Polska chwilowo bez rosyjskiego gazu

Gazociąg na Słowację ma być główną drogą dla gazu płynącego południkowo, korytarzem Północ-Południe, prostopadle do tradycyjnych dróg przesyłu - ze Wschodu na Zachód.

Gazociąg na Słowację ma być główną drogą dla gazu płynącego południkowo, korytarzem Północ-Południe, prostopadle do tradycyjnych dróg przesyłu - ze Wschodu na Zachód.

Do piątku wstrzymane zostały dostawy rosyjskiego gazu z powodu jego złej jakości – poinformowała wczoraj (21 czerwca) firma Gaz System odpowiadająca za tranzyt rosyjskiego gazu przez Polskę. Uspokaja jednocześnie, że sytuacja nie jest groźna dzięki zapasom tego paliwa.

Serwis Energetyka24 tłumaczy, że gaz, który obecnie płynie Gazociągiem Jamalskim jest zbyt zawodniony, by można było z niego korzystać i informuje, że najbliższa osuszalnia gazu znajduje się w Niemczech.

Gaz System opublikował w środę komunikat rynkowy w trybie pilnym, w którym informuje, że oba połączenia polskiego systemu z Gazociągiem Jamalskim – w Lwówku i we Włocławku – zostały zablokowane. Firma uzasadnia przerwę złymi parametrami gazu z Rosji, ale dodaje, że branża traktuje tę sytuację jako sygnał polityczny z Moskwy.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) poinformowało natomiast o „częściowym ograniczeniu zatłaczania zapasów gazu”, a także o uzupełnianiu bilansu zaopatrzenia kraju w gaz ziemny z dostaw z terminalu LNG. Najbliższy statek z dostawą oczekiwany jest w Świnoujściu 4 lipca. Spółka zwróciła też uwagę, że jest to kolejny przypadek zakłócenia ciągłości dostaw bez wcześniejszego uprzedzenia ze strony rosyjskiego koncernu Gazprom.

Awaria czy polityczny sygnał?

Media nie wykluczają, że gdzieś na trasie Gazociągu Jamalskiego mogło dojść do awarii, ale dopuszczają również celowe działanie Rosji. Może to być bowiem polityczny sygnał dla Polski po tym jak Polska uzgodniła z Danią budowę Baltic Pipe, a pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski, zapowiedział, że po wygaśnięciu obecnej umowy z Gazpromem Polska zrezygnuje z dostaw gazu z Rosji.

Kontrakt jamalski obowiązuje do 2022 r., ale w jego ramach z gazociągu Jamał pochodzi tylko ok. 3 mld m3 z 8 mld m3, które Polska odbiera średnio rocznie. Pozostały surowiec jest dostarczany innymi gazociągami: przez Niemcy oraz przez systemy Białorusi i Ukrainy.

W ocenie eksperta rynku Piotra Maciążka, na którego powołuje się portal money.pl, gaz złej jakości w gazociągu jamalskim ma wyraźny kontekst polityczny. Zwrócił on uwagę, że gaz z Rosji płynący przez Białoruś i Polskę do Niemiec nie nadaje się do użytku w Polsce, ale nie stanowi problemu dla Niemiec, które dysponują osuszalnią.

Ekspert przypomniał, że ostatnie problemy z dostawami gazu od Gazpromu wystąpiły przed szczytem NATO w Warszawie, podczas którego poruszane były kwestie bezpieczeństwa energetycznego. Teraz natomiast do przerwy w dostawie rosyjskiego paliwa dochodzi przed wizytą Donalda Trumpa, podczas której ma być omawiana m.in. kwestia dostaw amerykańskiego gazu do Polski.

Rosyjskie wojny gazowe

W przeszłości Rosja wielokrotnie wykorzystywała dostawy tego strategicznego surowca jako broń polityczną nie tyle przeciwko Polsce czy innym państwom regionu, ale przede wszystkim wobec Ukrainy, z którą pozostaje w zamrożonym konflikcie zbrojnym (wojna w Donbasie trwa – z różnym nasileniem – od 2014 r.).

Jeszcze kilka lat temu rosyjsko-ukraiński konflikt gazowy stanowił zagrożenie dla dostaw gazu do wielu państw europejskich w mniejszym lub większym stopniu zależnych od rosyjskich dostaw. Dziś zagrożenie jest mniejsze z powodu dywersyfikacji dostaw i wykorzystania przez Ukrainę tzw. rewersu, czyli dostaw rosyjskiego surowca z kierunku zachodniego.

Rosyjsko-ukraiński spór o gaz rozpoczął się w marcu 2005 nt. kosztów tranzytu gazu. Efektem tego sporu były cięcia dostaw tego paliwa na Ukrainę z początkiem 2006 r. Kilka dni później, po podpisaniu wstępnego porozumienia, dostawy przywrócono.

Jednak jesienią następnego roku na tle długów Ukrainy doszło do kolejnego konfliktu na linii Moskwa-Kijów i w marcu 2008 r. Rosja znów ograniczyła dostawy gazu. Natomiast w styczniu 2009 r., przedłużający się rosyjsko-ukraiński spór doprowadził do całkowitego odcięcia dostaw gazu z rurociągu Gazpromu przechodzącego przez terytorium Ukrainy. Doprowadziło do kryzysowej sytuacji w wielu państwach europejskich korzystających z rosyjskiego surowca.