Turbiny Siemensa na Krymie wbrew europejskim sankcjom

https://www.flickr.com/photos/mgspiller/

Firma, której współwłaścicielem jest niemiecki Siemens przygotowuje się do instalacji turbin na Krymie, mimo sankcji Unii Europejskiej nałożonych na Rosję w 2014 r.

 

Po nielegalnej aneksji Krymu i Sewastopola w 2014 r., prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin obiecał „nowym terytoriom” stabilizację energetyczną. Istotnym elementem wypełnia tej obietnicy jest budowa dwóch elektrowni, do których wyspecjalizowane turbiny produkowane są z wykorzystaniem technologii niemieckiej firmy Siemens.

Do instalacji turbin na Krymie zatrudniono zarejestrowaną w Rosji firmę ZAO Interautomatika, w której Siemens ma 45,7 proc. udziałów. Ponadto firma wykorzystuje technologię Siemensa i produkuje komponenty na ich licencji.

W swoim oficjalnym stanowisku wydanym w poniedziałek 10 lipca Kreml zapewnił, że turbiny wykorzystywane na Krymie są pochodzenia rosyjskiego i zostały skonstruowane z rosyjskich elementów. Jednak firmą produkująca, choć zlokalizowaną w Sankt Petersburgu, okazuje się być Siemens Gas Turbine Technologies LLC, w którym to przedsiębiorstwie Siemens ma 65 proc. udziałów.

Turbiny to jedynie jedna z kosztownych inwestycji potrzebnych do zbudowania elektrowni. Są one o tyle istotne, że jako jedyne pasują konstrukcyjnie do pozostałych maszyn w krymskich elektrowniach. Inne rosyjskie firmy nie są w stanie zapewnić potrzebnego wyposażenia.

Stanowisko Siemensa

Siemens zaprzeczył uczestniczeniu w dostarczaniu jakichkolwiek turbin na Krym. W oficjalnym stanowisku przedstawionym w piątek 7 lipca stwierdzono, że jeśli jeden z klientów Siemensa, naruszając tym samym warunki umowy, skierował turbiny na Krym, to firma „nie zapewni żadnych dostaw czy usług do instalacji, wsparcia serwisowego ani gwarancji”. Siemens ma na uwadze fakt, że do tak wyspecjalizowanych maszyn potrzebni będą autoryzowani fachowcy i serwisanci.

Oprócz tego firma dodaje, że takie działanie implikowałyby szereg następstw prawnych wynikających z umowy i że wysłała już specjalny zespół badawczy, który zbada sprawę na miejscu.

„Uruchomiliśmy wszystkie możliwe środki by zapobiec budowie, instalacji i wykorzystaniu siemensowych turbin gazowych na Krymie” – powiedziało źródło proszące o zachowanie anonimowości ze względu na wciąż trwające śledztwo. Informacje tę potwierdził wczoraj (10 lipca) Siemens oznajmiając, że przedsięwziął w tej sprawie adekwatne kroki prawne.

Ponadto, według innego źródła bliskiego sprawie, Siemens optował przeciwko zatrudnieniu firmy ZAO Interautomatika do pomocy w instalacji turbin.

Sankcje wobec Rosji

Sankcje narzucone w odpowiedzi na nielegalną aneksję Krymu i Sewastopola przez Rosję w 2014 r. obejmują inwestycje na Krymie i w Sewastopolu, usługi turystyczne, eksport konkretnych dóbr i technologii, oraz import produktów pochodzenia krymskiego i sewastopolskiego na teren Unii Europejskiej.

Przy sprawie pojawia się pytanie, kto jest odpowiedzialny za dopilnowanie, by narzucone sankcje nie były pogwałcane. Według oficjalnego stanowiska Komisji Europejskiej implementacja sankcji pozostaje kompetencją państw członkowskich. Zatem w tym konkretnym przypadku sprawą Siemensa powinny zająć się Niemcy.

Władze RFN nie zgadzają się jednak z tą opinią. Według niemieckiego Ministerstwa Gospodarki, to firma odpowiada za to, by upewnić, się, że ich działania szanują prawa i sankcje eksportowe.