USA: Będzie dochodzenie ws. impeachmentu Trumpa?

Prezydent USA Donald Trump, źródło: Flickr, fot. Gage Skidmore (CC BY-SA 2.0)

Prezydent USA Donald Trump, źródło: Flickr, fot. Gage Skidmore (CC BY-SA 2.0)

Spikerka Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi (Partia Demokratyczna) ogłosiła, że zostanie wszczęte formalne dochodzenie ws. impeachmentu prezydenta Donald Trumpa. Ma to związek z poważnymi oskarżeniami o to, że Trump naciskał na władze Ukrainy, aby pomogły mu znaleźć materiały kompromitujące jego potencjalnego rywala w przyszłorocznych wyborach prezydenckich – Joe Bidena.

 

Nancy Pelosi poinformowała, że w jej ocenie Donald Trump „sprzeniewierzył się konstytucyjnej odpowiedzialności prezydenta” oraz „zdradził bezpieczeństwo narodowe”.

Skąd wniosek o impeachment?

Stało się tak po tym, jak amerykańskie media (np. prestiżowy dziennika „The Washington Post”) opublikowały informacje o rozmowie telefonicznej między Trumpem a prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, w której amerykański prezydent miał wywierać nacisk na władze w Kijowie, aby wszczęły dochodzenie przeciwko Hunterowi Bidenowi, który prowadzi interesy na Ukrainie. Biden junior to syn Joe Bidena, byłego amerykańskiego wiceprezydenta (z czasów rządów Baracka Obamy) i faworyt prawyborów wśród Demokratów. Bardzo prawdopodobne, że to właśnie z Joe Bidenem Donald Trump zmierzy się w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.

Sprawa jest tym poważniejsza, że na tydzień przed telefoniczną rozmową z Zełenskim Trump polecił zamrozić wartą 400 mln dolarów pomoc wojskową dla Ukrainy, o którą Kijów bardzo mocno zabiegał. Pelosi zwróciła uwagę, że pełniący obowiązki Dyrektora Wywiadu Narodowego (DNI), który nadzoruje amerykańskie służby wywiadowcze Joseph Maguire odmówił ujawnienia Kongresowi zapisu rozmowy między Trumpem a Zełenskim. Tymczasem demokratyczni członkowie Izby Reprezentantów domagali się ujawnienia wszystkich materiałów dotyczących amerykańsko-ukraińskich rozmów. Na razie źródłem informacji w tej sprawie jest prawdopodobnie anonimowy funkcjonariusz wywiadu, który złożył formalną skargę na działania administracji Trumpa ws. Ukrainy.

Trump zaprzecza jakoby wywierał naciski na prezydenta Ukrainy. Przyznaje jednak, że poruszył w rozmowie z nim wątek działalności Huntera Bidena. Tłumaczy jednak, że jedynie doradzał Zełenskiemu zbadanie tego wątku, aby „skutecznie wykorzenić korupcję na Ukrainie”. Trump zapowiedział także, że niebawem ujawni pełny stenogram jego rozmowy z ukraińskim prezydentem. Decyzję o wszczęcie wobec niego dochodzenia ws. impeachmentu nazwał „polowaniem na czarownice”, a oskarżenia „śmieciowymi”. Stwierdził też, że cała sprawa tylko przysporzy mu w przyszłym roku zwolenników. „Taki ważny dzień w ONZ, tyle pracy i tyle sukcesów, a Demokraci z rozmysłem musieli to zniszczyć i poniżyć mnie kolejnym polowaniem na czarownice” – napisał na Twitterze Trump.

Zełenski spotka się w tym tygodniu z Trumpem

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przyleci dziś do USA, by uczestniczyć w 74 sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ oraz spotkać się z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem.
 

Wołodymyr Zełenski, podobnie jak Andrzej Duda i kilkudziesięciu innych szefów państw, rozpoczyna dziś wizytę w Stanach Zjednoczonych, …

Co dalej?

Dotąd tylko część kongresmenów z Partii Demokratycznej opowiadało się za próbą impeachmentu (czyli odwołania prezydenta ze stanowiska w trakcie jego kadencji). W Partii Demokratycznej panowało bowiem przeświadczenie, że ewentualny proces prezydenta przed Kongresem może Demokratom zaszkodzić, ponieważ Trump się przed nim wybroni, a do Demokratów przylgnie łatka „partii pieniaczy”. Teraz jednak, jak mówiła Pelosi, „pękła tama” i liczba zwolenników wszczęcia procedury impeachmentu wzrosła.

Wszczęcie procedury impeachmentu nie jest jednak łatwe, a sam proces jest nawet jeszcze trudniejszy. Według wyliczeń „New York Timesa” obecnie przeprowadzenia impeachmentu chce 172 demokratycznych członków Izby Reprezentantów. To o ponad 30 więcej niż jeszcze tydzień temu. W sumie w w liczącej 435 miejsc Izbie Reprezentantów Demokraci mają obecnie 235 mandatów, a więc sporą przewagę nad Republikanami. Jednak głosowanie nad odwołaniem Trumpa poprzedzone jest śledztwem prowadzonym przez aż 6 komisji w Izbie Reprezentantów, z którego raport  trafia do Komisji Sprawiedliwości i to ona dopiero stwierdza czy i które paragrafy złamał prezydent.

Dopiero wtedy następuje głosowanie całej Izby Reprezentantów, a potem sprawa trafia do Senatu. I tak naprawdę dopiero wtedy rozpoczyna się właściwy „proces” prezydenta. Oskarżycielem zostaje prezes Sądu Najwyższego, a grupę swoich obrońców mianuje sam prezydent. 100 senatorów pełni natomiast rolę „ławy przysięgłych”. To właśnie oni w odrębnym głosowaniu podejmą ostateczną decyzję. Taka procedura trwa wiele miesięcy i nie ma pewności czy zakończyłaby się przed zaplanowanymi na jesień 2020 r. nowymi wyborami prezydenckimi. A na dodatek, obecnie w Senacie większość mają Republikanie.

Nic więc dziwnego, że dotąd w procedurze impeachmentu nie udało się odwołać żadnego z 45 prezydentów. Proces wszczęto zaledwie dwukrotnie, ale zarówno Andrew Johnson (1865-1869), jak i Bill Clinton (1993-2001) zostali ostatecznie przez Senat uniewinnieni i dokończyli swoje kadencje. Natomiast Richard Nixon (1969-1974) sam złożył rezygnację zanim Izba Reprezentantów zdążyła formalnie rozpocząć przeciw niemu dochodzenie ws. afery Watergate. Johnson był natomiast oskarżony o złamanie konstytucji poprzez odwołanie sekretarza wojny wbrew woli Kongresu, a Clinton za składanie fałszywych zeznań ws. romansu z Monicą Lewinsky oraz blokowanie dochodzenia w tej sprawie.

Polacy bez wiz do USA “w najbliższym czasie”

Prezydenci Polski i USA Andrzej Duda i Donald Trump zgodnie stwierdzili wczoraj w Nowym Jorku, że w najbliższym czasie Polska przystąpi do amerykańskiego programu wizowego Visa Weiver, co oznacza, że niebawem Polacy będą mogli podróżować do Stanów Zjednoczonych bez wiz.