Trump do Putina: Za pogorszenie relacji winię oba państwa

Władimir Putin i Donald Trump, źródło: en.kremlin.ru

Wojna w Syrii, walka z terroryzmem, atomowe rozbrojenie i – przede wszystkim – kwestia domniemanego mieszania się Rosji w amerykańską kampanię prezydencką. Takie tematy poruszono podczas ponaddwugodzinnego spotkania prezydentów USA i Rosji w Helsinkach.

 

Spotkanie Donalda Trumpa i Władimira Putina w Sali Gotyckiej Pałacu Prezydenckiego w stolicy Finlandii było drugą oficjalną rozmową tych polityków od czasu objęcia przez Republikanów jesienią 2016 r. sterów w Białym Domu. Przed rozmowami w Helsinkach Trump podkreślał, że jego oczekiwania „są niskie”, ale już po szczycie nazwał spotkanie z Putinem „głęboko produktywnym”. Rosyjski prezydent odpowiedział słowami o „owocnych negocjacjach”.

Najwięcej miejsca podczas wspólnej konferencji prasowej prezydenci poświęcili jednak kwestii mieszania się Rosji w amerykańską kampanię prezydencką w 2016 r. „Za pogorszenie naszych stosunków winię oba kraje” – mówił Trump.

Spotkanie z opóźnieniem

Putin spóźnił się na spotkanie godzinę. W chwili, gdy powinno się ono rozpoczynać, rosyjski prezydent dopiero lądował w Helsinkach. Wczoraj w Moskwie miał miejsce finał piłkarskich Mistrzostw Świata i komentatorzy spekulowali, że być może to właśnie było przyczyną spóźnienia Putina. Z drugiej strony, prezydent Rosji ma długą tradycję spóźniania się na ważne międzynarodowe spotkania. Ponad godzinę czekali już na niego m.in. premier Japonii Shinzo Abe, prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko czy papież Franciszek. Rekord należy do kanclerz Niemiec Angeli Merkel, która 4 lata temu czekała na Putina w Mediolanie ponad cztery godziny. Amerykanie najwyraźniej jednak byli o spóźnieniu rosyjskiej delegacji poinformowani i – zamiast na miejscu planowanego spotkania – czekali w hotelu. Ostatecznie Trump pojawił się w Pałacu Prezydenckim dopiero gdy był już tam Putin.

Bezpośrednio po spotkaniu w cztery oczy, prezydenci USA i Rosji udali się do Sali Lustrzanej, aby odbyć spotkanie z innymi członkami swoich delegacji. Gdy wszyscy zajęli już miejsca, a fotoreporterzy mieli swoje kilka minut na zrobienie zdjęć, jeden z nich zapytał Trumpa o to „jak poszło spotkanie”. „Myślę, że to dobry początek. Bardzo, bardzo dobry początek dla wszystkich” – odparł wyraźnie zmęczony Trump. Na późniejszej konferencji prasowej robił już jednak o wiele lepsze wrażenie i mocno starał się fizycznie górować nad Putinem. Gdy rosyjski prezydent nachylał się nad kartkami, z których czytał swoje wstępne oświadczenie, Trump mocno się prostował i akcentował postawą, że jest od Putina o pół głowy wyższy.

Waszyngton ostrzega przed sankcjami za Nord Stream 2

Waszyngton ostrzegł przed sankcjami koncerny zaangażowane w konsorcjum budujące drugą nitkę gazociągu Nord Stream, która ma dostarczać gaz ziemny bezpośrednio z Rosji do Europy Zachodniej z pominięciem Ukrainy i innych państw Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski. Departament Stanu USA już …

O Syrii, terroryzmie, broni atomowej, ale nie o Ukrainie

Konferencję prasową rozpoczął Putin. Spotkanie nazwał „sukcesem i owocnymi negocjacjami”. Wspomniał o „skomplikowanym momencie i napiętej atmosferze między obydwoma państwami, ku czemu nie ma żadnych powodów”. „Zimna wojna należy do przeszłości. Dziś Rosja i USA mierzą się z nowymi wyzwaniami. To na przykład regionalne kryzysy, terroryzm, problemy gospodarcze czy ekologiczne. Możemy sobie z nimi poradzić tylko razem” – przekonywał rosyjski prezydent. Dodał, że oba państwa – jako mocarstwa atomowe – ponoszą wyjątkową odpowiedzialność za międzynarodowe bezpieczeństwo.

„Ustanowienie pokoju w Syrii mogłoby być pierwszym efektem naszej współpracy. USA i Rosja są w stanie zaradzić kryzysowi humanitarnemu i pomóc uchodźcom wrócić do domu. Mamy wszystko, czego potrzeba, by to osiągnąć” – mówił Putin.

Trump odpowiadał Putinowi słowami o „głęboko produktywnym dialogu”. „Spory między naszymi krajami są dobrze znane i szeroko o nich rozmawialiśmy. Ale jeśli mamy rozwiązać problemy naszego świata, to musimy działać wspólnie, tak jak gdy ramię w ramię walczyliśmy podczas II wojny światowej”.

„Nasze relacje nigdy nie były tak złe, jak dziś. Ale to zmieniło się cztery godziny temu” – powiedział Donald Trump.

„Gdybym odmówił tego spotkania, to nic by to nie dało” – mówił amerykański prezydent. Dodał, że amerykańsko-rosyjska współpraca „może ocalić setki tysięcy ludzkich istnień”. W tym kontekście wspomniał wojnę w Syrii, walkę z terroryzmem i rozbrojenie atomowe. O wojnie na wschodzie Ukrainy i aneksji Krymu, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, na konferencji prasowej nie wspomniał. Skrytykował za to, choć o wiele łagodniej niż na szczycie NATO oraz w poprzednich wywiadach prasowych, budowę gazociągu Nord Stream 2.

Trump: Relacje amerykańsko-brytyjskie na najwyższym szczeblu wyjątkowości

Prezydent USA na dzisiejsze (13 lipca) wspólnej konferencji prasowej z brytyjską premier nie szczędził jej ciepłych słów. Donald Trump i Theresa May rozmawiali głównie o przyszłych relacjach handlowych obu krajów. Dzień wcześniej jednak Trump podgrzał emocje, gdy w wywiadzie prasowym …

Rozmowy o ingerencjach w wybory

Dużo miejsca prezydenci poświęcili mieszaniu się Rosji w ostatnie amerykańskie wybory prezydenckie. Putin po raz kolejny zaprzeczył jakoby miało do tego dojść. „Prezydent Trump wspomniał o tak zwanym >>mieszaniu się<< Rosji w amerykańskie wybory. Powtórzyłem, że Rosja nigdy nie ingerowała i nie będzie ingerować w wewnętrzne sprawy USA. Jeśli pojawią się konkretne sprawy, możemy o nich dyskutować, na przykład w ramach grupy ds. cyberbezpieczeństwa, o której stworzeniu rozmawialiśmy. Mam nadzieję, że po tym spotkaniu rozumiemy się lepiej” – mówił rosyjski prezydent.

Dodał, że jeśli USA chcą przesłuchać 12 oficerów rosyjskiego wywiadu, którym amerykańscy prokuratorzy kilka dni temu postawili oficjalne zarzuty mieszania się za pomocą działań hakerskich w przebieg kampanii prezydenckiej, to mogą to zrobić rosyjscy śledczy, a materiały z przesłuchań przesłać do USA. Jeśli zaś Amerykanie chcieliby być obecni przy tych przesłuchaniach, to Putin postawi warunek – Rosja przesłucha „Amerykanów zaangażowanych w antyrosyjską nielegalną działalność”.

Trump przyznał natomiast, że kwestia rosyjskiej ingerencji w kampanię wyborczą była jednym z głównych powodów zorganizowania szczytu w Helsinkach. „W czasie dzisiejszego spotkania bezpośrednio poruszyłem temat rosyjskiego mieszania się w nasze wybory. Uważam, że tę wiadomość trzeba było dostarczyć osobiście. Dużo o tym mówiliśmy. Prezydent Putin ma na ten temat bardzo silne odczucia i ma ciekawy pomysł” – powiedział, nawiazując do rosyjskiej propozycji powołania wspólnej grupy ds. cyberbezpieczeństwa. Stwierdził także, że za pogorszenie się wzajemnych stosunków „wini oba państwa”, ale dopytywany przez dziennikarzy nie potrafił jasno powiedzieć za co wini Rosję. W przypadku własnego kraju wskazał zaś na działania specjalnej komisji prokuratora Roberta Muellera, który wyjaśnia nie tylko domniemane rosyjskie ingerencje w wybory, ale też to, czy sztab Trumpa współpracował jakoś w tej kwestii z Rosją (np. aby uzyskać materiały szkodzące kontrkandydatce Trumpa Hillary Clinton). Trump tradycyjnie już nazwał owo dochodzenie „polowaniem na czarownice” oraz „katastrofą dla USA”. Putin wsparł go, mówiąc, że jakakolwiek współpraca Kremla ze sztabem Trumpa to „nonsens”.

Obaj prezydenci zapowiedzieli, że amerykańsko-rosyjski dialog będzie kontynuowany, a w najbliższym czasie ponownie spotkają się ich doradcy.

Donald Trump: UE to nasz handlowy wróg

Prezydent USA stwierdził tak w wyemitowanym w niedzielę (15 lipca) wywiadzie dla amerykańskiej telewizji CBS News. Zapytany o wrogów Stanów Zjednoczonych wymienił Rosję, Chiny i właśnie Unię Europejską. Dziś Trump w Helsinkach spotka się z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem.