UE potępiła incydent z chorwacką flagą w serbskim parlamencie

Budynek parlamentu Serbii, źródło: Flickr/fot. Jovan Marković

Budynek parlamentu Serbii, źródło: Flickr/fot. Jovan Marković

Komisja Europejska zdecydowanie skrytykowała wydarzenie, do jakiego doszło w parlamencie Serbii w ostatnią środę (18 kwietnia). Jeden z serbskich posłów z frakcji nacjonalistycznej podeptał flagę Chorwacji i to w obecności delegacji chorwackich władz. Celem wizyty Chorwatów w Belgradzie miała być poprawa wzajemnych stosunków. Do spotkań z serbskimi przywódcami jednak ostatecznie nie doszło.

 

Sprawcą incydentu był przewodniczący Serbskiej Partii Radykalnej Vojislav Šešelj, który nie tylko demonstracyjnie zdeptał flagę Chorwacji, ale także wykrzykiwał w kierunku chorwackiej delegacji: „Wy Ustasze!”, nawiązując w ten sposób do chorwackiego ruchu faszystowskiego z okresu II wojny światowej. Chorwaci natychmiast opuścili budynek serbskiego parlamentu i odwołali resztę swojej wizyty w Belgradzie. Nie doszło zatem do zaplanowanych na wczoraj (19 kwietnia) spotkań z serbskim prezydentem Aleksandrem Vučiciem ani z serbską premier Aną Brnabić. Na czele chorwackiej delegacji stał przewodniczący parlamentu Gordan Jandroković. Była to pierwsza w historii wizyta chorwackiego urzędnika tej rangi w Serbii.

KE: To hańba dla demokratycznej instytucji

Komisja Europejska jednoznacznie potępiła ten incydent. „To czego byliśmy świadkami nie przystoi demokratycznym instytucjom. To było hańbiące dla instytucji reprezentującej obywateli, a także dla wszystkich tych, którzy pracują nad dobrosąsiedzkimi relacjami i współpracą regionalną” – powiedział rzecznik KE Carlos Martin Ruiz de Gordejuela.

Zachowanie Vojislava Šešelja skrytykowała także w swoim oświadczeniu rzeczniczka prasowa serbskiego parlamentu Maja Gojković. Incydent nazwała „brutalną próbą zniszczenia godności serbskiego Zgromadzenia Narodowego i delegacji parlamentu Chorwacji.” „Nie możemy się godzić na okazywanie pogardy chorwackim symbolom państwowym. To obraża też Serbów, którzy słyną ze swojej gościnności” – napisała.

Tymczasem Serbska Partia Radykalna pochwaliła swojego lidera. Rzecznik partii, nie bez dumy, stwierdził, że Šešelja musiało powstrzymywać aż pięciu funkcjonariuszy parlamentarnej ochrony.

Šešelj skazany za zbrodnie wojenne

Przewodniczący Serbskiej Partii Radykalnej został tydzień temu skazany przez Międzynarodowy Trybunał Karnym dla byłej Jugosławii w procesie apelacyjnym na 10 lat więzienia za zbrodnie popełnione w latach 90. XX wieku na mieszkających w Serbii Chorwatach. Sędziowie po raz pierwszy za zbrodnię wojenną uznali wzywanie do pogromów. To właśnie po wystąpieniu Šešelja tłum Serbów dopuścił się w maju 1992 r. (trwała już wówczas wojna w byłej Jugosławii) zbrodni na Chorwatach mieszkających w serbskiej prowincji Vojvodina. Międzynarodowym prokuratorom nie udało się natomiast udowodnić podobnego związku z przemówieniami Šešelja a pogromami na ludności bośniackiej.

Vojislav Šešelj mimo skazującego wyroku nie pójdzie jednak do więzienia, ponieważ odsiedział już w areszcie w Hadze ponad 11 lat. Do Serbii wrócił z powodu złego stanu zdrowia. W swoim kraju poddał się leczeniu. Został także wybrany do parlamentu. Według serbskiego prawa, w wyniku skazania prawomocnym wyrokiem na karę wyższą niż 6 miesięcy więzienia, członek parlamentu traci swój mandat. Vojislav Šešelj kwestionuje jednak werdykt Trybunału w Hadze i oficjalnie zapowiada, że nie ma zamiaru oddać swojego mandatu.

Vojislav Šešelj skazany za zbrodnie wojenne. Nie pójdzie jednak do więzienia

Przywódca Serbskiej Partii Radykalnej został skazany podczas rozprawy odwoławczej przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii na 10 lat więzienia za zbrodnie popełnione w latach 90. XX wieku na mieszkających w Serbii Chorwatach. Oznacza to odrzucenie uniewinniającego go wyroku wydanego …