Unijne sankcje dla organizatorów wyborów w Donbasie?

Źródło: Komisja Europejska

Z inicjatywy Polski UE ma objąć sankcjami dziewięć osób związanych z organizacją wyborów na wschodzie Ukrainy – podały wczoraj (3 grudnia) media powołując się na PAP. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść w najbliższą środę.

 

Nielegalne głosowanie w Donbasie

11 listopada mieszkańcy Donbasu wybierali nowych przywódców i członków Rad Ludowych, czyli parlamentów powołanych przez separatystów. Separatyści z dwóch tzw. republik: donieckiej i ługańskiej, ogłosili datę wyborów we wrześniu, po śmierci w zamachu bombowym 31 sierpnia w Doniecku przywódcy Donieckiej Republiki Ludowej Ołeksandra Zacharczenki.

Zarówno Ukraina, jak i Zachód uznały to głosowanie za nielegalne i sprzeczne z porozumieniami mińskimi ws. pokojowego uregulowania konfliktu w Donbasie.

Po nielegalnych wyborach w Donbasie bez zmian

Prezydent Macron i kanclerz Merkel wspólnie uznali głosowanie w Donbasie za bezprawne. W tzw. Donieckiej Republice Ludowej liderem niedzielnych (11 listopada) wyborów okazał się dotychczasowy przywódca Denis Puszylin, a w Ługańskiej – pełniący analogiczną funkcję Leonid Pasicznyk.

Pragnący zachować anonimowość polski dyplomata, na którego powołuje się PAP powiedział, że początkowo unijne kraje proponowały, by sankcjami objąć jedynie pięć osób. Ostateczne jednak przychylono się do polskiej propozycji. Osoby, które znajdą się na unijnej czarnej liście, nie będą mogły wjechać na terytorium UE, a ich aktywa w Unii zostaną zablokowane.

W połowie listopada polska inicjatywę zapowiadał minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. Poinformował wtedy dziennikarzy w Brukseli, że Polska zaproponowała „wpisanie na listę objętą sankcjami nazwisk osób, które brały udział w organizacji tych wyborów”. Teraz szef polskiej dyplomacji domaga się zaostrzenia sankcji w związku z listopadowym atakiem rosyjskich okrętów na jednostki Ukrainy w Cieśninie Kerczeńskiej.

Polska upomina się o zaostrzenie sankcji wobec Rosji

Polska uznaje za niezbędną zdecydowaną reakcję społeczności międzynarodowej na wydarzenia na Morzu Azowskim poprzez wzmocnienie sankcji wobec Rosji” – powiedział szef MSZ Jacek Czaputowicz. Natomiast ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher uznała Polskę za regionalny bastion obrony przed Rosją.

Separatyści wciąż atakują

Tymczasem – mimo obowiązującego w Donbasie zawieszenia broni –  separatyści wciąż atakują tam pozycje ukraińskiej armii. Wczoraj rano agencja unian.info podała  za centrum prasowym Ukraińskiej Operacji Połączonych Sił w Donbasie, że w ciągu ostatnich 24 godzin przeprowadzono siedem ataków na ukraińskie jednostki. Poinformowano także, że w walkach zginęło trzech separatystów, a pięciu zostało rannych.

Wieczorem unian.info uzupełniła tę informacje o trzy kolejne ataki przeprowadzone również w okolicach Ługańska i również z udziałem m.in. 82-milimetrowych moździerzy oraz granatników zabronionych w porozumieniach mińskich. Według ukraińskiej armii jej jednostki nie poniosły żadnych strat.

Stan wojenny na Ukrainie. Społeczność międzynarodowa potępia Rosję

Stan wojenny na Ukrainie będzie trwać miesiąc – zdecydował ukraiński parlament w reakcji na atak rosyjskich okrętów w Cieśninie Kerczeńskiej. Tego samego dnia zarówno NATO, jak i Rada Bezpieczeństwa potępiły Rosję za bezprawne działania w rejonie Morza Azowskiego.

Kilka dni temu prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ostrzegł, że Rosja koncentruje przy granicy z Ukrainą swoje jednostki (w sile 80 tys. żołnierzy), a także czołgi i lotnictwo bojowe.

Pieskow dementuje plan zajęcia Berdiańska i Mariupola

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że kierowane pod adresem Rosji zarzuty o planowanie zajęcia Berdiańska i Mariupola – ukraińskich miast nad Morzem Azowskim – są bezpodstawne. “Jest to właściwie jeszcze jedna próba jakiegoś sprowokowania napięć. (…) Rosja nigdy niczego nie zajmowała i nie przeprowadza nigdzie żadnych korytarzy. Jest to absolutnie bezpodstawne oświadczenie i oskarżenie pod adresem Rosji” – powiedział Pieskow, odnosząc się do zarzutów Petro Poroszenki.

W wywiadzie dla niemieckich mediów prezydent Ukrainy oświadczył bowiem, że Rosja nie zrezygnowała z planów zajęcia Mariupola i Berdiańska, by dzięki temu przeprowadzić korytarz lądowy na zaanektowany w roku 2014 Krym.  “Jest to absolutnie absurdalne oświadczenie” – dodał Pieskow.

Ćwiczenia Floty Czarnomorskiej na zaanektowanym Krymie

Rzecznik Kremla zaprzeczył ponadto w poniedziałek twierdzeniom władz ukraińskich o tym, że Rosja ogranicza żeglugę w Cieśninie Kerczeńskiej. Twierdzenia te „nie odpowiadają rzeczywistości” – zapewnił Pieskow.

Jednak Flota Czarnomorska poinformowała w poniedziałek o prowadzeniu na anektowanym Krymie planowych szkoleń załóg przeciwokrętowych systemów rakietowych Bał i Bastion. Obsługa systemów ma ćwiczyć ostrzał umownych celów morskich. W zeszłym tygodniu media w Rosji opublikowały nagrania przejazdu systemów Bał z informacją, że rakiety przewożono do Kerczu na zaanektowanym w 2014 roku Krymie. Rosja rozmieściła na półwyspie również dodatkowy czwarty dywizjon systemów S-400.

Poroszenko wezwał NATO do wysłania okrętów wojennych na Morze Azowskie

Prezydent Poroszenko wezwał państwa członkowskie NATO do rozmieszczenia okrętów wojennych na Morzu Azowskim. Miałyby one wspierać Ukrainę w konfrontacji z Rosją. We wtorek (27 listopada) 29 państw NATO oświadczyło, że nie ma usprawiedliwienia dla użycia siły militarnej przez Rosję.

Szef NATO ostrzega

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg oświadczył tego samego dnia, że Rosja wyprodukowała i rozmieściła nowe rakiety o zasięgu umożliwiającym atak na europejskie miasta. Dodał, że są one „mobilne i trudne do wykrycia”. “Mogą przenosić pociski nuklearne i mogą sięgnąć europejskich miast w krótkim czasie, nawet bez możliwości ostrzeżenia. Stany Zjednoczone w pełni realizują postanowienia układu INF” – powiedział Stoltenberg. “Nie ma w Europie nowych amerykańskich rakiet, są za to nowe rosyjskie rakiety” – podkreślił zwracając uwagę, że działania Rosji zagrażają funkcjonowaniu układu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych średniego zasięgu (INF).

Odnosząc się natomiast do rosyjskiego ataku w Cieśninie Kerczeńskiej z 25 listopada Stoltenberg oświadczył, że “nie ma usprawiedliwienia dla takiego użycia siły” i wezwał do zaprzestania takich działań. “Rosja musi wydać marynarzy i statki, musi również pozwolić na swobodną żeglugę i nieograniczony dostęp do ukraińskich portów na Morzu Azowskim” – stwierdził sekretarz generalny NATO.

INF

Układ o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu (INF) obowiązuje od 1987 r. Dokument podpisali ówcześni przywódcy USA i ówczesnego ZSRR – Ronald Reagan i Michaił Gorbaczow. Umowa przewidywała likwidację arsenałów broni pośredniego i średniego zasięgu, zabraniając także jej produkowania, przechowywania i stosowania.

Poroszenko ostrzega przed wielką wojną

Poroszenko ostrzega przed “bardzo realną groźbą inwazji Rosji na pełną skalę”, Tajani apeluje do obu stron o współpracę i działanie zgodne z prawem międzynarodowym, a Rada Północnoatlantycka wzywa Moskwę do udostępnienie ukraińskich portów i umożliwienia żeglugi na Morzu Azowskim.