Z Mołdawii na Białoruś: Amerykańskie interesy w Europie Wschodniej

Doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa, John Bolton oraz prezydent Mołdawii Igor Dodon / Zdjęcie via twitter @dodon_igor

Przez Ukrainę i Mołdawię na Białoruś. Doradca prezydenta Trumpa, John Bolton, odbywa tournée po Europie Wschodniej. Wsparcie nowego rządu w Kiszyniowie oraz rozmowy z prezydentem Łukaszenką. Jakie cele mają USA w państwach bliskiego sąsiedztwa Rosji?

 

 

Amerykański doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, John Bolton, po wizycie na Ukrainie wybrał się do stolicy Mołdawii, by tam, po raz pierwszy od czerwcowej „pokojowej rewolucji”, – wspartej przez USA i Rosję – przeprowadzić rozmowy z nową szefową rządu Maią Sandu oraz prezydentem Igorem Dodonem. Następnym przystankiem dla Boltona będzie Białoruś, gdzie dojdzie do rozmów z Aleksandrem Łukaszenką. 

John Bolton na Ukrainie

John Bolton, doradca prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego ma bronić  przedsiębiorstwo Motor Sicz przed Chińczykami, którzy starają się przejąć tę jedną z ważniejszych firm zbrojeniowych Ukrainy. Wizyta Boltona, potrwa do czwartku – dnia zaprzysiężenia nowego parlamentu Ukrainy. 

Suwerenność i niezależność

Bolton jest najwyższym ranga dyplomatą USA, który odwiedził Kiszyniów od czasu byłego wiceprezydenta Joe Bidena w 2011 r. Wizyta nastąpiła w nieco ponad dwa miesiące po zmianie rządu. Od czerwca Mołdawią rządzi koalicja sił proeuropejskich, z których wywodzi się Maia Sandu (ACUM – Teraz) oraz prorosyjskiej Partii Socjalistycznej Republiki Mołdawii (PSRM). Zmiany były możliwe, po tym jak po wsparciu nowej koalicji rządowej przez USA i Rosję, z kraju postanowił uciec uznawany za szarą eminencję rządu Vlad Plahotniuc.

Amerykański doradca. ds bezpieczeństwa wyraził wsparcie dla rządu oraz wsparł działania gabinetu Mai Sandu na drodze reform, szczególnie w kontekście polityki antykorupcyjnej, bez której zmiany w Mołdawii wydają się być niemożliwe. Bolton udzielił także wsparcia dla integralności kraju. Rząd próbuje przywrócić kontrolę nad zbuntowanym regionem Naddniestrza (wspieranym przez Rosję), które ogłosiło niepodległość od Kiszyniowa w 1990 r.

Mołdawia: Rząd zmienia zasady gry

Trwa stopniowy demontaż ancien régime’u. Co pod koniec lipca przegłosował nowy koalicyjny rząd, w piątek podpisał prezydent. Mołdawia porzuca tym samym kontrowersyjną, choć zaledwie dwuletnią ordynację wyborczą. Jednak wśród wielu przykładów współpracy koalicjantów o odmiennie zwróconych wektorach geopolitycznych nie brakuje tematów …

USA popiera rozwiązanie kwestii Naddniestrza

Maia Sandu poinformowała na początku lipca, że rozważa przyznanie separatystycznej republice autonomii w ramach Republiki Mołdawskiej pod warunkiem powrotu pod kontrolę władz centralnych, jednak prezydent Igor Dodon (wywodzi się z PSRM) odnosi się sceptycznie do pomysłu, wskazując na ważniejsze problemy do rozwiązania. Bolton zadeklarował, że USA „zdecydowanie poparłyby wysiłki rządu w celu rozwiązania kwestii Naddniestrza”, także ze względu na udowodnienie, że Mołdawia „jest krajem niepodlegającym obcym wpływom w kwestii integralności terytorialnej i suwerenności”.

W Naddniestrzu stacjonują rosyjscy żołnierze. Kiszyniów pomimo podejmowania w ostatnim czasie inicjatyw dywersyfikacji źródeł dostaw surowców energetycznych, wciąż jest zależny od Moskwy w tej materii. Nowy rząd, choć w połowie proeuropejski nie odwraca się jednak plecami od Kremla, zapowiadając konieczność zbudowania normalnych stosunków z Rosją. Mimo bliskiego sąsiedztwa Rosji i żołnierzy tego państwa stacjonujących w Naddniestrzu, Kiszyniów planuje zacieśnić relacje z Sojuszem Północnoatlantyckim. Stany Zjednoczone już wspierają – jak podkreśliła Pani premier – wysiłki modernizacyjne państwa w dziedzinie obronności a jeszcze w tym roku spodziewane są dalsze rozmowy w ramach pogłębienia partnerstwa Mołdawia – NATO.

Mołdawia rozdarta między Rosją a Unią Europejską

Mołdawia podążą wyboistą drogą reform. Głównym celem jest walka z korupcją, jednak nie mniejszym wyzwaniem jest pogodzenie otwarcia na Unię Europejską z zachowaniem dobrych relacji z Rosją. Podczas ostatniej wizyty mołdawskiego ministra obrony w Moskwie padły zapewnienia o chęci wzmocnienia …

Potrzeba kapitału i konsensusu

Przed Kiszyniowem ciężkie miesiące reform. Kraj, w którym w 2016 r. „wyparował” 1 mld euro z systemu bankowego potrzebuje reform gospodarczych oraz inwestycji zagranicznych. Maia Sandu wyraziła nadzieję na pozyskanie inwestorów w USA, bo choć jeszcze za czasów poprzedniego rządu obrano strategię balansowania między Brukselą a Moskwą – z czym wiązała się większa dywersyfikacja eksportu – to Rosja wciąż znajduje się w ścisłej czołówce partnerów gospodarczych, nieznacznie ustępując pola Rumunii. Obecnie stopa bezrobocia nie należy do przesadnie największych i wynosi około 5 proc., ale to głównie zasługa emigracji (Rosja, Francja, Wielka Brytania). W ostatnich latach kraj opuściło od 800 do 900 tys. osób. To ok 1/5 mieszkańców. Problemem są niskie standardy życia oraz niezbyt wysokie pensje. Średnie miesięczne wynagrodzenie to nieco ponad 5 tys. lejów mołdawskich, czyli 1200-1300 zł.

Bolton dziś rano spotkał się także z prezydentem Dodonem. Politycy rozmawiali o sytuacji wewnętrznej oraz konieczności zachowania konsensusu między koalicyjnymi ugrupowaniami. Prezydent zapewnił, że Kiszyniów nadal będzie prowadził pragmatyczną politykę zagraniczną z partnerami na zachodzie, jak i wschodzie Europy. W najbliższym czasie zarówno Maia Sandu oraz Igor Dodon odwiedzą USA. Pani premier odbędzie tamże wizytę w dniach 31 sierpnia – 4 września. Z kolei prezydent wygłosi pod koniec przyszłego miesiąca przemówienie w trakcie Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku.

Na drodze do Europy? Mołdawia miesiąc po zmianie rządu

Od czasu zmiany władzy w Republice Mołdawii minął zaledwie miesiąc, ale nowy rząd już sygnalizuje proeuropejski kurs. Unia Europejska oferuje wsparcie, ale przed Kiszyniowem wiele trudnych wyzwań na drodze reformowania kraju.
 

 

Nic tak nie jednoczy, jak wspólny przeciwnik. Dopiero zawiązanie egzotycznej …

Amerykański klin

Bolton będzie najwyższym rangą przedstawicielem USA na Białorusi od 20 lat. Jego wizyta rodzi wiele spekulacji, co do celów amerykańskiej administracji względem jednego z najbliższych sojuszników Kremla. Wszak od 2008 r. ambasada Stanów Zjednoczonych w Mińsku działa bez ambasadora. Jednak wizyta następuje w szczególnym czasie. Od kilku miesięcy trwają zabiegi Moskwy nad skłonieniem Aleksandra Łukaszenki do ściślejszej integracji obu państw.

Rosjanie szachują Mińsk m. in. poprzez zapowiedź podwyżek dostaw gazu w związku z kończącym się w tym roku kontraktem. Przypuszczenia ekspertów dotyczące wizyty Boltona są rozmaite, jednak można je sprowadzić do dwóch mianowników: wysłania sygnału przez USA w kierunku Moskwy przed podejmowaniem zakusów na niepodległość Białorusi oraz podjęciem przez Łukaszenkę prób wykorzystania ocieplenia w relacjach z USA dla własnych korzyści.

Ćwierć wieku Łukaszenki u władzy. Jaka przyszłość przed Białorusią?

Aleksandr Łukaszenka jest najdłużej sprawującym obecnie władzę przywódcą w Europie. Mińsk prowadzi rozmowy z Unią Europejską i pożycza pieniądze od Chin, ale 25-lecie prezydenta może zostać „uświetnione” przez ściślejszą integrację z Rosją w ramach „Państwa Związkowego”.
 

 

Kilkanaście dni temu minęło ćwierć …

Chińskie pieniądze

Gdy Władimir Putin odmówił Mińskowi nowego kredytu, Łukaszenka zwrócił się o pożyczkę do Chin. Białoruska agencja informacyjna Belta poinformowała w ostatnich dniach o 200-krotnym wzroście chińskich inwestycji na Białorusi w przeciągu ostatnich 10-ciu lat. Pekin inwestuje w infrastrukturę oraz dostarcza technologię. Szacuje się, że tylko w 2018 r. Chiny zainwestowały 185 mln dolarów.

Dlatego nie brak analogicznych głosów, że Łukaszenka spróbuje wykorzystać wizytę Boltona do wynegocjowania od Amerykanów stałego zniesienia sankcji na białoruski koncern naftowy, co w dłuższej perspektywie pozwoliłoby Mińskowi na handel tym surowcem z USA. Informację taką podała wczoraj „Gazeta Wyborcza”.

Litwa obawia się białoruskiej elektrowni atomowej

Rząd Litwy podejmuje działania na wypadek wycieku radioaktywnego w białoruskiej elektrowni atomowej w Ostrowcu. Wkrótce do mieszkańców trafi 4 mln tabletek z jodem. Litwa od dawna kontestuje budowę elektrowni, znajdującej się zaledwie 50 km od Wilna.
 

 

W ostatnich miesiącach atom przylgnął …