Spięcie na linii Holandia – Iran. Ambasador w Teheranie wezwany na konsultacje

Minister spraw zagranicznych Holandii Stef Blok, źródło: Flickr/he Official CTBTO Photostream

Minister spraw zagranicznych Holandii Stef Blok, źródło: Flickr/The Official CTBTO Photostream

Ambasador Holandii w Iranie został wezwany do swojego kraju po tym, jak dwóch innych holenderskich dyplomatów zostało z Iranu wydalonych. To pokłosie sporu jaki wybuchł na linii Haga – Teheran, kiedy dwóch irańskich dyplomatów zostało wydalonych z Holandii w ubiegłym roku. Zarzucono im wówczas przygotowywanie zamachów na irańskich opozycjonistów na uchodźstwie.

 

Holandia wydaliła dwójkę irańskich dyplomatów w czerwcu 2018 r. Przeprowadzone przez holenderskie służby specjalne śledztwo miało bowiem udowodnić, że obaj Irańczycy byli zamieszani w zabójstwa na terenie Holandii. Ofiarami było dwóch działaczy irańskiej opozycji. Jeden zginął w 2015 r., drugi w 2017 r.

ASMLA na celowniku Teheranu

Iran zaprzeczył, aby miał coś wspólnego ze śmiercią obu mężczyzn i wezwał do swojego MSZ holenderskiego ambasadora. Wydawało się, że to może zakończyć sprawę. Tym bardziej, że kolejne unijne państwa także zwracały uwagę na powiązania irańskich dyplomatów z osobami, które szykowały zamachy na różnych irańskich dysydentów ukrywających się w Europie.

Tego typu spisek wykryła m.in. policja w Danii. W październiku ubiegłego roku doszło do aresztowań osób, które planowały atak na 3 członków Arabskiego Ruchu Walki o Wyzwolenie Ahwazu (ASMLA). To organizacja starająca się o autonomię dla regionu Chuzestan, który leży przy granicy z Irakiem.

Obszar ten zamieszkuje głównie ludność arabska. Ahwaz to zaś stolica tego regionu. ASMLA jest uważana przez władze w Teheranie za organizację terrorystyczną i obarczana winą m.in. za wrześniowy atak podczas wojskowej parady w Ahwazie zorganizowanej z okazji rocznicy rozpoczęcia wojny irańsko-irackiej z lat 1980-1988. Uzbrojeni w broń maszynową bojownicy zabili wówczas 25 osób, a ranili ponad 50.

Ani Dania, ani UE nie uznają jednak ASMLA za organizację terrorystyczną. A do tego, odpowiedzialność za atak w Ahwazie wzięło na siebie Państwo Islamskie. Tymczasem przywódca ASMLA – Ahmad Mola Nissi – był właśnie ofiarą zabójstwa, do którego doszło w Holandii w 2017 r. Wiele wskazuje na to, że duńskie służby, dokonując aresztowań na swoim terytorium, współpracowały ze służbami holenderskimi. Aresztowane osoby posiadały obywatelstwa Danii, Norwegii i Szwecji, ale wszystkie pochodziły z Iranu.

W sprawę zaangażowane są także służby belgijskie i austriackie. Jednym z podejrzanych o koordynowanie działań wymierzonych w irańskich dysydentów ukrywających się w Europie jest bowiem Assadollah Asadi, który pracował jako irański dyplomata akredytowany w Wiedniu. Został on w ubiegłym roku aresztowany i przekazany do Belgii, ponieważ tam również policja prowadzi śledztwo dotyczące spisku na życie irańskich dysydentów. Do próby zabicia obywatela Iranu doszło także na terenie Francji.

Holandia wydaliła irańskich dyplomatów, Iran protestuje

Holenderski kontrwywiad potwierdził, że władze Holandii nakazały dwóm irańskim dyplomatom powrót do ojczystego kraju. Iran wezwał w odpowiedzi holenderskiego ambasadora do swojego MSZ. Zdarzenie to zbiegło się w czasie z fiaskiem rozmów, jakie kraje UE, Rosja oraz Chiny podjęły z …

Wewnętrzne irańskie rozgrywki na terenie UE?

Zdaniem belgijskich i austriackich służb Asadi jest w rzeczywistości oficerem irańskiego wywiadu, koordynującym w Europie zwalczanie ASMLA. Ale dwaj wydaleni z Holandii irańscy dyplomaci nie są podejrzewani o to, że pracują na „podwójnym etacie.” Uznano za ich za persona non grata, aby „dać czytelny znak, że irańskie działania są nie do zaakceptowania”.

Iran odpowiedział na to wydaleniem dwóch Holendrów, co z kolei Haga skontrowała odwołaniem swojego ambasadora w Teheranie na konsultacje do kraju. Być może Teheran wykona podobny krok i to ostatecznie zamknie sprawę. Tak było, gdy jesienią Duńczycy dokonywali aresztowań Irańczyków. Dania i Iran obustronnie i tymczasowo wycofały wówczas swoich ambasadorów.

Eksperci podejrzewają, że motorem wydarzeń może być wewnętrzna sytuacja w Iranie. Irański wywiad jest bowiem uważany za bliski frakcji jastrzębi, którym nie podoba się zaistniałe w ostatnich latach zbliżenie Teheranu ze światem zachodnim, które stało się możliwe dzięki zawarciu umowy nuklearnej. Dlatego ostentacyjne i dosyć hałaśliwe usuwanie irańskich dysydentów w Europie odczytywane jest także jako chęć pokrzyżowania dyplomatycznych planów frakcji gołębi z prezydentem Hassanem Rouhanim na czele.

Na razie Iran i kraje europejskie ograniczają się do standardowych w takich sytuacjach dyplomatycznych reakcji oraz retorycznego wyrażania oburzenia. Szef holenderskiej dyplomacji Stef Blok stwierdził, że „sytuacja jest nie do zaakceptowania i będzie negatywnie rzutować na obustronne stosunki”. Z kolei rzecznik irańskiego MSZ Bahram Ghasemi stwierdził, że holenderskie działania są „nieprzyjacielskie i niekonstruktywne”.

Tymczasem do sprawy włącza się UE. Na Asadollaha Asadiego oraz na wiceszefa irańskiego Ministerstwa Wywiadu i Służb Bezpieczeństwa Saeida Haszemiego Moghadama nałożono w styczniu unijne sankcje. Obaj mają zakaz wjazdu na terytorium UE, a ich wszelkie aktywa w Europie zostały zamrożone.

UE zaniepokojona dymisją szefa irańskiej dyplomacji

Irański minister spraw zagranicznych podał się do dymisji wczoraj (26 lutego) wieczorem. To on był jednym z architektów porozumienia nuklearnego, jakie Iran zawarł ze światem w 2015 r. Jego odejście martwi Brukselę, ponieważ może oznaczać usztywnienie irańskiej polityki zagranicznej.
 

Mohammad Dżawad …