Marcin Szewczyk: Sytuacja Romów polepsza się, ale wciąż jest daleko do ideału

Zdjęcie via Facebook @Open Society Roma Initiatives

Sytuacja Romów w Polsce jest bez porównania najlepsza w historii, ale programy socjalne rządu mogą wygasić aktywność społeczną, którą udało się zbudować w ostatnich latach, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl dr hab. Marcin Szewczyk, prof. Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

 

W państwach ze znacznym odsetkiem społeczności romskiej – tj. Rumunia, Bułgaria, Węgry, Słowacja – 80 proc. Romów zagrożonych jest ubóstwem (średnia unijna wynosi 17 proc.), co trzeci mieszka w budynku bez bieżącej wody, co 10-ty bez dostępu do energii elektrycznej, a co czwarty Rom oraz co trzecie romskie dziecko mieszka w gospodarstwie domowym, w którym przynajmniej raz doświadczono głodu. Na poziomie ogólnounijnym Romowie są wciąż społecznością, która styka się z największą dyskryminacją.

Mateusz Kucharczyk, EURACTIV.pl; Romowie są określani jako największa mniejszość etniczna w Unii Europejskiej. Niemal przy każdej okazji szacuje się ich liczbę na 6 mln w państwach Wspólnoty oraz 4 mln w regionie objętym procesem rozszerzenia, głównie na Bałkanach. Kto to policzył i czy te dane są wiarygodne?

Prof. Marcin Szewczyk*: Komisja Europejska powołuje się na szacunkowe dane Rady Europy sprzed kilkunastu lat oraz na statystyki deklaratywne państw członkowskich. W Polsce podczas spisu powszechnego z 2011 r. 16 tys. osób zadeklarowało narodowość romską, ale te dane mogą być zaniżone między innymi z powodu braku zaufania tej społeczności do instytucji państwa i aparatu administracyjnego. W Polsce Romów może być nawet 30 tys., a w Europie nie 10, a 13 mln.

1% najbogatszych ma ponad 2 razy więcej niż pozostałe 99% ludzi na świecie

Nierówności społeczne nieustannie rosną. Najbogatsi powiększają majątki, podczas gdy setki milionów ludzi żyje w skrajnym ubóstwie. Jednocześnie większość państw świata nie zapewnia odpowiednich warunków rozwoju dla swoich mieszkańców, a sytuacja może ulec pogorszeniu w najbliższych latach – czytamy w raporcie …

Mniej więcej od 15 lat datuje się zmianę w podejściu UE do Romów. W 2005 r. ogłoszono dekadę na rzecz tej społeczności. Skąd wzięło się to zainteresowanie?

To zasługa rozszerzenia UE o kraje Europy Środkowej i Wschodniej w 2004 r. i w 2007 r.. Rozszerzenie to okazało się rozszerzeniem etnicznym. Nikt nie przewidział skali tego zjawiska, a UE nie była gotowa na tak znaczną liczbę romskich obywateli w nowych państwach członkowskich, uprawnionych między innymi do korzystania ze swobody przepływu osób.

Społeczeństwa „starych” państw Wspólnoty oswoiły się już ze swoimi Romami, a także mieszkającymi w Irlandii i na Wyspach Brytyjskich Travellersami, tymczasem nagle zdano sobie sprawę z licznych mniejszości romskich zamieszkujących takie państwa, jak Węgry, Słowacja, Rumunia czy Bułgaria, żyjących tam na poziomie ekonomicznym i społecznym o wiele gorszym niż zachodni Romowie i niż mieszkańcy tych państw.

Echa tych wydarzeń widać np. w polityce prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego. W 2010 r. francuski rząd przeprowadził akcję likwidacji migranckich romskich obozowisk i przymusowego odsyłania ich mieszkańców do Rumunii i Bułgarii – członków UE od 2007 r. Dla zachodniej Europy to był taki kryzys migracyjny w pigułce, na który nawiasem mówiąc, także nie była przygotowana.

Lancet: Sepsa bardziej śmiercionośna niż rak

Sepsa stanowi coraz poważniejsze zagrożenie dla zdrowia mieszkańców naszej planety. Tylko w 2017 r. umarło na tę chorobę 11 mln osób, więcej niż np. na raka. Jak sytuacja wygląda w Polsce i w Europie?

 

 

Według amerykańskich naukowców w 2017 r. na …

Romowie są największą mniejszością w UE, ale przecież nie są jednorodną grupą.

To prawda. W Europie język Romani występuje wedle różnych szacunków w ponad 70 lub nawet blisko 200 odmianach. W Polsce najliczniejsza jest Polska Roma, do której zaliczają się głównie mieszkańcy nizin. W Polsce, przede wszystkim na południu, mieszkają również Romowie Górscy (tzw. Bergitka Roma) oraz przybyli przed ponad 100 laty z Rumunii Kełderasze i Lowarzy. Na zachodzie kraju mieszkają z kolei przedstawiciele Sasytka Roma (Romowie Niemieccy), którzy w XX w. ulegli wpływowi kultury niemieckiej.

W innych państwach Europy wygląda to jeszcze inaczej. Na przykład w Niemczech mieszkają Sinti, podkreślający swoją elitarną odrębność od pozostałych romskich społeczności.

Jak te różnice wpływają na codzienność poszczególnych grup?

To przede wszystkim różnice w dochowywaniu wewnętrznych zasad moralnych i etycznych i podejściu do Romanipen, które w znacznym uproszczeniu jest romskim prawem obyczajowym. Mieści się w nim wiele kwestii: stosunku do władzy, zawodów, ogólnych tradycji. Romowie najczęściej wyznają religię kraju zamieszkania. Dlatego Polska Roma to głównie katolicy, a wśród Sinti znaczny odsetek stanowią luteranie.

Katastrofalne prognozy demograficzne dla Polski

Polska będzie się wyludniać, gwałtownie przybywać będzie emerytów, a dzieci będzie coraz mniej. Tak źle jeszcze nie było.

 
Główny Urząd Statystyczny opublikował właśnie wstępne dane demograficzne za 2019 r. Powiedzieć, że jest źle, to nic nie powiedzieć. Jest fatalnie.
Przyrost naturalny był …

Romowie ani dziś, ani w przeszłości nie mieli łatwo z państwami, w których zawsze byli tymi „innymi”, obcymi. Podtytuł Pana książki „System wobec kultury etnicznej” dobrze oddaje tę zależność.

Romowie pojawili się w Europie 700 lat temu. Przybyli do Europy z północy Indii przez Azję Mniejszą, a nadana im w Europie nazwa Gypsy (ang., hiszp. – Gitano, Gitanos, fr. – Gitan, wł. – Gitani) wiązała się z legendą, że są uciekinierami z Małego Egiptu. Polska nazwa Cyganie, występująca także w innych formach w Europie, został zaczerpnięta od greckich Bizantyjczyków i wróżbiarskiej sekty o takiej nazwie. Odmienny kolor skóry oraz wędrowny styl życia spowodowały, że Romowie znaleźli się na marginesie społeczności, trudniąc się kowalstwem, kołodziejstwem, hodowlą koni lub wróżbiarstwem.

Wciąż jednak w większości wędrowali i zawsze byli obcy. Pod koniec średniowiecza granice państw utrwalały się i zaczęły kształtować się współczesne narody. Coraz częściej zaczęto ich prześladować. W XVIII w. w Niemczech i Skandynawii urządzano na nich polowania. Stąd także wzięły się niektóre ze stereotypów, jak np. przekonanie o ponadprzeciętnej predylekcji do kradzieży. A przecież prześladowana biedota musiała jakoś przeżyć!

W XX w. Romowie podzielili los innych europejskich mniejszości i wpadli w tryby śmiercionośnej machiny nazistów. Podczas Samudaripen (eksterminacja Romów i Sinti przez III Rzeszę) zginęło 2/3 wszystkich Romów w Europie, a np. w Czechach nie przeżył żaden Rom.

Po II wojnie światowej system socjalistyczny próbował włączyć Romów do produktywnego i w pełni kontrolowanego społeczeństwa. Dawał im pracę i mieszkania. I tak np. wielu Romów z Podhala przesiedlono do Nowej Huty, jednak te próby produktywizacji były czynione z gracją i wrażliwością europejskich monarchów dzielących przy pomocy linijki w XIX w. Afrykę.

Komisja Europejska rozpoczyna konsultację w sprawie europejskiej płacy minimalnej

Komisja Europejska argumentuje, że przyjęcie europejskiej płacy minimalnej na poziomie unijnym przysłuży się interesom osób o niższych zarobkach.

 

 

Komisja Europejska poczyniła we wtorek (14 stycznia) pierwszy krok w kierunku ustanowienia na poziomie unijnym europejskiej płacy minimalnej. Bruksela ma nadzieję na opracowanie …

Jakie jest więc podejście instytucjonalne Unii Europejskiej wobec społeczności romskiej?

Od 2012 r. istnieje unijna strategia dotycząca Romów. Jej utworzenie miało potwierdzać, że UE zamierza poważnie rozwiązać trudności Romów na poziomie społecznym i ekonomicznym. Strategię oparto na krajowych planach – co w moim przekonaniu – było rozsądnym założeniem.

Czy ta <rozsądna> strategia przyniosła istotne zmiany?

W ostatnich latach nie dokonał się przełom, jednak wnioski z corocznych raportów Komisji Europejskiej nie są jednoznacznie pesymistyczne.

Na poziomie UE strategię wprowadzono w 2012 r., tymczasem w Polsce taki program istnieje już od 2004 r. na poziomie całego kraju, a w Małopolsce nawet wcześniej, od 2001 r. Może problemem nie jest sama strategia – w końcu to tylko dokument – ale podejście urzędników i wszystkich zaangażowanych podmiotów?

Pani Małgorzata Różycka z MSWiA – współautorka polskiej strategii ws. Romów – twierdzi, że błąd jest popełniany już na samym początku, ponieważ myli się realizację zadań z ich długoterminowymi efektami.

Trudno się nie zgodzić z tą opinią, tym bardziej gdy weźmiemy pod uwagę, że zmiany w społeczności romskiej – której identyfikacja jest tak mocno oparta na kwestiach kulturowych – są powolne. Potrzeba czasu na zauważanie efektów.

Francja: Rząd gotowy do ustępstw ws. reformy emerytalnej

Protesty przeciwko zmianom w systemie emerytalnym trwają, tymczasem premier Édouard Philippe ogłosił, że rząd jest gotowy na ustępstwa w sprawie jednego z kluczowych punktów reformy.

 

 

Protesty przeciwko reformie emerytalnej rządu trwają we Francji już piąty tydzień. To dłużej niż opór społeczny z …

Czego dotyczą strategie?

Są one realizowane uwzględniając zasadę pomocniczości, rozpoznanie konkretnych problemów oraz zwiększenie zaangażowania samorządów i pozarządowego poziomu lokalnego. Głównym celem jest poprawa sytuacji Romów w czterech obszarach. Zapewnienie dostępu do edukacji, do pracy, do opieki zdrowotnej i poprawa sytuacji w mieszkalnictwie. Coraz ważniejsza staje się także walka z antycyganizmem i dyskryminacją. Szczególnie z tą najbardziej uciążliwą – codzienną.

Jakie to ma przełożenie na realne działania?

Weźmy pod uwagę edukację. Np. w Polsce kluczowe było zakończenie umieszczania dzieci romskich w klasach specjalnych jako rzekomo niezdolnych do nauki i rozwoju z pozostałymi rówieśnikami. Chyba nie muszę tłumaczyć, jak szkodliwy był to mechanizm. Stygmatyzował, wykluczał i już na starcie życiowym zamykał drogę do skutecznej integracji ze społeczeństwem.

Program szkolny w Polsce w skali makro przynosi pozytywne skutki. Skolaryzacja na poziomie kraju sięga średnio 90 proc. Trochę gorzej jest na poziomie edukacji ponadgimnazjalnej. Zobaczymy, jak na statystyki przełoży się niedawna reforma przeforsowana przez minister Annę Zalewską. Jednak trzeba pamiętać, że obecnie do osiągnięcia pełnego wykształcenia podstawowego potrzeba dwóch lat więcej.

Ideą programu szkolnego jest jak najwcześniejsze rozpoczęcie integracji. Skoncentrowano się na nauce języka polskiego i wyrównaniu szans na starcie. To przynosi efekty. Doceniają to także rodziny romskie – przede wszystkim romskie kobiety, które coraz częściej mają świadomość, że nauka ma sens. Problemem jest przerywanie nauki przez dziewczęta, które wcześnie mają wiele dorosłych obowiązków w domach, a zwyczaj porywania ich w celu poślubienia całkiem w Polsce nie zaniknął. To już drugie pokolenie objęte programem i z każdym następnym powinno być łatwiej, ale na efekty potrzeba czasu.

Zmiany są widoczne także w skali mikro. W Polsce są już co najmniej dwa kobiece „romskie” doktoraty. Dr Joanna Talewicz-Kwiatkowska jest pracownikiem Instytutu Badań Międzykulturowych Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz prezeską Fundacji Dialog-Pheniben, a Dr Anna Mirga-Kruszelnicka – doktoryzowała się w Barcelonie – jest zastępczynią dyrektorki w Europejskim Centrum Kultury i Sztuki Romów (ERIAC) w Berlinie. Obydwie są bardzo aktywne naukowo i społecznie. W tym roku dołączy do nich jeszcze jedna Romni. Nie można także nie wspomnieć laureata „Naukowego osiągnięcie roku 2017” – dr. Gerarda Gerlińskiego. To przykłady osób udanie obalających krzywdzące stereotypy.

Jak rozwiązać problem bezdomności w Polsce?

Czy istnieje sposób na zmniejszenie liczby bezdomnych? Przykład Finlandii przekonuje, że tak…

Jak jest w innych dziedzinach objętych strategią?

Symptomatyczny jest dla mnie przykład pracy. UE np. poprzez fundusze strukturalne finansuje programy mające na celu wspieranie zakładania firm czy zdobywaniu umiejętności zawodowych. We wsi Maszkowice  koło Nowego Sącza – której romska część uznawana jest za sztandarowy przykład stereotypowej romskiej osady w Polsce – prawie wszyscy dorośli mieszkańcy ukończyli po kilka kursów zawodowych. Nie przełożyło się to jednak na znalezienie stabilnego, a nawet  jakiegokolwiek zatrudnienia.

W 60 proc. przypadków Romowie nie otrzymują pracy ze względu na swoje pochodzenie etniczne. Okazuje się więc, że problemem nie jest brak umiejętności zawodowych tylko uprzedzenia i stereotypy. Wciąż pokutuje u ludzi przekonanie, że lepiej nie zatrudniać Roma, bo na pewno coś ukradnie. Jak się dziwić takiemu podejściu skoro z badań CBOS-u od lat wynika, że Romowie są najmniej lubianą narodowością. Tylko w ostatnich latach zdystansowaną przez Arabów, co zresztą potwierdziły badania opublikowane w lutym 2019 r.

Działania Komisji Europejskiej powinny być więc skierowane na projekty dotyczące walki z dyskryminacją. Istniały wprawdzie pojedyncze inicjatywy, lecz nie stworzono przemyślanego programu, a to tutaj są największe rezerwy.

A jak udaje się włączyć w działanie polskie samorządy?

Z tym bywa różnie. Od pozytywnych przykładów, jak np. burmistrz Kostrzyna nad Odrą zaangażowany w projekty dla społeczności romskiej po negatywne, jak samorządowcy z Limanowej próbujący przesiedlić tamtejszych Romów do innej gminy. Taktyka pozbycia się „problemu” – absurdalna z punktu widzenia praw człowieka – nie pomaga przecież tym, którym należy pomoc, tylko poprawia samopoczucie samorządowcom. Choć akurat ta konkretna sytuacja właśnie prawdopodobnie dociera do pozytywnego dla Romów finału.

Brak strategii polskich samorządów w zakresie integracji społeczności romskiej potwierdziła w 2017 r. kontrola Najwyższej Izby Kontroli dla województwa małopolskiego. W raporcie można przeczytać, że żadna ze sprawdzanych gmin nie stworzyła własnego lokalnego programu integracji społecznej Romów”, a przecież na te programy przeznacza się niemałe środki.

Holandia: Przegłosowano parytet w radach nadzorczych

Holenderski parlament przyjął ustawę, która wprowadziła obowiązkowy parytet w radach nadzorczych spółek notowanych na giełdzie w Amsterdamie. 30 proc. miejsc musi być zarezerwowane dla kobiet.

 

 

Przeciwna nowym przepisom była Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) premiera Marka Rutte, ale …

Jednak wydaje się, że Romowie przestali być głównym zmartwieniem Europy. Jak tzw. kryzys migracyjny może wpłynąć na ich sytuację?

Romowie rzeczywiście zeszli z pierwszej linii. Odwrócenie uwagi przez migrantów może być dobre, ale stanowi także pewne niebezpieczeństwo w epoce powrotu do nacjonalizmów i silnego podkreślania tożsamości narodowych.

Także w Polsce Romowie – pamiętając o wszystkich problemach – nigdy nie mieli lepszych warunków. Rząd znalazł lepszych „innych”, jak społeczność LGBTQ czy Żydów. Ponadto Romowie korzystają z programów rządu (500+, Mama 4+), jednak moim zdaniem w ten sposób zaprzepaszcza się ostatnie lata prób aktywizacji tej grupy. To wygaszenie aktywności, którą udało się rozbudzić dzięki zaangażowaniu wielu osób. To jak owoc z zatrutego drzewa.

W przypadku załamania systemu grozi nam wybuch kolejnego konfliktu społecznego. Już teraz w miastach z liczną reprezentacją romską, jak Puławy, daje się słyszeć wezwania do obcięcia świadczeń socjalnych dla Romów, otrzymujących wsparcie niesłusznie, „bo przecież nic nie robią”.

W takich sytuacjach działa sprawdzony mechanizm. Mniej liczna grupa pewnej społeczności jest dużo bardziej widoczna, a przez to przyciąga uwagę. Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że wszyscy Polacy są złodziejami samochodów, bo kilku trudniło się tym procederem w Niemczech.

Serbia wciąż spłaca pożyczki z czasów byłej Jugosławii

Do 2041 r. Serbia będzie spłacała pożyczki zaciągnięte w czasach Jugosławii m.in. przez marszałka Josipa Broz Tito. W 2020 r. państwo wciąż musi uregulować część długu o wartości 241 mln euro.

 

Serbia jest zobligowana do spłaty pożyczek, które zostały zaciągnięte w …

Romofobia, czy też antycyganizm, to niebezpieczne zjawisko. Negatywną w nim rolę odgrywają pewnie obrazki z romskich gett, np. z Węgier, Słowacji czy Włoch?

Także w Polsce nie brakuje miejsc urągających godności ludzkiej. Ale antycyganizm jest też wygodnym narzędziem dla lokalnych polityków, którzy chętnie posiłkują się nim przy okazji wyborów samorządowych.

Tak było we Włoszech w 2016 r., a w Bułgarii praktycznie przy każdych wyborach politycy uruchamiają podobny mechanizm. Nakłada się na to wiele przyczyn, ale jedną z istotniejszych jest niewystarczająca reprezentacja polityczna Romów i zbyt słaba siła wpływu romskich organizacji pozarządowych. W Polsce romskie NGO współpracują z MSWiA przy opracowywaniu strategii, jednak Romowie nie mają swoich przedstawicieli ani we władzach samorządowych, ani w polskim parlamencie.

Wyjątkiem na tym tle wydaje się być Słowacja, gdzie począwszy od 2010 r. w kilkudziesięciu gminach urząd burmistrza pełnią Romowie. Ale Słowacja ma swoją specyfikę. Demografowie Eurostatu szacują, że w połowie wieku Romowie będą stanowili większość w tym kraju.

A w jaki sposób Romowie podchodzą do zjawiska antycyganizmu?

Najbardziej drastycznie o reakcjach na to zjawisko świadczą postawy tych przedstawicieli społeczności, którzy osiągnąwszy wykształcenie odcinają się do romskich korzeni. Nie są to na szczęście liczne przypadki. Znam osoby, które postąpiły w ten sposób, ale czy możemy od nich oczekiwać heroicznych postaw, jeżeli znaczna część społeczeństwa ma o nich negatywne zdanie?

Środki i energia powinny być skierowane w obszary, które przyczynią się do zmiany stereotypów i zmniejszenia codziennej dyskryminacji. Nowa unijna perspektywa od 2021 r. prawdopodobnie da na to większe szanse. Romowie się zmieniają. Jest to zmiana powolna, jednak jest. Teraz czas na zmianę podejścia do nich społeczeństwa większościowego. Najważniejsze pytanie brzmi czy będzie nam się chciało?

UE rozważa wprowadzenie zakazu rozpoznawania twarzy

Komisja Europejska pracuje nad przepisami, które ujednoliciłyby zasady dotyczące okoliczności stosowania systemów rozpoznawania twarzy przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji.

 

 

Komisja Europejska analizuje ryzyko wykorzystania sztucznej technologii w systemach automatycznego rozpoznawanie twarzy. Zamiarem Komisji jest uchwalenie przepisów respektujących normy etyczne oraz szanujących prywatność …

 

 

* Dr hab. Marcin Szewczyk, prof. Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Medioznawca, politolog, europeista, romolog. Autor m.in. książki Unia Europejska i Romowie. System wobec kultury etnicznej, która ukazała się w 2016 r. Prowadzi bloga Nie „pa Rromanes” ale o Romach.