Poroszenko wezwał NATO do wysłania okrętów wojennych na Morze Azowskie

Poroszenko

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wezwał państwa członkowskie NATO do rozmieszczenia okrętów wojennych na Morzu Azowskim, aby mogły wspierać Ukrainę w konfrontacji z Rosją. We wtorek (27 listopada) 29 państw NATO oświadczyło, że nie ma usprawiedliwienia dla użycia siły militarnej przez Rosję.

 

Tymczasem wczoraj rosyjski sąd na zaanektowanym Krymie skazał na dwa miesiące aresztu 24 marynarzy Ukrainy, czyli załogi okrętów zatrzymanych w niedzielę w Cieśninie Kerczeńskiej. O ich uwolnienie zaapelowała UE

Poroszenko: Putin chce odbudować imperium

„Putin chce powrotu imperium rosyjskiego” – powiedział Petro Poroszenko w wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Bild”. W jego ocenie rosyjski prezydent Władimir Putin chce funkcjonować jak car, a jego imperium, nie może funkcjonować bez Ukrainy i teraz chce “okupować” Morze Azowskie. “On nas uważa za kolonię” – podkreślił. Zwrócił też uwagę, że Ukraina nie może akceptować agresywnej polityki Rosji. “Najpierw był Krym, późnej wschód Ukrainy, a teraz chce (Putin) Morza Azowskiego” – wyliczał Poroszenko.

Prezydent Ukrainy wyraził przy tym nadzieję, że państwa członkowskie NATO “są obecnie gotowe do wysłania okrętów na Morze Azowskie w celu udzielenia pomocy Ukrainie i do zapewnienia jej bezpieczeństwa”. “Jedynym językiem, który rozumie to jedność świata zachodniego” – przekonywał. “Niemcy są jednym z naszych najbliższych sojuszników” – podkreślił Poroszenko w rozmowie z niemieckim dziennikiem.

Jego zdaniem „Niemcy powinny zadać sobie pytanie: co następnie zrobi Putin jeśli go nie zatrzymamy”. Ukraiński prezydent zaapelował przy tym do niemieckiej kanclerz Angeli Merkel przypominając, że w 2015 r. uratowała Ukrainę negocjacjami w Mińsku. “Mamy nadzieję, że udzieli nam jeszcze raz podobnie silnego wsparcia, razem z naszymi innymi sojusznikami” – powiedział Poroszenko na zakończenie wywiadu.

Poroszenko ostrzega przed wielką wojną

Poroszenko ostrzega przed “bardzo realną groźbą inwazji Rosji na pełną skalę”, Tajani apeluje do obu stron o współpracę i działanie zgodne z prawem międzynarodowym, a Rada Północnoatlantycka wzywa Moskwę do udostępnienie ukraińskich portów i umożliwienia żeglugi na Morzu Azowskim.

Dwumiesięczny areszt dla załóg trzech ukraińskich okrętów

Rosyjski sąd sąd na zaanektowanym Krymie zakończył w środę rozpatrywanie tzw. środka zapobiegawczego wobec zatrzymanych. Marynarze mają zostać w areszcie do 25 stycznia przyszłego roku. Mają status podejrzanych. Wszystkich Rosja oskarża o popełnienie przestępstwa polegającego na nielegalnym przekroczeniu granicy państwowej, za co grozi kara do sześciu lat więzienia. Jednak według informacji na stronie internetowej sądu, na którą powołują się media, dotychczas nie przedstawiono im zarzutów.

Aresztowanych marynarzy bronią Tatarzy krymscy

Wśród obrońców ukraińskich marynarzy zatrzymanych przez Rosję w Cieśninie Kerczeńskiej i sądzonych na Krymie jest aż siedmiu Tatarów krymskich. Zarówno tatarscy aktywiści, jak i organizacje ochrony praw człowieka spodziewają się w związku z tym zaostrzenia represji na zaanektowanym przez Rosję półwyspie. Tatarzy krymscy, którzy stanowią 12 proc. mieszkańców półwyspu, byli przeciwni aneksji.

“W warunkach rosyjskiej okupacji nie ma gwarancji bezpieczeństwa dla żadnego Tatara przebywającego teraz na półwyspie. Oczekujemy represji, ale nie możemy zostawić ukraińskich marynarzy samych sobie. Ci chłopcy nie mają na Krymie żadnych bliskich” – tłumaczył w rozmowie z PAP jeden z liderów ruchu Tatarów krymskich Ilmi Umerow.

“Cała nasza nadzieja to wsparcie światowych i europejskich liderów. Powinni oni zrozumieć, że agresja Rosji burzy międzynarodowy porządek prawny i może to zaszkodzić również ich krajom” – oświadczył. Umerow podkreślił też, że sankcje i kary nałożone na Rosję powinny być adekwatne do jej działań.

Natomiast Riza Asanow, prezes Fundacji Krym i organizacji Aq-Qaya (Biała Skała), zajmujących się obroną praw człowieka i więźniami politycznymi na Krymie przyznał, że zgodzili się pomóc, bo wiedzą, że i tak w każdej chwili mogą zostać aresztowani. “Nie mamy nic do stracenia” – oświadczył.

Powiedział też, że już w poniedziałek ukraińskie MSZ zwróciło się do Tatarów krymskich z prośbą o pomoc w poszukiwaniach adwokatów, którzy będą bronić w sądzie ukraińskich marynarzy. “Niestety, ostatecznie kilku zatrzymanym strona rosyjska przydzieliła bezpłatnych prawników z urzędu” – powiedział Asanow wyrażając obawę, że nie będą oni dbać o dobro swoich klientów.

Deszczyca: Sytuacja jest naprawdę poważna

“Sytuacja jest naprawdę poważna” – ocenił wczoraj ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca. Podkreślił, że Rosja po raz pierwszy użyła broni przeciwko Ukrainie. “Traktujemy to jako kolejny etap eskalacji i kolejną agresję przeciwko Ukrainie” – powiedział w rozmowie z Onetem. Deszczycia podkreślił, że Rosjanie zaatakowali ukraińskie okręty i wzięli do niewoli marynarzy, a potem wydała na nich wyroki uznając, że nielegalnie przekroczyli rosyjską granicę.

UE domaga się uwolnienia ukraińskich marynarzy

O uwolnienie zatrzymanych załóg upomniała się tego samego dnia UE. W komunikacie wydanym w imieniu całej Wspólnoty, szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini wezwała władze w Moskwie nie tylko do wypuszczenia wziętych do niewoli na Morzu Azowskim ukraińskich żołnierzy, ale także do zwrotu zajętych ukraińskich okrętów.

UE domaga się od Rosji uwolnienia ukraińskich marynarzy

Wysoka Przedstawiciel UE ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa Federica Mogherini wezwała władze rosyjskie nie tylko do wypuszczenia wziętych do niewoli na Morzu Azowskim ukraińskich żołnierzy, ale także do zwrotu zajętych ukraińskich okrętów.
 
Swoje oświadczenie wobec Rosji Federica Mogherini …

Szef polskiego MSZ domaga się od UE “jasnej i zdecydowanej reakcji”

Natomiast szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz domaga się “jasnej i zdecydowanej reakcji” na niedzielny atak Rosji w Cieśninie Kerczeńskiej. Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz rozmawiał w środę telefonicznie z Wysoką Przedstawiciel UE ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa Federicą Mogherini na temat ostatnich wydarzeń na Morzu Azowskim – poinformowało ministerstwo w komunikacie.

„Szef polskiej dyplomacji podkreślił konieczność jasnej i zdecydowanej reakcji ze strony Unii Europejskiej w związku z działaniami Federacji Rosyjskiej wobec okrętów ukraińskiej marynarki wojennej. Uznał, że w przyjmowanych przez UE dokumentach powinno mocno wybrzmieć potępienie otwartego użycia przez Federację Rosyjską siły militarnej wobec Ukrainy” – przekazuje resort w komunikacie.

Prezydent Andrzej Duda: Rosja jest agresorem

Prezydent Andrzej Duda oświadczył wczoraj (27 listopada) w Sofii, że Rosja jest agresorem, który kolejny raz łamie i prawo międzynarodowe i zawarte wcześniej porozumienia. Zapewnił także, że Polska poprze inicjatywę zaostrzenia sankcji wobec Rosji, jeśli się taka pojawi.

Rosja: Atak odpowiedzią na prowokację

Jednak prezydent Rosji Władimir Putin powtórzył wczoraj, że siły rosyjskie „wykonały swój obowiązek” zatrzymując siłą trzy jednostki ukraińskie oraz ich załogi, bo „wpłynęły one na wody terytorialne Rosji w miejscu, w którym wody te znajdowały się zawsze”, a także „nie odpowiadały na zapytania naszych pograniczników”.

Strona rosyjska utrzymuje, że starcie na Morzu Czarnym był „prowokacją”, zorganizowaną przez ukraińskie władze przed wyborami prezydenckimi i – jak oświadczył Putin – „obliczoną na to, by wykorzystać ją jako pretekst” do wprowadzenia stanu wojennego na Ukrainie. Po niedzielnym ataku rosyjskich służb granicznych, które ostrzelały trzy ukraińskie okręty w pobliżu Cieśniny Kerczeńskiej, łączącej Morze Czarne z Morzem Azowskim Ukraina ogłosiła stan wojenny w części swoich regionów.

Stan wojenny na Ukrainie. Społeczność międzynarodowa potępia Rosję

Stan wojenny na Ukrainie będzie trwać miesiąc – zdecydował ukraiński parlament w reakcji na atak rosyjskich okrętów w Cieśninie Kerczeńskiej. Tego samego dnia zarówno NATO, jak i Rada Bezpieczeństwa potępiły Rosję za bezprawne działania w rejonie Morza Azowskiego.

Ukraińskie jednostki, które płynęły do portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim, chciały przepłynąć pod mostem nad cieśniną, który Rosja zbudowała po aneksji Krymu, jednak nie dostały na to pozwolenia. Według władz w Kijowie atak Rosjan nastąpił na wodach neutralnych. Ukraina podkreśla, że obowiązuje wciąż umowa z Rosją z 2003 r., na mocy której oba państwa uważają Morze Azowskie i Cieśninę Kerczeńską za swoje terytorium wewnętrzne i oba mają tam swobodę żeglugi.