Turcja chce od UE więcej pomocy dla syryjskich uchodźców

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, źródło: en.kremlin.ru (CC BY 2.0)

Prezydent Turcji zagroził, że jego kraj „pozwoli uchodźcom z Syrii na wyjazd do UE”, jeśli Bruksela nie przekaże więcej pomocy, a państwa europejskie nie wesprą tureckiego planu utworzenia na syryjskim terytorium „strefy bezpieczeństwa”. Recep Tayyip Erdogan zapowiedział, że poruszy tę kwestię podczas posiedzenia ONZ.

 

W Turcji przebywa obecnie ok. 3,6 mln uchodźców z Syrii, którzy opuścili swój kraj z powodu toczącej się w nim wojny domowej. Do połowy 2016 r. spora część z tych uchodźców starała się tureckie terytorium opuścić i udać dalej na zachód w kierunku Unii Europejskiej – przede wszystkim państw skandynawskich i Niemiec.

Gdy na tzw. szlaku bałkańskim pojawiały się tysiące nowych uchodźców każdego dnia, kolejne kraje członkowskie UE (np. Węgry czy Austria) zaczęły zamykać swoje granice. UE wynegocjowała więc z Turcją specjalną umowę, na mocy której władze w Ankarze zaczęły zatrzymywać u siebie uchodźców lub też przyjmować ich z powrotem, jeśli próbowali nielegalnie dostać się do UE i dopiero wtedy złożyć wniosek o azyl. Za sprawą tego porozumienia „szlak bałkański” opustoszał, a liczba osób próbujących przepłynąć Morzem Egejskim do Grecji bardzo zmalała.

UE zobowiązała się natomiast do przekazywania Turcji pomocy finansowej dla syryjskich uchodźców. Umowa, mimo pogarszających się unijno-tureckich relacji, wciąż obowiązuje. Teraz jednak turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan zagroził, że przestanie jej przestrzegać, o ile Bruksela nie zaangażuje się bardziej w pomoc dla Syryjczyków w Turcji oraz nie wesprze tureckich planów w samej Syrii.

Edrogan w wywiadzie dla Reutersa stwierdził: „Jeśli UE nie zaakceptuje tego układu, to otworzymy bramy. Niech uchodźcy idą dokąd tylko chcą.” Wskazał, że od początku wojny domowej w Syrii, która wybuchła w 2011 r., Turcja wydała już na pomoc dla Syryjczyków 40 mld dolarów. Tymczasem unijna pomoc opiewa na kwotę 6 mld dolarów. Erdogan żalił się też, że Bruksela przekazuje kolejne transze tych środków „za wolno i zbyt nieregularnie”. Zapowiedział, że poruszy tę kwestię w tym tygodniu podczas rozmowy z kanclerz Niemiec Angelą Merkel na marginesie posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Co drugi Niemiec przeciwny przyjmowaniu kolejnych uchodźców

Rośnie liczba Niemców, którzy uważają, że zwiększenie liczby migrantów przekłada się na obniżenie płac oraz nadmiernie obciążenie systemu opieki społecznej – wynika z badania porównującego stosunek Niemców do cudzoziemców przed kryzysem uchodźczym w 2015 r. i po nim.
 

„Niemcy to naród …

„Strefa bezpieczeństwa” na kurdyjskich obszarach

Turecki prezydent stwierdził też, że będzie się domagał od UE i jej państw członkowskich wsparcia dla tureckiego planu utworzenia w północno-wschodniej Syrii rozciągającej się na 32 kilometry wgłąb syryjskiego terytorium „strefy bezpieczeństwa”. Długość strefy miałaby zaś wynieść ok. 450 kilometrów. Społeczność międzynarodowa miałaby tam gwarantować brak jakichkolwiek działań wojennych, a syryjska ludność cywilna mogłaby się tam bezpiecznie schronić.

Umożliwiałoby to też powrót do Syrii uchodźcom przebywającym w Turcji, a przynajmniej ich części, aby – jak to ujął Erdogan – „powrót na swoje ziemie i zrealizowanie ich wszystkich potrzeb – edukacji, zdrowia, schronienia”. „Pozwoli im to żyć na ich własnej ziemi i uciec z życia w namiotach i miasteczkach kontenerów” – powiedział prezydent Turcji.

„Strefa bezpieczeństwa” miałby powstać na terenach kontrolowanych obecnie przez kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG), które są w Syrii sprzymierzeńcem USA. Kurdowie bowiem stanowili w tym kraju siłę najmocniej zwalczającą Państwo Islamskie.

Ankara niechętnie natomiast patrzy na umacnianie się kurdyjskiej władzy na północy Syrii, ponieważ obawia się wzrostu nastrojów separatystycznych wśród Kurdów zamieszkujących południowo-wschodnią Turcję. Dlatego tureckie wojska prowadziły już na terenie Syrii operację zbrojną, której oficjalnym celem było zabezpieczenie granicy Turcji i walka z organizacjami terrorystycznymi, ale w istocie chodziło zapewne o uniemożliwienie scalenia syryjskich ziem, nad jakimi przejęły kontrolę milicje kurdyjskie.

Teraz Turcja jednak prze do utworzenia na kurdyjskich terenach „strefy bezpieczeństwa”. Sprawiłoby to bowiem, że mogłaby tam poważnie wzrosnąć liczba ludności sunnickiej, bowiem to ona była najmocniej zwalczana przez alawicki reżim prezydenta Baszara Asada. A przy okazji spadłaby liczba syryjskich uchodźców w Turcji.

Prezydent Erdogan zapowiedział w rozmowie z Reutersem, że jeśli strefa nie powstanie w ciągu miesiąca, to Ankara utworzy ją samodzielnie. „Korytarz pokojowy jest niezbędny. Nie pozwolimy natomiast na korytarz terroru przy naszych granicach i podejmiemy wszelkie konieczne kroki w tym obszarze” – stwierdził. Turcja oficjalnie uważa YPG za organizację terrorystyczną, niemal na równi z działającą głównie w Turcji Partią Pracujących Kurdystanu (PKK).

Włochy: Nowy rząd wpuścił statek z uratowanymi migrantami

Statek „Ocean Viking”, który pod norweską banderą pływa dla niemieckiej organizacji humanitarnych „SOS Mediterranée” oraz „Lekarze bez Granic”, otrzymał zgodę na wejście do portu na włoskiej wyspie Lampedusa. Na pokładzie znajdowało się 82 uratowanych na Morzu Śródziemnym migrantów. Poprzedni włoski …