UE zaniepokojona napięciami na linii okupacyjnej w Gruzji

Składanie hołdu gruzińskim żołnierzom poległym w konflikcie z Rosją, Tbilisi, Gruzja, 8 sierpnia 2012, źródło: https://www.euractiv.com/section/europe-s-east/news/eu-issues-encouraging-messages-ahead-of-10th-anniversary-of-russia-georgia-war/

Składanie hołdu gruzińskim żołnierzom poległym w konflikcie z Rosją, Tbilisi, Gruzja, 8 sierpnia 2012, źródło: https://www.euractiv.com/section/europe-s-east/news/eu-issues-encouraging-messages-ahead-of-10th-anniversary-of-russia-georgia-war/ [Zurab Kurtsikidze]

Ambasador Unii Europejskiej w Gruzji Carl Hartzel oświadczył w piątek (30 sierpnia), że napięcia oraz konfrontacyjny język używany po obu stronach Administracyjnej Linii Granicznej (ABL), oddzielającej Gruzję od okupowanego terytorium Osetii Południowej są „niedopuszczalne”.

 

Hartzel wyraził także nadzieję, że „wszystkie strony wykażą się maksymalną powściągliwością i wykorzystają swoje wpływy, aby upewnić się, że sytuacja nie ulegnie eskalacji”.

Trudna historia

Po wojnie rosyjsko-gruzińskiej w sierpniu 2008 r. dwa regiony historycznie należące do Gruzji: Osetia Południowa i Abchazja zaczęły być kontrolowane przez reżimy sponsorowane przez Rosję. Podobno obecnie na obu terytoriach stacjonuje od ok. 9 do 10 tys. żołnierzy rosyjskich, co w przypadku Osetii Południowej oznaczałoby, że na każdych ośmiu mieszkańców przypada jeden żołnierz. Unia Europejska ma z kolei na tych terenach nieuzbrojoną cywilną misję obserwacyjną (EUMM Gruzja), powołaną na mocy decyzji Rady Europejskiej z września 2008 r. W misji, której głównym celem jest obserwowanie przebiegu realizacji 6-punktowego planu pokojowego z 12 sierpnia 2008 r., bierze udział około 200 obserwatorów z państw członkowskich UE. Patrolują oni obszary znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie Abchazji i Osetii Południowej, ale nie mogą wejść na ich terytoria.

Rosja po wojnie uznała Osetię Południową i Abchazję za niepodległe państwa. W ślad za nią poszły także Nikaragua, Wenezuela, Nauru, a ostatnio również Syria. Zgodnie z najnowszymi doniesieniami, Gruzja ustanowiła niedawno nowy punkt kontrolny w pobliżu Tsnelisi. Miejscowość ta, oddzielona od kontrolowanej przez rząd Gruzji wioski Chorchana przez zalesioną strefę buforową, pozostaje pod niemal całkowitą kontrolą sił Osetii Południowej. Wcześniej informowano, że sponsorowane przez Rosję władze Osetii Południowej wznosiły ogrodzenia w pobliżu wioski Gugutiantkari.

Rośnie napięcie między Gruzją i Rosją

Niedziela była kolejnym dniem protestów w Gruzji – tysiące demonstrantów domagało się dymisji szefa MSW i rozpisania przedterminowych wyborów. Gruzini protestowalii również w piątek i w sobotę przeciw rosnącym wpływom Rosji w swoim kraju, a ta zareagowała wprowadzeniem sankcji.

Prowokacyjne działania

Wysoka przedstawicielka Unii ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, Federica Mogherini 21 sierpnia rozmawiała w tej sprawie z ministrem spraw zagranicznych Gruzji, Davidem Zalkalianim. Politycy zgodzili się, że wznoszenie ogrodzeń utrudnia swobodny przepływ miejscowej ludności i grozi pozbawieniem jej dostępu do sadów i zasobów wody, które stanowią dla nich kluczowe źródła utrzymania. Tydzień później, w środę 28 sierpnia, Gruzińska Służba Bezpieczeństwa Państwowego (SSG) oskarżyła władze Osetii Południowej o przeprowadzenie „prowokacyjnej” mobilizacji pojazdów opancerzonych w pobliżu miejscowości Chorchana. Dwa dni później (30 sierpnia) zaniepokojenie mobilizacją sprzętu wojskowego i personelu na linii okupacyjnej w pobliżu wsi Chorchana wyraziło również Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

„Zarówno te destrukcyjne działania, jak również całkowicie niedopuszczalne oświadczenia przywódców reżimu okupacyjnego, stanowią kolejną prowokację, która nie służy utrzymaniu bezpieczeństwa i ma na celu destabilizację sytuacji” – czytamy na stronie gruzińskiego MSZ. Ministerstwo w oświadczeniu podkreśliło również, że Gruzja w pełni przestrzega podjętych zobowiązań i regularnie informuje społeczność międzynarodową o rozwoju sytuacji w terenie, ściśle współpracując ze wszystkimi uczestnikami tak zwanych Międzynarodowych Rozmów Genewskich (GID), europejską misją obserwacyjną (EUMM) oraz akredytowanym korpusem dyplomatycznym w Tbilisi.

Rosja ponownie z pełnym członkostwem w Radzie Europy

Po prawie pięciu latach nieobecności w związku z aneksją Krymu w 2014 r. rosyjscy parlamentarzyści będą mogli ponownie zasiąść – ku wielkiemu rozczarowaniu Kijowa – w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy.
 

Decyzja zapadła chwilę przed 1 w nocy 25 czerwca po 9 godzinach gorących …

Coraz poważniejszy problem

Międzynarodowe Rozmowy Genewskie to pertraktacje rozpoczęte w Genewie w październiku 2008 r., mające na celu zaradzenie konsekwencjom konfliktu rosyjsko-gruzińskiego z 2008 r. Rozmowy, którym współprzewodniczą OBWE, UE i ONZ, gromadzą przedstawicieli uczestników konfliktu – Rosji, Gruzji i oderwanych od Gruzji Abchazji i Osetii Południowej, a także Stanów Zjednoczonych.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Gruzji wezwało Federację Rosyjską do zaprzestania nielegalnych działań oraz do realizacji zobowiązań międzynarodowych, w tym – poszanowania suwerenności i integralności terytorialnej Gruzji. Tbilisi zaapelowało także do społeczności międzynarodowej, by „odpowiednio zareagowała na nielegalne wydarzenia na linii okupacyjnej i podjęła stosowne środki,  prowadzące do zaprzestania tych działań”.

Rzeczniczka Federiki Mogherini, Maja Kocijancic, powiedziała EURACTIV, że UE bardzo uważnie śledzi obecną sytuację i nawiązała do piątkowych słów ambasadora Carla Hartzela. Inne źródła dyplomatyczne w rozmowie z EURACTIV potwierdziły również, że ostatnie wydarzenia na linii okupacyjnej Gruzji stają się coraz poważniejszym problemem dla Unii Europejskiej.