Szwajcarskie „nie” dla Unii Europejskiej

Parlament Szwajcarii// Źródło: Parlament Szwajcarii

Do piątku Rada Związkowa Szwajcarii była zobligowana do udzielenia odpowiedzi w sprawie ratyfikacji porozumienia z Unią Europejską. Zamiast konkretnej odpowiedzi zdecydowano się wysłać pismo do Brukseli, prosząc o uszczegółowienie trzech wrażliwych punktów.

 

Rada Federalna zapowiedziała podczas piątkowej konferencji prasowej wysłanie listu do przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckera, w którym znajdzie się prośba odnośnie wyjaśnienia trzech punktów z negocjowanej od wielu miesięcy umowy ramowej Unii Europejskiej z Konfederacją Szwajcarską.

Szwajcarskie firmy wspierają umowę ramową z UE

Ponad dwie trzecie szwajcarskich firm popiera negocjowaną z Unią Europejską umowę ramową w jej obecnej formie. Inwestorzy są zgodni co do korzyści płynących z bliskich relacji z Brukselą. Inaczej niż politycy, którzy od dawna nie mogą wypracować wspólnego stanowiska. Tymczasem …

Wątpliwości Szwajcarów

Największe opory przed podpisaniem umowy budzą u Helwetów trzy kwestie. Dotyczą one obaw wobec napływu zbyt dużej liczby migrantów, szczególnie z mniej zamożnych państw Wspólnoty, rynku pracy (ochrony płac) i wsparcia socjalnego dla obywateli unijnych. Bruksela zapowiedziała wcześniej, że warunki umowy nie podlegają negocjacjom. Dlatego Rada Związkowa preferuje używanie słowa dialog w odniesieniu do treści, które wymagają – jej zdaniem – ściślejszej interpretacji.

Berno nalega na dodatkowe rozmowy, aby przed przekazaniem finalnej wersji umowy do Parlamentu wykluczyć wszelkie wątpliwości, które mogłyby przeszkodzić w jej ratyfikacji. W liście do szefa KE napisano, że istnieją „trzy aspekty tekstu, które nie pozwalają uzyskać większości”. Radzie Związkowej zależy więc na takich zmianach w kwestii potencjalnej migracji, czy ochrony szwajcarskiego rynku, by uzyskać poparcie krajowych malkontentów.

Największym z nich jest Szwajcarska Partia Ludowa (SVP), z której wywodzi się pełniący obecnie funkcję przewodniczącego Rady Związkowej Ueli Maurer.

Szwajcaria: Czarne chmury nad umową z UE

Jest więcej niż prawdopodobne, że w przyszłym miesiącu – wbrew oczekiwaniom – nie dojdzie do zawarcia umowy ramowej Unii Europejskiej ze Szwajcarią. Przyczyną brak zgody głównych sił politycznych Konfederacji.
 

Rada Związkowa (odpowiednik rządu) ma związane ręce z powodu nacisku opozycji, głównie …

Ochrona Szwajcarskich interesów

Lewica jest przede wszystkim przeciwna zastosowaniu wyjęcia spod szwajcarskiej kontroli stosowania środków dumpingowych na rzecz Brukseli. Jest to widoczne chociażby w ograniczeniu z 8 do 4 dni wymaganego terminu zapowiedzenia przez firmy wejścia na szwajcarski rynek. Związki zawodowe obawiają się, dyskryminacji miejscowych przedsiębiorców. Z kolei dla krajowej prawicy nie do zaakceptowania jest dyrektywa europejska, której celem jest zapobieganie wszelkiej dyskryminacji obywateli UE. W szczególności chodzi tutaj o ewentualne zwiększenie wydatków na pomoc społeczną, związaną m. in. z prawem do łączenia rodzin.

Choć dyrektywa nie jest explicite wymieniona w umowie, może zostać w przyszłości narzucona przez UE. Szwajcarskie partie szacują dodatkowe wydatki na setki milionów franków rocznie. Szwajcarzy podnoszą także kwestie tzw. pomocy publicznej. UE co do zasady zakazuje wspierania przedsiębiorstw publicznymi środkami, chociaż pojawią się też wyjątki. Tymczasem szwajcarskie kantony mają swobodę w udzielaniu pomocy lokalnym bankom czy firmom energetycznym. Zarówno dla lewicy jak i prawicy zakaz pomocy publicznej może być trudny do wykonania w kraju zdecentralizowanym.

Szwajcarzy nie chcą suwerenności. Porażka antyunijnej prawicy

W niedzielnym referendum Szwajcarzy zdecydowanie odrzucili pomysł, by prawo narodowe miało prymat nad traktatami międzynarodowymi.
 
Do głosowania na „tak” wzywała prawicowo-populistyczna Szwajcarska Partia Ludowa (SVP), której od lat udaje się organizować, z pewnym sukcesem, referenda na temat rozluźnienia związków z Unią Europejską czy …

Jaka przyszłość?

Oczekiwana jest odpowiedź Brukseli na podniesione wątpliwości. Szwajcarska prasa pomimo nieratyfikowania umowy uważa że Rada Federalna zmierza w kierunku jak najszybszego zakończenia „negocjacji” – najlepiej przed upływem kadencji Junckera jako szefa KE, wypadającej 31 października. Dowodem ma być mała liczba wątpliwości oraz pojednawczy ton listu wysłanego do Brukseli.

Nie brakuje jednak głosów, że owe dodatkowe negocjacje są obliczone na osiągnięcie przez Berno akceptowalnej przez obie strony równowagi interesów, w których UE zyska postulowane przez nią wzmocnienie umów dwustronnych, a Szwajcaria zyska postulowane przez nią środki wyrównawcze, jak np. wyjątki w obszarach o istotnym znaczeniu, jak ochrona płac. Berno apeluje także o powołanie trybunału do rozstrzygania spornych spraw przez niezależny trybunał arbitrażowy.

Szwajcarzy za trudniejszym dostępem do broni

Do dwóch razy sztuka. Po fiasku referendum z 2011 r., tym razem Szwajcarzy opowiedzieli się za ograniczeniem w dostępie do broni. Wynik niedzielnego głosowania oznacza spore zmiany w jednym z nielicznych państw w Europie, gdzie obywatele są silnie przywiązani do …