UE potępia przemoc wobec manifestantów w Moskwie

Opozycyjna manifestacja w Moskwie, źródło: Twitter/Ilya Yashin (@IlyaYashin)

Unijna dyplomacja uznała użycie przez oddziały policyjne siły podczas sobotniej (27 lipca) opozycyjnej manifestacji w Moskwie za „nieproporcjonalne”. Zatrzymano wówczas prawie 1,4 tys. osób, a około 80 zostało rannych lub poszkodowanych. Tymczasem przebywający w areszcie lider rosyjskiej opozycji trafił do szpitala.

 

Sobotnią manifestację w Moskwie zorganizowano po tym jak Centralna Komisja Wyborcza odmówiła zarejestrowania 57 opozycyjnych kandydatów na wrześniowe wybory do Moskiewskiej Dumy Miejskiej. Ponieważ tydzień wcześniej na protest w tej sprawie przyszły prawie 23 tys. osób, w kolejną sobotę stołeczne władze zakazały manifestacji. Mimo to w centrum Moskwy zebrało się około 3,5 tys. ludzi.

Na demonstrację ściągnięto bardzo duże siły policyjne. Funkcjonariusze ostro stłumili demonstrację. Według niezależnej organizacji zajmującej się monitorowaniem protestów OWD-Info zatrzymano przynajmniej 1388 osób. 77 musiało natomiast skorzystać z pomocy lekarskiej, ponieważ zostały pobite. Część z tych osób wymagała hospitalizacji.

UE oczekuje „spełnienia wymogów OBWE”

Głos w sprawie zabrała m.in. Unia Europejska. „Liczne zatrzymania i nieproporcjonalne użycie siły wobec pokojowych protestów, poprzedzone jeszcze serią niepokojących aresztowań i przeszukań w domach opozycjonistów na kilka dni przed protestami, poważnie podkopują podstawowe wolności – słowa, zrzeszania się i manifestowania poglądów. Te fundamentalne prawa wyrażone są w rosyjskiej konstytucji. Oczekujemy, że będą one chronione” – głosi komunikat Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (EEAS) wydany przez rzeczniczkę KE ds. zagranicznych Maję Kocijančič.

W oświadczeniu UE znalazł się także apel do władz Rosji o „stworzenie opozycji równych warunków w nadchodzących wyborach lokalnych, które pozwolą jej wziąć udział w tych wyborach”. „Oczekujemy, że Rosja wypełni podczas tego głosowania swoje zobowiązania wobec OBWE oraz innych organizacji międzynarodowych” – napisano w komunikacie.

Rosja: Ponad 1 tys. zatrzymanych na manifestacjach w Moskwie

Tysiące osób wyszły w sobotę (27 lipca) na ulice rosyjskiej stolicy, aby zaprotestować przeciw niedopuszczeniu kandydatów opozycji do wrześniowych wyborów do Moskiewskiej Dumy Miejskiej. Władze brutalnie rozpędziły demonstracje, które uznały za nielegalne.
 

Po tym jak tydzień temu w opozycyjnej manifestacji uczestniczyło …

Lider opozycji w szpitalu

Tymczasem lider rosyjskiej opozycji Aleksiej Nawalny – zatrzymany w połowie ubiegłego tygodnia, a potem skazany na 30 dni aresztu za „uporczywe naruszanie zasad organizowania demonstracji”, jak sąd zakwalifikował wzywanie do udziału w sobotniej manifestacji – trafił wczoraj (28 lipca) z więziennej celi do szpitala. Miał bowiem mocno opuchniętą, silnie zaczerwienioną i pokrytą wysypką twarz. Jak poinformowano, wystąpiła u niego gwałtowna reakcja alergiczna. Nie podano jednak jaki czynnik mógł wywołać ową reakcję.

Tymczasem współpracownicy Nawalnego zaczęli głośno wyrażać obawy o stan zdrowia opozycjonisty. Poinformowali, że nie jest on na nic uczulony. Potwierdziła to m.in. rzeczniczka Nawalnego Kira Jarmysz. „Przewieziono go do szpitala w trybie nagłym w niedzielę nad ranem” – przekazała.

Nawalny otruty?

Służby więzienne oświadczyły, że życie 43-letniego Nawalnego nie jest zagrożone. Ale wątpliwości wzmogły się, gdy opozycjonistę odwiedzili w szpitalu niezależni lekarze. Opiekująca się nim od kilku lat lekarka Anastazja Wasiljewa oświadczyła, że objawy, jakie wystąpiły u Nawalnego mogą być skutkiem zatrucia substancją chemiczną, dodaną mu np. do posiłku.

Wasiljewa oraz drugi lekarz, który odwiedził lidera opozycji w szpitalu, nie otrzymali jednak zgody na dokładne przebadanie Nawalnego. Wezwali więc służbę więzienną i lekarzy szpitalnych do przebadania próbek włosów opozycjonisty oraz pobrania próbek z powierzchni jego skóry, aby sprawdzić czy nie zawierają śladów toksycznej substancji. Dodatkowo powinna być – ich zdaniem – przebadana pościel z więziennej celi Nawalnego.

Obrońca praw człowieka Aleksandr Podrabinek tłumaczył później, że Nawalny mógł zostać pogryziony przez pluskwy. Dodał, że nie wyklucza, że opozycjonistów celowo zamyka się w celach o fatalnym stanie sanitarnym.

Nawalny był już obiektem ataku

Obawy o zdrowie Nawalnego biorą się także stąd, że był już kiedyś ofiarą ataku substancją chemiczną. W kwietniu 2017 r. nieznany sprawca chlusnął mu na ulicy w twarz silnie stężonym płynem do odkażania. W wyniku dostania się substancji do oka, Nawalny stracił w nim widzenie w 80 proc. Po długich staraniach udało mu się wyjechać na specjalistyczne leczenie do Hiszpanii. W maju 2017 r. przeszedł operację oka w Barcelonie. Wciąż jednak nie odzyskał pełnej sprawności i dlatego przebywa pod stałą opieką lekarską.

Wczoraj pod szpitalem, w którym przebywa Nawalny zebrała się kilkusetosobowa grupa manifestantów, która chciała wyrazić solidarność z więzionym opozycjonistą. Policja jednak rozpędziła ten protest, zatrzymując przy okazji 10 osób, w tym relacjonujących wydarzenie dziennikarzy.

Wybory do Moskiewskiej Dumy Miejskiej odbędą się 8 września. Opozycja wezwała do kolejnych protestów na 3 sierpnia. Wówczas mija termin rozpatrzenia odwołań niedopuszczonych do udziału w wyborach lokalnych kandydatów.

Moskwa: Protesty w obronie wolnych wyborów

Tysiące osób wyszło na ulice Moskwy po tym, jak blisko trzydziestu kandydatów nie zostało dopuszczonych do startu w wyborach lokalnych. Była to największa demonstracja opozycji w ostatnich latach.
 

 

Zaplanowane na 8 września wybory do rady miejskiej Moskwy wzbudzają wiele emocji. W …