Chorwacja weźmie „przykład” z Polski i zaostrzy przepisy aborcyjne?

Aborcja, Polska, Strajk Kobiet, Unia Europejska, prawa kobiet, Trybunał Konstytucyjny

Protest w Warszawie po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. dopuszczalności aborcji, źródło: Facebook/Ogólnopolski Strajk Kobiet (@ogolnopolskistrajkkobiet )

Radykalna prawica zaczęła w poniedziałek zbierać podpisy wśród parlamentarzystów. Celem jest zmuszenie parlamentu do dyskusji nad propozycją tzw. ustawy o ochronie życia, zgodnie z którą aborcja byłaby możliwa tylko w przypadku, gdyby ciąża zagrażała życiu kobiety.

 

 

Prawo przewiduje konieczność poparcia wniosku przez co najmniej 30 parlamentarzystów w 151-osobowym parlamencie, aby propozycja znalazła się w porządku obrad. Dlatego wydaje się mało prawdopodobne, aby wnioskodawcy uzyskali wystarczające poparcie. Dwa największe ugrupowania w parlamencie – konserwatywna partia rządząca HDZ oraz socjaldemokraci – zapowiadają, że nie poprą propozycji.

Od 1991 r., kiedy rozpadła się Jugosławia i Chorwacja stała się niezależnym państwem, konserwatywne siły w kraju starają się obalić liberalną ustawę o aborcji z czasów komunizmu. Przepisy z 1978 r. zezwalają Chorwatkom na aborcję do dziesiątego tygodnia ciąży – niezależnie od przyczyn i bez dodatkowych warunków. Przynajmniej w teorii.

Z praktyką bywa różnie. Po nowelizacji przepisów w 2003 r. lekarze mają prawo do odmowy wykonania zabiegu ze względu na przekonania. Przeciwnicy aborcji próbowali w 2017 r. doprowadzić do obalenia ustawy w Trybunale Konstytucyjnym, jednak najwyższy sąd Chorwacji odrzucił skargę. Orzekł wówczas, że ustawa jest zgodna z konstytucją.

Jednocześnie jednak rząd otrzymał zadanie nowelizacji starej ustawy i uzupełnienia jej o środki zapobiegawcze, aby „aborcja była wyjątkiem, a nie regułą”. Zadanie to powinno było zostać zrealizowane w 2019 r., ale do tej pory nic w tym kierunku się nie stało.