Rosja chce karać za fake newsy i znieważanie władz

Prezydent Rosji Władimir Putin

Rosyjska Duma uchwaliła w czwartek ustawy przewidujące kary za rozpowszechnianie tzw. fake news oraz znieważanie władz. W praktyce może to doprowadzić do ścigania za publikacje nieprzychylne rosyjskiemu rządowi.

 

Większość mediów zarejestrowanych w Rosji podlega już nadzorowi, a nowe przepisy będą odnosić się przede wszystkim do mediów internetowych i prywatnych użytkowników.

Rosja widzi zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa w NATO, a Ukraina w Rosji

Według prezydenta Rosji Władimira Putina najpoważniejsze zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji, to rozszerzanie infrastruktury NATO, zawieszenie INF i ataki hakerów z zagranicy. Natomiast prezydent Ukrainy Petro Poroszenko widzi jedno zagrożenie dla bezpieczeństwa swojego kraju – Rosję.

Oba projekty przewidują możliwość zablokowania treści bez decyzji sądu. Interweniować będzie prokuratura, która będzie kontaktować się z państwowym regulatorem w zakresie mediów i internetu – Roskomnadzorem.

Do 15 dni w areszcie za zniewagę władz

„Fake news” zdefiniowano w projekcie jako niezweryfikowane informacje, które zagrażają czyjemuś życiu, zdrowiu lub dorobkowi, grożą naruszeniem porządku społecznego lub bezpieczeństwa, a także utrudniają funkcjonowanie m.in. infrastruktury transportowej czy obiektów przemysłu.

Osoby prywatne, które dzielą się „fake newsami” mogą spodziewać się grzywny na maksymalnym poziomie 1,5 tys. dolarów, w przypadku właścicieli mediów internetowych może to być nawet 20 tys. dolarów.

Z kolei osoby winne rozpowszechnianiu „nieprzyzwoitych” treści, w których widać „brak szacunku dla społeczeństwa, państwa oraz symboli Federacji Rosyjskiej” – jak również osób sprawujących władzę, takich jak prezydent Władimir Putin – mogą spędzić do 15 dni w areszcie.

Większość Brytyjczyków za usuwaniem „szkodliwych treści” z Internetu

56 proc. Brytyjczyków chce, by firmy technologiczne usuwały szkodliwe treści, które pojawiają się w Internecie – wynika z sondażu przeprowadzonego dla Politico-Hanbury. Dla 24 proc. ważniejsza jest wolność słowa.
 

Na pytanie, co powinno być priorytetem dla rządu przy ustanawianiu przepisów …

Wyższa izba parlamentu ma zająć się obiema ustawami 13 marca.

Rosja odcięta od globalnego internetu?

Projekty trafiły do parlamentu w momencie, kiedy w rankingach zaufania Putin uzyskuje poparcie na poziomie 33 proc., najniższe od trzynastu lat.

W najbliższą niedzielę w Moskwie ma odbyć się protest przeciwko polityce rządu, w tym właśnie ograniczaniu wolności w internecie. Chodzi m.in. o plany odcięcia się od globalnego internetu.

Autorami projektu zakładającego taką możliwość są: deputowany Andriej Ługawoj, podejrzany o udział w zabójstwie Aleksandra Litwinienki, oraz Andriej Kliszas, odpowiedzialny  również za  oba przyjęte w czwartek projekty.

Zdaniem ekspertów odłączenie Rosji od globalnego internetu jest możliwe, jednak wiązałoby się z ogromnymi kosztami.

„Jeżeli zachodni partnerzy wypowiedzą Rosji taką wojnę, podobną do izolacji Krymu, to nie przeszkodzi Rosji żyć dobrze” – oświadczył we wtorek doradca Władimira Putina ds. rozwoju internetu German Klimenko, mówiąc o planach w tym zakresie.

Wzmożone próby kontroli sieci

Zachodnie media wskazują, że próby cenzury internetu w Rosji w ostatnim czasie znacznie przybrały na sile. Do tej pory krytyka władz np. w mediach społecznościowych była częstym zjawiskiem, z którym nie wiązały się poważniejsze konsekwencje.

Francja wprowadzi własny podatek dla internetowych gigantów

Francuskie ministerstwo finansów poinformowało, że od przyszłego roku wprowadzi nowy podatek od zysków, jakie w tym kraju uzyskują wielkie koncerny internetowe. Oznacza to, że Paryż nie czeka, aż tego typu podatek zostanie wprowadzony na poziomie całej Unii Europejskiej.
 
Minister finansów Francji …

Jednym z kroków wskazujących na ostrzejszą politykę w tym zakresie była podpisana przez Władimira Putina w zeszłym roku ustawa zakazująca sieci VPN i innych technologii, pozwalających na anonimowe przeglądanie zagranicznych stron – w tym tych zabronionych przez rząd. Uzasadniano to m.in. ryzykiem rozprzestrzeniania materiałów związanych z terroryzmem.