Ruszyła budowa tarczy antyrakietowej w Polsce

Dzień wcześniej brytyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że myśliwce Typhoon brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych przechwyciły nad Bałtykiem trzy rosyjskie wojskowe samoloty transportowe, które zbliżały się do granic państw bałtyckich.

Redzikowo: Uroczysta inauguracja

W czwartek status operacyjny uzyskała część amerykańskiej tarczy antyrakietowej zainstalowana w Deveselu w Rumunii, a dzień później odbyło się symboliczne rozpoczęcie budowy bazy typu Aegis Ashore w Redzikowie.

„Polska” baza pocisków przechwytujących ma w zamyśle chronić wojska USA i sojuszników z NATO przed pociskami balistycznymi wystrzelonymi z Bliskiego Wschodu. Jednak ostatnio coraz częściej mówi się również o zagrożeniu ze strony Rosji. Baza w Redzikowie – która jest kolejnym etapem zainicjowanego w 2009 r. programu europejskiej części tarczy antyrakietowej (European Phased Adaptive Approach) – ma być gotowa do działania w 2018 roku.

„To ważny dzień, dzień w którym rozpoczyna się kolejny etap budowy bezpieczeństwa Europy, wolnego świata, w tym Polski” – powiedział prezydent Duda podczas inauguracji budowy. Zastrzegł przy tym, że pociski wystrzeliwane z tej bazy, nie będą będą w nikogo wymierzone. „Mają chronić niebo nad Europą przed jakimkolwiek atakiem rakietowym, jeżeli ktoś chciałbym Europie w ten sposób zagrozić” – wyjaśnił polski prezydent.

„Rząd pani Beaty Szydło i formacja polityczna, którą reprezentuję, czekała na ten moment ponad osiem lat” – podkreślił ze swej strony szef MON Antoni Macierewicz. Już wtedy – przypomniał – „byliśmy już bardzo blisko tego, by zawrzeć porozumienie o tym, że antyrakietowa baza amerykańska będzie budowana właśnie tu w Redzikowie”. „Tak wówczas jak i dzisiaj, głównym motywem, przyczyną i celem naszych wysiłków była obrona, było zwiększenie bezpieczeństwa Polski i naszych sojuszników” – podkreślił Macierewicz.

Ze strony Polski w uroczystości uczestniczył – obok prezydenta Dudy i ministra Macierewicza – również minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, który jako wiceszef MSZ w latach 2005-2008  był głównym negocjatorem ws. budowy amerykańskich instalacji w naszym kraju. Stronę amerykańską reprezentował natomiast zastępca sekretarza obrony USA Robert Work, dowódca Marynarki Wojennej USA w Europie admirał Mark Ferguson, dyrektor amerykańskiej Agencji Obrony Antyrakietowej wiceadm. James Syring i zastępca sekretarza stanu Frank Rose oraz ambasador USA w Polsce Paul Jones. Wśród gości był ponadto minister obrony Rumunii Mihnea Motoc.

Putin: Tarcza antyrakietowa to nie obrona

„Rosja zmuszona jest myśleć o usuwaniu zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego, związanych z rozmieszczeniem w Europie systemu obrony przeciwrakietowej” – powiedział prezydent Władimir Putin na piątkowym spotkaniu z przedstawicielami przemysłu obronnego. Odnosząc się do instalacji oddanej w czwartek do użytku w Rumunii, Putin powiedział, że rozmieszczanie elementów amerykańskiej tarczy w Europie nie służy obronie, ale jest wzmacnianiem potencjału jądrowego USA.

„To nie są systemy obronne, to część strategicznego jądrowego potencjału USA przeniesiona na peryferie; w tym wypadku tymi peryferiami jest Europa Wschodnia” – cytuje Putina agencja RIA Nowosti. Rosyjski prezydent ostrzegł przy tym, że „ludzie, którzy podejmują stosowne decyzje, powinni wiedzieć, że do tej pory żyli spokojnie, dostatnio i bezpiecznie”, ale po rozmieszczeniu elementów obrony przeciwrakietowej, rosyjskie władze będą zmuszone „pomyśleć o tym, żeby usunąć pojawiające się zagrożenia dotyczące bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej”.

Prezydent Rosji zwrócił też uwagę, że wyrzutnie, które zostaną zainstalowane w Polsce "mogą być łatwo wykorzystane do rozmieszczenia rakiet średniego i bliskiego zasięgu". W jego ocenie taka zamiana "odbywa się w absolutnie krótkim terminie i my rzeczywiście nie będziemy mogli zauważyć, co się tam dzieje". Putin uznał to za dodatkowe zagrożenie i naruszenie traktatu INF (o likwidacji pocisków rakietowych średniego zasięgu). Rosyjski prezydent przypomniał też, że USA odrzuciły rosyjskie propozycje współpracy w dziedzinie obrony przeciwrakietowej. Według niego strona amerykańska jedynie proponowała rozmowy, a "wszystkie działania mają charakter jednostronny".

W ocenie Putina rozmieszczenie na morzu systemu Aegis (na okrętach bazujących w Hiszpanii) oraz elementów tarczy antyrakietowej w Rumunii i w Polsce są kolejnymi krokami prowadzącymi do „destabilizacji międzynarodowego systemu bezpieczeństwa i rozpoczęcia nowego wyścigu zbrojeń". Zapewnił przy tym, że Rosja nie włączy się do tego wyścigu, ale zastrzegł, że będzie kontynuować realizację planów przezbrojenia swojej armii i floty. Rosyjski prezydent zapowiedział ponadto, że jego kraj podejmie wszystkie niezbędne kroki, by "zapewnić, utrzymać tę strategiczną równowagę sił, która jest najpewniejszym zabezpieczeniem przed pojawieniem się konfliktów wojennych na wielką skalę".

Układ INF (Treaty on Intermediate-range Nuclear Forces) USA i ówczesny ZSRR zawarły w 1987 roku. Traktat zakazuje obu stronom posiadania, produkcji i testowania bazujących na lądzie pocisków balistycznych i manewrujących o zasięgu od 500 do 5 500 km.

Obama: Agresywna postawa Rosji w regionie Bałtyku

W czasie spotkania w Białym Domu z premierami pięciu krajów nordyckich prezydent Obama skrytykował agresywną postawę militarną Rosji w regionie Morza Bałtyckiego. „Stany Zjednoczone i kraje nordyckie są zaniepokojone rosnącą obecnością wojskową Rosji w regionie Morza Bałtyckiego, działaniami nuklearnymi, nieogłoszonymi manewrami wojskowymi i prowokacyjnymi działaniami rosyjskich samolotów i okrętów” – oświadczył amerykański prezydent.

Natomiast we wspólnym oświadczeniu uczestnicy szczytu wezwali Rosję do zapewnienia, że jej ćwiczenia i manewry wojskowe będą w pełni zgodne z międzynarodowymi zobowiązaniami w zakresie bezpieczeństwa i stabilności". Podkreślili też, że NATO odgrywa centralną rolę w zagwarantowaniu bezpieczeństwa w Europie i zwrócili uwagę na zaangażowanie Szwecji i Finlandii, które pozostają poza Paktem. "Przed szczytem NATO w Warszawie Dania i Norwegia są przygotowane do przyłączenia się do Stanów Zjednoczonych w zapewnieniu udziału we wzmocnionej obecności Sojuszu. Konkretne udziały będą opracowane w konsultacjach z sojusznikami z NATO w toku przygotowania szczytu NATO" – głosi komunikat Białego Domu.

Niebezpieczne incydenty

Brytyjskie ministerstwo obrony poinformowało w czwartek (12 maja), że myśliwce Typhoon brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych przechwyciły nad Bałtykiem trzy rosyjskie wojskowe samoloty transportowe. Według niego po wystartowaniu w trybie alarmowym z bazy Amari w Estonii myśliwce przechwyciły zbliżające się do granic państw bałtyckich turbośmigłowe samoloty An-12 i An-26 oraz odrzutowy samolot Ił-76. Żaden z samolotów nie nadawał wymaganych sygnałów identyfikacyjnych i z żadnym z nich nie można było nawiązać łączności.

"Byliśmy w stanie natychmiast zareagować na ten akt rosyjskiej agresji, demonstrując nasz wkład we wspólną obronę NATO" – głosi oświadczenie, które wydał minister obrony Michael Fallon. Uczestniczące w NATO-wskiej misji Baltic Air Policing (BAP) cztery brytyjskie Typhoony stacjonują od kwietnia w Amari w ramach czteromiesięcznego turnusu. W tym samym czasie w bazie w Szawlach na Litwie służbę na rzecz BAP pełnią portugalskie myśliwce F-16.

W minionych tygodniach wielokrotnie informowano o incydentach, w których rosyjskie samoloty zbliżały się na niebezpieczną odległość do amerykańskich samolotów i okrętów na Bałtyku. (bb)