Polska za zaostrzeniem sankcji wobec Rosji za atak w Cieśninie Kerczeńskiej

Briefing-ministra-Krzysztofa-Szczerskiego-po-ataku-Rosji-w-Cieśninie-Kerczeńskiej-źródło-Igor-Smirnow-KPRP.jpg

Briefing-ministra-Krzysztofa-Szczerskiego-po-ataku-Rosji-w-Cieśninie-Kerczeńskiej-źródło-Igor-Smirnow-KPRP.jpg

Trzeba zaostrzyć sankcje nałożone już wcześniej na Moskwę za aneksję Krymu i podtrzymywanie konfliktu w Donbasie – uzgodnili wczoraj (26 listopada) prezydenci Polski i Ukrainy Andrzej Duda i Petro Poroszenko po telefonicznej rozmowie w sprawie niedzielnego ataku rosyjskich okrętów na jednostki ukraińskie w Cieśninie Kerczeńskiej.

 

Po odebraniu raportów od dowódców sił zbrojnych szef MON Mariusz Błaszczak zapewnił natomiast, że Polsce nie grozi bezpośrednie niebezpieczeństwo. Stanowisko w sprawie agresywnych działań Rosji zajął już wcześniej MSZ.

W niedzielę (25 listopada) trzy ukraińskie niewielkie okręty wojenne (dwa kutry i holownik), które płynęły z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim zostały ostrzelane, a potem przejęte przez rosyjskie siły specjalne. Rosja oskarżyła ukraińskie jednostki o wpłynięcie na jej wody terytorialne, a Ukraina uznała działania Rosjan za akt agresji.

Nowy etap rosyjskiej agresji na Ukrainę?

Rosyjskie okręty najpierw ostrzelały, a potem zajęły trzy ukraińskie jednostki w Cieśninie Kerczeńskiej. W efekcie tego incydentu uszkodzono dwa okręty, a sześciu marynarzy zostało rannych. Strony oskarżają się wzajemnie o prowokacje.

W reakcji na ten incydent Ukraina wprowadziła wczoraj stan wojenny, który ma potrwać miesiąc.

Duda i Poroszenko zgodni ws. zaostrzenia sankcji wobec Moskwy

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski powiedział wczoraj dziennikarzom, że „po zajęciu i trwającej nadal okupacji Krymu, region Morza Azowskiego, Mariupola, jest kolejnym, bardzo wrażliwym na niebezpieczeństwo regionem Europy Wschodniej”. Na poniedziałkowym briefingu poświęconym przede wszystkim incydentowi w Cieśninie Kerczeńskiej poinformował, że przed południem – z inicjatywy ukraińskiego przywódcy – Andrzej Duda przeprowadził na ten temat półgodzinną rozmowę telefoniczną z Petrem Poroszenką.

Ukraiński prezydent zapewnił Andrzeja Dudę, że w chwili ataku ukraińskie jednostki znajdowały się na wodach neutralnych, a strona ukraińska nie odpowiedziała na ten atak zbrojnie. Według ministra Szczerskiego, Poroszenko uznał sytuację za „groźną i poważną dla Ukrainy”, a działania Rosji wyczerpują w jego ocenie znamiona aktu agresji zgodnie z definicją prawa międzynarodowego.

Ukraiński prezydent zapewnił też, że wprowadzenia stanu wojennego na terenie Ukrainy jest “środkiem nadzwyczajnym, czasowo ograniczonym i nie będzie miał wpływu na przebieg ani harmonogram procedur demokratycznych, w tym procedur wyborczych”.

Polska za zaostrzeniem sankcji wobec Rosji

“Nie ma to dzisiaj bezpośredniego wpływu na bezpieczeństwo naszego kraju, natomiast nasz region znowu stał się miejscem, w którym dochodzi do aktu przemocy, kiedy naruszane jest prawo międzynarodowe, ale także dwustronne porozumienia i gwarancje, jakie ten region otrzymuje od świata w zakresie swojego bezpieczeństwa i stabilności” – ocenił Szczerski.

Podkreślił jednak, że “wobec faktów, jakie miały miejsce (…) należy rozważyć i przedyskutować z sojusznikami na forum międzynarodowym zaostrzenie reżimu sankcyjnego wobec Rosji. Prezydencki minister poinformował też, że Polska poparła oba wnioski strony ukraińskiej: zarówno  o zwołanie Rady Bezpieczeństwa ONZ, jak i Rady NATO-Ukraina.

Do kwestii ewentualnych sankcji odniósł się szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. “Rosja nie jest już zaniepokojona nowymi sankcjami z powodu sytuacji w Cieśninie Kerczeńskiej” – cytują media jego wypowiedź. “Oczywiście, sankcje są złe, ale kiedy z powodu takich incydentów, jak wczoraj, strona, której suwerenność została naruszona, może być przedmiotem nowych sankcji, to trudno nam się wypowiadać na temat takiej polityki” – dodał. Rosja od początku utrzymuje, że to ona jest stroną poszkodowaną, a Ukraina dopuściła się prowokacji.

Do powstrzymania efektu domina potrzebna dobra wola obu stron

Krzysztof Szczerski podkreślił ponadto, że rozpoczynająca się w poniedziałek oficjalna wizyta polskiego prezydenta w Bułgarii, czyli w regionie Morza Czarnego, w którym doszło do zaostrzenia sytuacji “nabiera szczególnego znaczenia”. ”Bułgaria – jako kraj czarnomorski – jest partnerem w dyskusji dotyczącej rozwiązywania problemów i kryzysów wokół Morza Czarnego” – uzasadniał Szczerski wyrażając nadzieję, że “region nie wejdzie na ścieżkę efektu domina, czyli eskalacji napięcia i konfliktu”.

Poroszenko: Rosja jest zagrożeniem dla świata

Prezydent Poroszenko ostrzegł wczoraj (20 września) w parlamencie, że Rosja jest zagrożeniem dla świata i zaapelował o realizację umowy o stowarzyszeniu UE-Ukraina. Zapowiedział także przeciwstawianie się osłabieniu nałożonych na Rosję sankcji oraz przeciwdziałanie „rosyjskim agentom wpływu” przed przyszłorocznymi wyborami.

Wyraził przy tym uznanie dla strony ukraińskiej, która powstrzymała się od zbrojnej odpowiedzi niedzielny incydent. “Powstrzymanie się od działań własnych jest dowodem na to, że można ten konflikt opanować, tylko wymaga to dobrej woli obu stron. Na razie z jednej strony mamy agresję, z drugiej – powstrzymanie się od działań ofensywnych” – powiedział wczoraj dziennikarzom.

Andrzej Duda spotka się w Sofii nie tylko z prezydentem tego kraju Rumenem Radewem, ale ma zaplanowane również rozmowy z premierem Bojko Borisowem i przewodniczącą bułgarskiego parlamentu Tsvetą Karayanczewą. Jest to ostatnia z zaplanowanych na ten rok wizyt zagranicznych polskiego prezydenta związanych z obchodami stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Jednocześnie otwiera ona cykl spotkań wiążących się ze stuleciem nawiązywania stosunków dyplomatycznych przez odrodzone państwo polskie.

Minister Szczerski przypomniał przy tym, że w styczniu przypada setna rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między Warszawą i Sofią, w listopadzie Polska świętowała stulecie odzyskania niepodległości, a Bułgaria 140 lat temu wyzwoliła się spod panowania tureckiego. “To zatem ważny i symboliczny czas dla obu naszych zaprzyjaźnionych Narodów” – ocenił szef gabinetu prezydenta.

Niedzielny incydent w Cieśninie Kerczeńskiej był też wczoraj tematem spotkania prezydenta Dudy z premierem Mateuszem Morawieckim, który przyjechał w południe do Pałacu Prezydenckiego. Nie podano jednak szczegółów tej rozmowy, a zarówno Krzysztof Szczerski, jak i rzecznik prezydenta Błażej Spychalski ograniczyli się do informacji, że do spotkania polityków doszło.

Błaszczak: Nie ma zagrożenia dla Polski

Natomiast szef MON Mariusz Błaszczak zapewnił w poniedziałek, że niedzielny incydent nie zagraża bezpośrednio bezpieczeństwu Polski. “Służby nie raportują zwiększenia poziomu zagrożenia dla Polski w wyniku sytuacji, jaka miała miejsce na Ukrainie” – oświadczył szef MON po wysłuchaniu meldunków szefa Sztabu Generalnego WP generała Rajmunda Andrzejczaka, a także dowódców Rodzajów Sił Zbrojnych i szefów wojskowych służb specjalnych.

“Zobowiązałem dowódców oraz szefów służb do stałego monitorowania tej sytuacji i do informowania, meldowania na temat jej rozwoju” – dodał. Przyznał jednak, że sytuacja, z jaką mamy do czynienia na wschodzie Ukrainy, wpływa także na sytuację w Polsce. “Rząd Polski sprzeciwia się wszelkim działaniom, które naruszają porządek międzynarodowy, które łamią prawo międzynarodowe” – oświadczył Błaszczak.

Wojny z Rosją nie będzie

Głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski jest agresywna polityka Federacji Rosyjskiej. Czescy eksperci wskazują z kolei przede wszystkim zagrożenia wynikające ze zmieniającego się układu sił na świecie.
 

Artykuł jest częścią Raportu Specjalnego: Czesko-polska wizja przyszłości UE

 
Kto się boi Rosji?
Główne zagrożenia dla …

Protest przed ambasadą Rosji w Warszawie

Na napięcia za wschodnią granicą zareagowali także Polacy. Wieczorem przed ambasadą Rosji w Warszawie zebrało się około stu osób protestujących w ramach wydarzenia zorganizowanego pod hasłem “Zatrzymajmy wojnę”. Zgromadzeni trzymali transparenty, flagi Ukrainy, a przez megafon mógł wypowiedzieć się każdy chętny.

Na trawniku przy ambasadzie Rosji uczestnicy manifestacji położyli małe papierowe łódeczki poplamione czerwoną farbą – symbol niedzielnego ataku w Cieśninie Kerczeńskiej.