld euro w przypadku Harvardu. Polskie ośrodki akademickie nadal są daleko w tyle. W pierwszej „500” zestawienia znajdują się nadwiślańskie uczelnie „eksportowe”: Uniwersytet Warszawski (miejsca 301-400) i Uniwersytet Jagielloński (miejsca 401-500).

Dla porównania, w pierwszej „500” znajduje się np. 13 uczelni wyższych z Hiszpanii, a wśród najlepszego 1 tys. sklasyfikowano w tym roku 37 z 47 hiszpańskich publicznych szkół wyższych.

Najwyżej jest Uniwersytet Barceloński (miejsca 151-200) z budżetem na poziomie 408 mln euro, jednak oczy obserwatorów przykuło pojawienie się (nie będzie nadużyciem napisanie wtargnięcie) w uporządkowanej, od lat niezmiennej czołówce rankingu Paris-Saclay – zupełnie nowej uczelni wyższej znajdującej się nad Sekwaną – która ma ambicję rywalizowania z najlepszymi ośrodkami akademickimi z USA i Wielkiej Brytanii.

Ranking szanghajski: Rodzynek z Zurychu

Przez ostatnie lata w pierwszej „20” rankingu szanghajskiego był tylko jeden przedstawiciel Europy kontynentalnej: Politechnika Federalna w Zurychu (w 2020 r. na 20. miejscu). W tym roku do tego grona dołączył Uniwersytet Paris-Saclay, francuski eksperyment, który zaczął oficjalnie działać w styczniu br. z połączenia trzech uniwersytetów, w tym m.in. Paris-Sud, a także siedmiu tzw. grandes écoles (elitarnych szkół wyższych kształcących francuskie elity) oraz siedmiu instytutów badawczych. 

Czternaste miejsce Uniwersytetu Paris-Saclay jest najwyższym w historii jakiejkolwiek francuskiej szkoły wyższej w siedemnastoletniej historii rankingu szanghajskiego. W pierwszej „100” Francuzi mają jeszcze 4 uczelnie. To paryski Université de recherche Sciences et Lettres (PSL) – 36. miejsce; słynna Sorbona – 39; Uniwersytet Paryski – 65.; oraz Uniwersytet w Grenoble (UGA) – 99.

I jakkolwiek oceniać ranking pod względem jego przydatności do rzeczywistej oceny zalet uniwersytetów z całego świata, jego wpływ jest nierzadko decydujący na otrzymanie finansowania lub nawiązania współpracy i rozpala umysły środowiska, a każda kolejna edycja jest omawiana przez światowe media.

Francja: Hodowla pomidorów z widokiem na wieżę Eiffla. Największy miejski ogród w Europie na dachu w Paryżu

Inicjatywa jest realizowana z myślą o promocji zrównoważonego modelu rozwoju miast oraz miejskiego rolnictwa ekologicznego jako alternatywy dla upraw przemysłowych. 

Ambitna Francja reformuje system

Paris-Saclay to megaprojekt, który nabierał kształtu na przestrzeni ostatnich lat w związku z podjętymi dekadę temu zmianami we francuskim systemie szkolnictwa wyższego. Rząd zaordynował reformy po słabych wynikach krajowych uczelni w międzynarodowych rankingach, jak np. szanghajski.

Francuski system edukacji wyższej różni się nieco od polskiego. Znaczna większość studentów – trzy piąte z 2,7 mln studentów kształci się w ramach „tradycyjnych” publicznych ośrodków akademickich. Jednak tzw. francuska elita zdobywa wykształcenie we wspomnianych już tzw. grandes écoles. Aby się do nich dostać trzeba przejść przez specjalne klasy przygotowawcze. Co więcej, we Francji badań naukowych nie realizuje się na uniwersytetach ani w grandes écoles tylko w wyspecjalizowanych instytutach, jak np. pracujący nad szczepionką przeciwko SARS-CoV-2 Instytut Pasteura. 

Ta dość skomplikowana struktura spowodowała, że dla mających wielkie ambicje Francuzów w rankingu szanghajskim szczytem możliwości była jak dotąd co najwyżej czwarta „10”. To bolesne i frustrujące dla narodu, który dysponuje uznanymi na całym świecie ośrodkami naukowymi (vide Instytut Pasteura) czy słynnymi naukowcami. Ostatnią Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii otrzymała wraz z mężem francuska ekonomistka Esther Duflo. Ponadto Francja po USA jest krajem, który ma najwięcej laureatów prestiżowego Medalu Fieldsa – lauru dla najwybitniejszych matematyków. Należy do nich m.in. Cédric Villani, jeszcze do niedawna bliski współpracownik Emmanuela Macrona.

Ze względu na nieodpowiadającą ambicjom pozycję w rankingach we Francji zdecydowano się na scalenie niektórych dużych ośrodków akademickich w celu stworzenia instytucji, zdolnej do konkurowania z najlepszymi na świecie. Okazały debiut nie jest dziełem przypadku. Paris-Saclay znajduje się w centrum dużego ośrodka naukowo-technicznego obejmującego inicjatywy prywatnych firm, jak Renault, Dassault Systemes, General Electric czy Airbus.

Szacuje się, że szkoła wyższa skupia między 13 proc. a 20 proc. naukowego potencjału Francji. Już wstępne symulacje osób odpowiedzialnych za nową instytucję, przeprowadzone w 2015 r. wskazywały, że Paris-Saclay wyląduje co najmniej pod koniec pierwszej „20” rankingu szanghajskiego, jak przyznał w rozmowie z „Le Parisien” Dominique Vernay, prezes francuskiej Fundacji Współpracy Naukowej (FCS). Na Paris-Saclay uczy się 48 tys. studentów. Uniwersytet zatrudnia 9 tys. naukowców. To więcej niż Harvardzie czy Stanford. Na UW studentów jest ponad 40 tys.

Francja: "Charlie Hebdo" znów opublikuje karykatury Mahometa

Znany z mocno lewicowej publicystyki satyryczny francuski tygodnik „Charlie Hebdo” zapowiedział ponowną publikację budzących wielkie kontrowersje wśród wielu muzułmanów karykatur proroka Mahometa. Ponad pięć lat temu redakcja padła z podobnego powodu ofiarą ataku islamskich terrorystów.

 

Redakcja „Charlie Hebdo” najnowszą okładkę swojego …

Rankingi wypaczają obraz?

Paris-Saclay jest być może najlepszym przykładem do zobrazowania sposobu funkcjonowania rankingów takich, jak szanghajski. Od lat na całym świecie przytacza się argumenty ekspertów, którzy poddają w wątpliwość metodologię klasyfikacji szkół wyższych. Nie przeszkadza to jednak rządom i uniwersytetom na całym świecie przejmować się kolejnymi edycjami list rankingowych.

Ich twórcy od lat wskazują na transparentność sporządzania zestawień, argumentując że zasady są wszystkim znane z wyprzedzeniem, a każdy wskaźnik ma ściśle określoną wartość procentową. Pod uwagę bierze się także liczbę Nagród Nobla dla absolwentów, umiędzynarodowienie badań czy liczby studentów zagranicznych.

Przeciwnicy rankingów zwracają jednak uwagę, że poza wskazaniem najlepszych (czy uznawanych za najlepsze) kilkudziesięciu uniwersytetów na świecie, różnice w przypadku pozostałych (od setnego miejsca wzwyż) są tak niewielkie, że trudno mówić o przejrzystości i sprawiedliwości. Ponadto podkreśla się inne mankamenty: faworyzowanie publikacji w jednym określonym języku: angielskim czy deprecjonowanie nauk społecznych i humanistycznych, których wyniki badań nie znajdują właściwego odzwierciedlenia.

Francja: Mer Bordeaux rezygnuje z choinki i wywołuje ogólnokrajowy spór

Po tym jak mer Bordeaux na południowym-zachodzie Francji zapowiedział, że przed miejskim ratuszem nie stanie w tym roku tradycyjna bożonarodzeniowa choinka, nad Sekwaną wybuchła polityczna burza.

Uniwersytecka praktyka sojuszy

Paris-Saclay jest przykładem potwierdzającym powyższe zarzuty. To uczelnia zorientowana na nauki matematyczno-przyrodnicze, czerpiąca z ogromnego potencjału kilkunastu wchodzących w jej skład instytucji, które jako wiano do wspólnego projektu wniosły lata doświadczeń, kadrę naukową, kontakty i dotychczasowe sukcesy. Ten uniwersytecki twór będzie publikował rocznie ponad 13 tys. punktowanych artykułów.

Powstanie francuskiego ośrodka motywowane przemyślanym planem rządu nie wszędzie jest jednak możliwe, chociaż na lokalnym polskim poziomie także realizowane są inicjatywy mające na celu zwiększenie potencjału poszczególnych placówek akademickich. Za przykład może posłużyć utworzenie federacji Uniwersytetu Warszawskiego z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym czy np. międzynarodowy sojusz UW z kilkoma uczelniami, m.in. z paryską Sorboną (tzw. uniwersytet europejski).

Takie inicjatywy mają stworzyć nowe możliwości współpracy, m.in. przy pozyskiwaniu środków na badania z krajowych i międzynarodowych konkursów grantowych. Dla uczelni, jak UW to szansa np. na pozyskanie środków na badania z dziedzin, które nie są wykładane na uczelni, jak nauki medyczne czy o zdrowiu lub ich pozyskanie byłoby niemożliwe ze względu na brak specjalistycznej infrastruktury. Chodzi także o wzmocnienie rozpoznawalności danego ośrodka akademickiego w obiegu międzynarodowym, a więc wzrost pozycji w rankingach.

Wybory samorządowe we Francji: Hidalgo, Dati, czy Buzyn? – Paryż miastem kobiet

W niedzielę II tura wyborów samorządowych we Francji. Francuzi wybiorą 5 tys. samorządowców. Najbardziej prestiżowa walka rozgrywa się w stolicy.

Szkodliwe łączenie ośrodków akademickich?

Przykład UW z międzynarodowymi aliansami nie jest oczywiście odosobniony. Nie wszystkie uczelnie bowiem są zwolennikami podążania ścieżką „na skróty” obraną przez twórców Paris-Saclay. Argumentem przeciwko takiemu działaniu jest zaburzenie siatki ośrodków akademickich w danym kraju. Likwidacja małych uczelni w mniejszych ośrodkach prowadzi do zwiększania nierówności edukacyjnych a w konsekwencji ekonomicznych na korzyść mieszkańców dużych metropolii. To argument przeciwko zrównoważonemu rozwojowi.

W przypadku Paris-Saclay nie obeszło się bez wątpliwości instytucji zaangażowanych w powstanie nowego uniwersytetu. Z 10 grandes écoles wycofały się trzy, w tym m.in. słynna École Polytechnique. Jej władze obawiały się utraty autonomii oraz prestiżu związanego z rozpłynięciem się w dużej jednostce. Pracownicy Paris-Saclay są zobowiązani do publikowania pod nazwą nowej instytucji, wszak publikacje to jedna ze składowych rankingu szanghajskiego.

Wydaje się, że Paris-Saclay, chociaż ideę powołania uniwersytetu datuje się na 2007 r., gdy ówczesna minister edukacji Valérie Pécresse uzyskała więcej swobody na rozwijanie współpracy międzynarodowej, trafiło we właściwy moment. Rządzący Francją próbują zwiększać oddziaływanie kraju na każdym możliwym polu.

Emmanuel Macron odnotował w połowie sierpnia z entuzjazmem ogłoszenie tegorocznej edycji rankingu szanghajskiego. Prezydent Francji jest zdecydowanym zwolennikiem projektu, który wedle jego własnych słów ma stać się w przyszłości francuskim odpowiednikiem MIT – słynnej amerykańskiej uczelni technicznej.

Czy po sukcesie Paris-Saclay doczekamy się naśladowców metody szturmowania rankingów a la française w innych krajach?

 

Więcej informacji:

Academic Ranking of World Universities 2020 – tzw. ranking szanghajski