Zatrzymanie tankowca koło Gibraltaru. Łamał unijne sankcje wobec Syrii?

Tankowiec, źródło: MaxPixel

Oddział brytyjskich komandosów zajął u wybrzeży Gibraltaru statek podejrzany o dostarczanie irańskiej ropy do Syrii wbrew nałożonym przez Unię Europejską sankcjom. Iran wezwał w odpowiedzi do swojego MSZ ambasadora Wielkiej Brytanii w Teheranie. Wątpliwości co do akcji wyraziła natomiast Hiszpania.

 

Zajęcia tankowca „Grace 1” dokonał oddział 30 żołnierzy Królewskiej Piechoty Morskiej. Część z nich dokonała desantu na linach z helikoptera, reszta podpłynęła do pływającego pod banderą Panamy statku na łodziach motorowych. Podczas całej akcji nie oddano ani jednego strzału. Nikt w wyniku tego zajścia nie ucierpiał.

Irańska ropa płynęła do Syrii?

Akcję brytyjskich komandosów przeprowadzono na prośbę władz Gibraltaru. Żołnierze specjalnie w tym celu przylecieli z Wielkiej Brytanii. „Mamy powody sądzić, że statek >>Grace 1<< wiezie ładunek ropy naftowej dla rafinerii Banias w Syrii, co jest naruszeniem sankcji. Ta rafineria jest bowiem własnością podmiotu, który podlega sankcjom ze strony Unii Europejskiej wprowadzonym wobec Syrii. Zatrzymaliśmy statek i jego ładunek” – powiedział szef Ministrów Gibraltaru Fabian Picardo.

Po tym jak okręt opanowali już brytyjscy żołnierze, na pokład weszli przedstawiciele gibraltarskich służb celnych oraz władz portowych. Dokonali inspekcji jednostki i przewożonego towaru oraz przesłuchali załogę. Wstępny raport z efektów ich pracy otrzymały nie tylko władze w Gibraltarze i Londynie, ale także przewodniczący Komisji Europejskiej oraz Rady Europejskiej.

Jak poinformował Picardo, ujawniona na pokładzie ropa jest prawdopodobnie irańskiego pochodzenia. Statek zmierzać miał zaś do rafinerii Banias, która znajduje się w syryjskim porcie Tartus, kontrolowanym przez wojska wierne prezydentowi Syrii Baszarowi Asadowi oraz przez oddziały rosyjskie. W Tartusie Rosja ma swoją śródziemnomorską bazę.

Rafineria Banias należy do państwowej syryjskiej spółki, którą kontroluje tamtejsze ministerstwo ds. paliw. Zyski osiągnięte z przeroby ropy naftowej zasilają budżet Syrii. Syryjski rząd objęty jest tymczasem od 2011 r. unijnymi sankcjami związanymi z represjami i zbrodniami wobec ludności cywilnej, jakich od początku wojny domowej dopuszcza się rządowa armia. Dlatego wszelkie podmioty, jakie mogą finansować takie działania są objęte ścisłymi sankcjami.

Unijne sankcje dotyczą w szczególności syryjskiego sektora naftowego, a także sprzedaży do Syrii technologii wojskowych i łącznościowych. Zamrożono także aktywa syryjskiego banku centralnego oraz zakazano inwestowania w tym kraju.

Unia Europejska apeluje do USA o deeskalację napięcia w Zatoce Perskiej

Unia Europejska w poniedziałek wezwała do „natychmiastowej deeskalacji” napięcia w Zatoce Perskiej po tym, jak amerykańska administracja ogłosiła nałożenie kolejnych sankcji na Iran.
 

Sekretarz Skarbu USA Steve Mnuchin ogłosił w poniedziałek, że amerykańskimi sankcjami zostaną objęci m.in. przywódca Iranu, ajatollah Ali …

Iran oburzony zajęciem tankowca

Iran wyraził oburzenie akcją brytyjskich komandosów u wybrzeży Gibraltaru. Rzecznik irańskiego MSZ Abbas Musawi nazwał całe zdarzenie „nielegalnym zatrzymaniem, które jest dziwne i destrukcyjne i może wywołać wzrost napięcia w regionie”. Stwierdził też, że brytyjska armia dopuściła się „aktu piractwa”. „Wszystko wskazuje na to, że Wielka Brytania postanowiła podążać za wrogą polityką USA, która jest nie do zaakceptowania przez władze Iranu i irański naród” – stwierdził Musawi w wywiadzie dla drugiego kanału irańskiej telewizji państwowej.

Jeszcze zanim rzecznik irańskiej dyplomacji wypowiedział się dla mediów, brytyjski ambasador w Teheranie Robert Macaire został w związku z incydentem wezwany do MSZ Iranu. Ale Londyn nie zamierza się ze swoich działań wycofywać. Premier Theresa May stwierdziła, że „z uznaniem przyjęła sprawną akcję komandosów”, a minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Jeremy Hunt oświadczył, że „udało się pozbawić morderczy reżim Asada cennych surowców”.

Tymczasem poważne wątpliwości co do akcji brytyjskich komandosów w okolicy Cieśniny Gibraltarskiej wyraziła Hiszpania. Hiszpański minister spraw zagranicznych Josep Borrell poinformował, że Madryt sprawca czy podczas zajmowania tankowca nie naruszono suwerenności terytorialnej Hiszpanii. „Wydaje się, że do tej interwencji doszło na hiszpańskich wodach terytorialnych” – stwierdził Borrell. Madryt rości sobie bowiem prawo do niemal całości wód dookoła Gibraltaru.

Szef hiszpańskiej dyplomacji oświadczył również, że według wiedzy Madrytu to USA „zażądały od Wielkiej Brytanii zatrzymania tankowca u brzegów Gibraltaru”. Waszyngton jest bowiem w okresie poważnego napięcia w relacjach z Teheranem, wywołanego zerwaniem przez Stany Zjednoczone umowy nuklearnej oraz incydentem w Cieśninie Ormuz, gdzie zaatakowano dwa tankowce, o co USA oskarżają Iran. Potem doszło też do zestrzelenia przez Iran amerykańskiego samolotu bezzałogowego.

Hiszpania, obok takich krajów jak Niemcy czy Francja, należy do grona państw europejskich, które opowiadają się za utrzymaniem umowy nuklearnej z Iranem.

UE wzywa USA do wykazania powściągliwości wobec Iranu

Unia Europejska wzywa Stany Zjednoczone „do maksymalnej ostrożności wobec Iranu”  i „unikania eskalacji militarnej”. Amerykański sekretarz stanu, Mike’a Pompeo był wczoraj w Brukseli, gdzie rozmawiał m. in. z Federicą Mogherini.
 

Do rozmów doszło w nagłym trybie. Pompeo zmienił plany i skrócił swój …