Argentyna zalegalizuje aborcję. Jakie są szczegóły nowego prawa?

Argentyna, aborcja, przerywanie ciąży, strajk kobiet, abortoya, que sea ley, Fernandez

Każdego roku około 38 tys. argetyńskich kobiet trafia do szpitala z powodu komplikacji w wyniku aborcji przeprowadzonej poza oficjalnym systemem służby zdrowia. / Foto via twitter [@CampAbortoLegal]

Ameryka Południowa i Karaiby są regionem świata, gdzie obowiązują najbardziej restrykcyjne prawa dotyczące przerywania ciąży. Do grona nielicznych państw – Kuby i Urugwaju – które dopuszczają legalną aborcję dołączy Argentyna. To początek zmian w regionie?

 

 

Przegłosowany dziś (30 grudnia) przez Senat nad ranem polskiego czasu projekt ustawy legalizujący aborcję został złożony w parlamencie pod koniec listopada przez lewicowego prezydenta Alberto Fernándeza.

Była to jedna z wyborczych obietnic polityka, który w październiku 2019 r. wygrał wybory z urzędującym prezydentem – prawicowcem Maurizio Macrim. Ustawa zyskała 11 grudnia br. aprobatę Izby Deputowanych – izby niższej Kongresu.

Parlament Europejski przyjął krytyczną rezolucję ws. aborcji w Polsce

Rezolucja „zdecydowanie potępia” orzeczenie TK w sprawie aborcji w Polsce, stwierdzając, że decyzja Trybunału „zagraża zdrowiu i życiu kobiet”.

Argentyna: Setki tysięcy aborcji rocznie

W Argentynie aborcja jest oficjalnie możliwa jedynie w przypadku zagrożenia życia kobiety lub gwałtu, co czyni legislację tego kraju jedną z najbardziej restrykcyjnych wśród tzw. rozwiniętych krajów świata.

Każdego roku około 38 tys. kobiet trafia do szpitala z powodu komplikacji w wyniku aborcji przeprowadzonej poza oficjalnym systemem służby zdrowia. Amnesty International szacuje liczbę aborcji w Argentynie łącznie na 450 tys. rocznie. Rząd w przedziale między 370 tys. a 520 tys.

I to wszystko w kraju o populacji niewiele większej niż Polska – 44 mln. Z rządowych statystyk wynika, że tylko w 2018 r. w wyniku powikłań spowodowanych nielegalną aborcją zmarło 35 kobiet.

Debacie w parlamencie towarzyszyły, podobnie jak w poprzednich latach, wielkie manifestacje kobiet oburzonych przypadkami skazywanych i zmuszanych do rodzenia kobiet, w większości biednych, nie mogących pozwolić sobie na większą liczbę potomstwa, a czasem gwałconych, jak miało to miejsce na przełomie 2018 i 2019 r. w przypadku kilkunastoletnich dziewczynek.

Argentyna zalegalizuje aborcję? Projekt ustawy prezydenta będzie dziewiątą próbą

Argentyński przywódca opowiada się także za powszechną edukacją seksualną i propagowaniem świadomego macierzyństwa. 

Wielogodzinna debata z happy endem

Debata w argentyńskim Senacie – izbie wyższej parlamentu – dotycząca projektu prawa aborcyjnego, który ma umożliwić przeprowadzenie legalnego i darmowego przerwania ciąży na żądanie do 14. tygodnia, rozpoczęła się jeszcze we wtorek (29 grudnia) i trwała ponad 13,5 godziny.

W tym czasie każdy z 68 parlamentarzystów biorących udział w sesji (4 było nieobecnych) zabrał głos, aby często w kilkunastominutowym (niekiedy dłuższym) przemówieniu zaprezentować swoje stanowisko dotyczące projektu. Ostatecznie głosowanie odbyło się o 4:30 nad ranem czasu lokalnego (8:30 w Polsce). Ustawę poparło 38 senatorów i senatorek; 29 osób było przeciwnych a 1 osoba wstrzymała się od głosu.

Pomimo pandemii przed budynkiem Senatu w centrum Buenos Aires zgromadziło się tysiące osób: zarówno zwolenników (ich było zdecydowanie więcej), jak i przeciwników zmian w prawie.

Znakiem rozpoznawczym tych pierwszych jest kolor zielony – od zielonych chust (nawiązanie do białych chust Matek z Placu Majowego, które domagały się sprawiedliwości i ujawnienia informacji o losie synów, przeciwników reżimu porwanych przez wojskową juntę kierowaną przez Jorge Videlę w latach 1976-83) często przewiązanych na szyjach lub nadgarstkach protestujących. Przeciwnicy legalizacji przerywania ciąży określani są mianem „celestes” – błękitnych. Są wspierani przez Kościół i prawicę.

Węgry: Minister ds. rodziny przekonuje kobiety, że nie muszą zarabiać tyle co mężczyźni

Kobiety na Węgrzech zarabiają mniej o 15,6 proc. niż mężczyźni.

Czas na zmiany w 100-letnim prawie

Projekt prezydenta Fernándeza przewiduje możliwość przerwania ciąży przez kobiety oraz osoby transpłciowe do 14. tygodnia. To prawo niezbywalne w przypadku osiągnięcia 16. roku życia. W przypadku osób poniżej 13 r. ż., wymagana jest zgoda rodzica lub opiekuna.

Po 14. tygodniu aborcja nadal będzie możliwa np. w zależności od stanu zdrowia matki lub stanu płodu. Od zgłoszenia woli przerwania ciąży do zabiegu ma minąć nie więcej niż 10 dni. Ustawa zawiera także klauzulę sumienia. W przypadku odmowy wykonania zabiegu przez lekarza musi on wskazać inne miejsce, gdzie zabieg może zostać wykonany. Jednak na klauzulę nie mogą powołać się szpitale czy kliniki.

Aktualne prawo aborcyjne w Argentynie obowiązuje od 1921 r. Dopuszcza przerwanie ciąży (art. 86) w dwóch przypadkach: zagrożenia zdrowia lub życia matki i gwałtu. W każdym innym przypadku aborcja jest karana czterema latami więzienia, chociaż z przestrzeganiem zapisanych w prawie wyjątków bywa różnie.

Kampania na rzecz prawa do bezpiecznej aborcji wystartowała 15 lat temu i dziś skupia wokół siebie ponad 300 organizacji. Prawo opracowane przez aktywistki ośmiokrotnie było składane do parlamentu, ale za każdym razem nie zyskiwało poparcia zdominowanego przez mężczyzn Kongresu.

Nowe prawo to nie tylko aborcja

Najbliżej przegłosowania ustawy w Kongresie było w 2018 r. Jednak po wyrażeniu zgody przez Izbę Deputowanych, Senat zablokował zmiany w prawie ulegając presji Kościoła katolickiego i prawicy, stosunkiem głosów 38 do 31 mimo że w miesiącach poprzedzających decydującą debatę przez kraj przetoczyły się gigantyczne manifestacje kobiet żądających zmian w prawie.

Tym razem aby przekonać konserwatywnych senatorów – przed dzisiejszym głosowaniem 32 deklarowało się „za” projektem, tyle samo było przeciwnych, a 6 niezdecydowanych – prezydent złożył w parlamencie projekt Planu 1000. To program wsparcia dla osób, które chcą mieć dziecko, ale zła sytuacja materialna i społeczna im to uniemożliwia.

Fernández zaproponował objęcie przez państwo pomocą przyszłych matek, które znajdują się w złej sytuacji materialnej. Pomoc przewiduje różne formy wsparcia: od instytucjonalnego po finansowe. Argentyński przywódca opowiada się także za powszechną edukacją seksualną i propagowaniem świadomego macierzyństwa. Celem tej propozycji jest pomoc dla gorzej sytuowanych oraz uniknięcie niechcianych ciąż, a przy tym wykonywanych aborcji z powodów ekonomicznych.

Logo Strajku Kobiet nawiązuje do nazizmu? Błyskawice jak symbole Hitlerjugend i SS?

Zarówno naukowcy, jak i weterani Powstania Warszawskiego tłumaczą, że to kompletna bzdura.

Argentyna odmieni Amerykę Południową?

W regionie Ameryki Południowej i Karaibów prawo aborcyjne jest bardzo restrykcyjne. Przepisy dopuszczają zabieg wyłącznie w przypadku gwałtu lub kiedy ciąża zagraża życiu kobiety, tak jak do tej pory w Argentynie.

Dominikana, Salwador (kobiety skazywane na 30-letnie więzienie z powodu aborcji), Honduras, Haiti i Nikaragua wprowadziły całkowite zakazy, bez żadnych wyjątków. Aborcja jest legalna w Gujanie (od 2006 r.), Urugwaju (2012 r.) i na komunistycznej Kubie (1965 r.), ale także w stolicy Meksyku (2007 r.)

Według amerykańskiego Instytutu Guttmachera, ośrodka badawczego zajmującego się tematyką zdrowia reprodukcyjnego, rocznie między 2015 a 2019 r. w Ameryce Południowej i na Karaibach dokonano łącznie 5,4 mln aborcji. I to pomimo obowiązującego w regionie restrykcyjnego prawa. Część z kobiet – podobnie jak w Argentynie – w wyniku komplikacji po zabiegu trafia do szpitali lub poniosła śmierć.

Instytut Guttmachera szacuje, że 97 proc. kobiet w wieku reprodukcyjnym w regionie podlega pod restrykcyjne prawo. A Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że tylko jedna aborcja na cztery w Ameryce Południowej i na Karaibach przeprowadzana jest w bezpiecznych warunkach.

 

 

Więcej informacji:

LEY LA INTERRUPCIÓN VOLUNTARIA DEL EMBARAZO – projekt