Ratko Mladić skazany na dożywocie za zbrodnie podczas wojny w Bośni

Ratko Mladić na sali sądowej w Hadze, źródło Flickr

Ratko Mladić na sali sądowej w Hadze, źródło Flickr

Były dowódca wojska bośniackich Serbów z czasu wojny na Bałkanach w latach 90. XX wieku, nazywany „Rzeźnikiem Bośni”, spędzi resztę życia w więzieniu. O taki wyrok od początku wnioskowali prokuratorzy. Decyzja Trybunału w Hadze zapadła ponad 22 lata po masakrze w Srebrenicy.

 

Niegdyś dumny generał, dziś ubrany w skromny garnitur starszy pan wszedł na salę sądową w Hadze uśmiechnięty i w dobrym nastroju. Chętnie machał do telewizyjnych kamer. Jego obrońcy wnioskowali albo o uniewinnienie, albo wyrok maksymalnie 15 lat więzienia. Gdy sędziowie przychylili się do wniosku oskarżycieli i ogłosili skazanie Ratko Mladicia na dożywocie, ten wybuchł gwałtownie i nakrzyczał po serbsku na członków Trybunału oskarżając ich m.in. o ignorowanie prawdy o wydarzeniach z 1995 roku. Przewodniczący składu orzekającego holenderski sędzia Alphons Orie usunął Mladicia z sali i spokojnie dokończył odczytywanie wyroku.

W sumie akt oskarżenia wobec byłego dowódcy armii bośniackich Serbów składał się z 11 zarzutów popełnienia zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości. W 10 przypadkach Mladić został uznany za winnego. Sędziowie odrzucili też wniosek obrony o odroczenie ogłoszenia wyroku z powodu problemów z ciśnieniem krwi u 74-letniego podsądnego. Na werdykt sądu czekały natomiast rodziny ofiar, które zgromadziły się w centrum pamięci ofiar ludobójstwa w okolicy Srebrenicy w Bośni i Hercegowinie. Pod budynek sądu w Hadze przyszli natomiast manifestanci ze zdjęciami ofiar masakry z 1995 r.

Zbrodnie wojenne przyczyną nowego konfliktu serbsko-francuskiego

Francja odmówiła wydania Serbii b. premiera Kosowa Ramusha Hardinaja, oskarżanego przez Belgrad o zbrodnie wojenne. Serbia odwołała swojego ambasadora z Paryża.

 

Dziś (27 kwietnia) sąd apelacyjny odrzucił serbski wniosek o ekstradycję z Francji Ramusha Haradinaja. Haradinaj był przywódcą Armii Wyzwolenia Kosowa, …

Ludobójstwo w Srebrenicy

Ratko Mladić został uznany za osobę, która była „kluczowa” w podejmowaniu decyzji o akcji oddziałów bośniackich Serbów w Srebrenicy, a jego postawa „przyczyniła się w ogromnym stopniu” do zamordowania ponad 8 tys. mężczyzn i chłopców narodowości boszniackiej oraz do masowych gwałtów na kobietach. Działania te zdaniem sądu były „czystką etniczną”, która miała na celu „zniszczenie ludności muzułmańskiej w okolicach Srebrenicy”. Ta bośniacka enklawa została w 1995 r. ogłoszona strefą bezpieczeństwa, więc masowo uciekała tam muzułmańska ludność cywilna.

Oddziały bośniackich Serbów otoczyły miasto i przez kilka dni rozstrzeliwały mieszkańców oraz szukających schronienia przybyszów. Ponieważ chowano ich w bezimiennych masowych mogiłach a zwłoki ofiar niszczono, np. rozjeżdżając buldożerami, wciąż trwają poszukiwania oraz identyfikacja szczątków ofiar. Obecny w okolicy oddział 600 pozbawionych ciężkiego sprzętu holenderskich żołnierzy w barwach wojsk ONZ nie podjął interwencji w obronie cywilów, ponieważ bośniaccy Serbowie mieli dużą przewagę liczebną. NATO odmówiło również wojskom pokojowym wsparcia lotniczego. Generał Ratko Mladić zapewniał też holenderskiego pułkownika Thoma Karremansa, że ci Bośniacy, którzy złożą broń, zostaną puszczeni wolno. Wbrew tym obietnicom od ewakuowanych z enklawy cywilów oddzielono wszystkich mężczyzn w wieku od 12 do 77 lat. Oficjalnie chodziło tylko o „przesłuchanie ich”. 8373 ludzi nigdy już jednak nie wróciło do swoich rodzin. W większości rozstrzelano ich w okolicznych lasach. Masakra ta jest uważana za największe ludobójstwo w Europie po II wojnie światowej. Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał oficjalnie tamte wydarzenia za ludobójstwo 10 lat temu.

Holandia do dziś przeprasza za brak działań w lipcu 1995 r., a sprawa ta była m.in. przyczyną upadku w 2002 r. rządu Wima Koka po tym jak opublikowano pełny raport dot. tamtych wydarzeń. Sam Mladić, tak jak i inne oskarżone w tej sprawie osoby z przywództwa bośniackich Serbów, bronił się twierdząc, że do żadnych masowych zbrodni nie doszło, a cała sprawa jest mistyfikacją Bośniaków oraz państw zachodnich.

Nowy serbski prezydent chce pojednania z sąsiadami

Aleksandar Vučić objął wczoraj urząd prezydenta Serbii. Jednym z jego pierwszych kroków był apel o poprawę relacji z Kosowem, którego niepodległości Belgrad nie uznaje.
 

Wczoraj (31 maja) Aleksandar Vučić oficjalnie objął urząd prezydenta Serbii. W tym celu musiał zrezygnować z premierostwa, …

Wyrok nie tylko za Srebrenicę

Ratko Mladić został jednak skazany nie tylko za mordy na bośniackich cywilach w Srebrenicy. Uznano go także winnym dowodzenia ostrzałem Sarajewa w latach 1992-1995, przyzwolenia na masowe gwałty na chorwackich i bośniackich kobietach, przetrzymywania jeńców w warunkach urągających międzynarodowym konwencjom regulującym zasady wojny, masowe deportacje ludności cywilnej oraz niszczenie bośniackich domów i meczetów. Gwałtów na kobietach było podczas tamtej wojny tak dużo, że dzięki staraniom Specjalnego Wysłannika ONZ Tadeusza Mazowieckiego uznano je po raz pierwszy za jeden z elementów taktyki wojennej i dzięki takiej kwalifikacji za zbrodnię wojenną. Sam Mazowiecki demonstracyjnie podał się do dymisji w 1995 r. w akcie protestu wobec bezczynności świata w trakcie masakry w Srebrenicy.

Po zakończeniu wojny w Bośni w 1995 r. Mladić ukrywał się przez 16 lat chroniony przez swoją rodzinę, zwolenników oraz część serbskich służb specjalnych. Został ostatecznie schwytany w 2011 r. i przekazany przez władze Serbii do Hagi. Wytropienie i wydanie serbskich zbrodniarzy wojennych było jednym z warunków jakie UE postawiła Belgradowi w związku ze staraniami o europejską akcesję.

Do Hagi trafili także m.in. były przywódca polityczny bośniackich Serbów Radovan Karadzić oraz były prezydent Jugosławii Slobodan Milošević. Obaj także zostali oskarżeni o zbrodnie podczas wojny w Bośni. Pierwszy został skazany na 40 lat więzienia, drugi zmarł w areszcie zanim zakończył się proces.

Serbia woli UE od Rosji

Nowa serbska premier Ana Brnabić zamierza kontynuować proces akcesyjny swojego kraju, niedystansując się przy tym od Moskwy. Przyznała jednak, że jeżeli będzie zmuszona wybierać między Rosją a Unią Europejską, to wybierze UE.
 

Ana Brnabić rządzi Serbią od 29 czerwca. Została nominowana …