Podzielone opinie świata ws. sobotniego ataku w Syrii

Prezydenci Syrii i Rosji: Baszar al-Asad i Władimir Putin via Kancelaria Prezydenta Rosji

Podzielone opinie świata ws. sobotniego ataku w Syrii: zarówno UE, jak i NATO poparły atak sił USA, Wielkiej Brytanii i Francji wymierzony w syryjski potencjał broni chemicznej. Podobne stanowisko zajęło wiele państw, w tym Polska. Jednak Rosja, główny sojusznik rządu w Damaszku, a także Iran czy Chiny zdecydowanie potępiły “niezgodną z międzynarodowym prawem” “interwencję Zachodu”.

 

Siły amerykańskie, brytyjskie i francuskie wspólnie przeprowadziły w sobotę (14 kwietnia) nad ranem serię ataków w Syrii w ramach akcji odwetowej za użycie tydzień wcześniej broni chemicznej przez reżim Baszara el-Asada.

Według ONZ od 2013 roku w Syrii dokonano co najmniej 34 ataków bronią chemiczną, z czego większość przypisuje się władzom w Damaszku.

RB ONZ odrzuciła rosyjski projekt rezolucji

Rosja, która militarnie wspiera reżim Beszara el-Sadata, złożyła nawet w Radzie Bezpieczeństwa ONZ wniosek o potępienie sobotnich ataków na cele wojskowe w Syrii, jednak został on odrzucony. Pięcioakapitowy dokument wyrażał „ogromne zaniepokojenie agresją wobec Syrii (…) naruszającą prawo międzynarodowe i Kartę Narodów Zjednoczonych”.

Za przygotowaną przez Rosję rezolucją głosowały jedynie Chiny i Boliwia; osiem państw było przeciw, a cztery wstrzymały się od głosu. Tymczasem do przyjęcia rezolucji potrzebna jest zgoda co najmniej dziewięciu państw w liczącej 15 członków RB ONZ, a także brak weta ze strony stałych członków Rady: Rosji, Chin, Francji, Wielkiej Brytanii i USA.

Jeszcze przed głosowaniem rosyjski ambasador przy ONZ Wasilij Niebienzia zarzucił USA, Wielkiej Brytanii i Francji, że poprzez swoje ataki w Syrii „pogorszyły sytuację humanitarną” w tym kraju, a także,  że państwa te „nie wyszły z neokolonializmu”.

Francuski ambasador przy ONZ Francois Delattre zapowiedział natomiast, że jego kraj wspólnie z Wielką Brytanią i USA złoży wkrótce nowy projekt rezolucji, który umożliwi „wyjście z syryjskiego impasu”. Według AFP, która powołuje się na źródła we francuskiej dyplomacji, w zapowiadanym dokumencie jest propozycja utworzenia mechanizmu do badania przypadków użycia broni chemicznej, zapewnienie nieograniczonego dostępu do pomocy humanitarnej, a także ożywienie syryjskich rozmów pokojowych prowadzonych w Genewie pod auspicjami ONZ.

Przedstawicielka USA Nikki Haley oświadczyła tymczasem, że Stany Zjednoczone są gotowe do kolejnych ataków na cele w Syrii, jeśli reżim w Damaszku zdecyduje się ponownie użyć broni chemicznej. Nocne uderzenie sił międzynarodowych na syryjskie cele jest pierwszym tego typu atakiem od początku konfliktu, choć rok temu w odwecie za atak chemiczny, jakiego miały się dopuścić syryjskie władze, USA samodzielnie przeprowadziły mniejsze uderzenie na jedną z tamtejszych baz wojskowych.

Atak sił międzynarodowych w Syrii

W sobotę (14 kwietnia) nad ranem  połączone siły USA, Wielkiej Brytanii i Francji ostrzelały centrum badań naukowych w Damaszku i miejsca składowania broni chemicznej, a także pobliskie stanowisko dowodzenia. Uderzenie jest odpowiedzią na na ponowne użycie broni chemicznej przez reżim Baszara …

UE “po stronie sprawiedliwości”

W reakcji na sobotni atak trzech państw w Syrii szef Rady Europejskiej Donald Tusk zapowiedział, że “Unia Europejska będzie stała ze swoimi sojusznikami po stronie sprawiedliwości”. „Atak przeprowadzony przez Stany Zjednoczone, Francję i Wielką Brytanię jasno pokazuje, że reżim syryjski wspólnie z Rosją i Iranem nie może kontynuować tej ludzkiej tragedii, przynajmniej nie bez poniesienia tego konsekwencji” – napisał na Twitterze Tusk.

W wydanym w sobotę oświadczeniu UE kolejny raz potępiła użycie broni chemicznej przez reżim prezydenta Baszara el-Asada. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini w wydanym w imieniu „28” dokumencie przypomniała też, że zawsze jest gotowa rozważyć nałożenie kolejnych sankcji na przedstawicieli reżimu (w lipcu 2017 i marcu tego roku UE nałożyła restrykcje na wysokiej rangi urzędników syryjskich i naukowców za rozwijanie i wykorzystywanie broni chemicznej).

Unia zaapelowała do wszystkich stron o natychmiastowe zawieszenie broni i powrót do rozmów pokojowych. Powtórzyła też, że tego konfliktu nie można rozwiązać metodami militarnymi, a kres “temu tragicznemu kryzysowi humanitarnemu” może położyć jedynie trwałe rozwiązanie polityczne.

Natomiast dziś (16 kwietnia) przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich UE w Luksemburgu, Mogherini oświadczyła, że „sojusznicy syryjskiego reżimu: Rosja i Iran powinny na niego wpłynąć, by jego przedstawiciele podjęli konstruktywne rozmowy pokojowe z opozycją syryjską pod egidą ONZ”. Sytuacja po sobotnim ataku sił USA, Francji i Wielkiej Brytanii na obiekty w Syrii  jest najważniejszym tematem poniedziałkowych rozmów.

Komisja Europejska: nowy pakiet pomocy w ramach Funduszu powierniczego UE w odpowiedzi na kryzys w Syrii

Fundusz powierniczy UE w odpowiedzi na kryzys w Syrii: nowy pakiet pomocy stanowiący wsparcie uchodźców z Syrii i społeczności przyjmujących przekroczył próg 1 mld euro
 

W ramach regionalnego funduszu powierniczego Unii Europejskiej w odpowiedzi na kryzys w Syrii przyjęto dzisiaj nowe …

Szef NATO: Używanie broni chemicznej jest niedopuszczalne

Poparcie dla działań podjętych przez Francję, Wielką Brytanię i USA wymierzone w syryjski potencjał broni chemicznej wyraził także sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.  “NATO konsekwentnie potępia kontynuowanie przez Syrię używania broni chemicznej jako oczywiste naruszenie międzynarodowych norm i porozumień. Używanie broni chemicznej jest niedopuszczalne, a odpowiedzialni muszą być pociągnięci do odpowiedzialności” – podkreślił sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Stoltenberg dodał, że NATO uważa użycie broni chemicznej za zagrożenie dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. Podkreślił przy tym konieczność przestrzegania Konwencji o zakazie broni chemicznej. “Wymaga to zbiorowej i skutecznej reakcji ze strony społeczności  międzynarodowej” – stwierdził szef NATO.

Putin: To agresja przeciwko suwerennemu państwu

Przeciwnego zdania jest prezydent Rosji Władimir Putin, który oświadczył, że Moskwa zdecydowanie potępia atak na Syrię. W jego ocenie Stany Zjednoczone swoimi działaniami „jeszcze bardziej komplikują humanitarną sytuację w Syrii”, przyczyniają się do cierpienia ludności cywilnej i mogą wywołać nową falę uchodźców z tego kraju.

Rosyjski prezydent zwrócił też uwagę, że nalotów dokonano bez zgody RB ONZ i „przy naruszeniu norm i zasad prawa międzynarodowego”. Zdaniem Putina jest to „akt agresji przeciwko suwerennemu państwu, które znajduje się na wysuniętej linii walki z terroryzmem”. Zarzucił też zachodniej koalicji, że jako pretekst do bombardowania wykorzystała  „inscenizację użycia substancji trujących przeciwko ludności cywilnej”.

Natomiast ambasador Rosji w USA Anatolij Antonow ostrzegł, że działania zachodniej koalicji „nie pozostaną one bez odpowiedzi”. W specjalnie wydanym komunikacie ocenił, że „spełniły się najgorsze obawy” ostrzeżenia ze strony Rosji nie zostały usłyszane i “realizowany jest wcześniej zaplanowany scenariusz”. „Znowu nam grożą. Ostrzegaliśmy, że takie działania nie pozostaną bez odpowiedzi. Cała odpowiedzialność spoczywa na nich: na Waszyngtonie, Londynie i Paryżu” – oświadczył ambasador Antonow.

Rosyjski MON: rakiety koalicji poza strefą rosyjskiej obrony przeciwlotniczej

„Żaden z wystrzelonych przez USA i ich sojuszników pocisków manewrujących nie wchodził w strefę odpowiedzialności grup rosyjskiej obrony przeciwlotniczej” – głosi komunikat rosyjskiego MON. Według ambasady Rosji w Damaszku nie ma też danych o tym, by obywatele Rosji zostali poszkodowani w ostrzale.

W ocenie rosyjskiego MON systemy syryjskiej obrony przeciwlotniczej przechwyciły i zniszczyły „znaczną część” pocisków manewrujących i pocisków typu „powietrze-ziemia” z ponad stu użytych w ostrzale celów w Syrii przeprowadzonym przez kraje zachodnie. Resort oświadczył, że armia syryjska użyła przeciwlotniczych systemów rakietowych wyprodukowanych w ZSRR ponad 30 lat temu. “W odparciu uderzenia rakietowego użyto syryjskich środków obrony przeciwlotniczej: S-125, S-200, Buk i Kwadrat” – głosi komunikat resortu. Zapewniono w nim także, że rozlokowane w Syrii rosyjskie środki obrony przeciwlotniczej nie zostały w sobotę uruchomione.

Chiny: Atak na Syrię pogwałceniem prawa międzynarodowego

Naloty wojsk USA, Wielkiej Brytanii i Francji na Syrię są sprzeczne z prawem międzynarodowym – oświadczyła w sobotę rzeczniczka chińskiego MSZ Hua Chunying. Wezwała też do przeprowadzenia uczciwego śledztwa w sprawie użycia broni chemicznej i rozwiązywania sporów na drodze dialogu. „Jakakolwiek akcja militarna podjęta z pominięciem Rady Bezpieczeństwa ONZ jest sprzeczna z Kartą Narodów Zjednoczonych i jest pogwałceniem zasad oraz podstawowych norm prawa międzynarodowego. Dodatkowo skomplikuje ona również rozwiązanie kwestii syryjskiej” – oceniła.

Hua Chunying wezwała też wszystkie strony konfliktu, by „powróciły w ramy międzynarodowego prawa” i poszukiwały rozwiązania poprzez dialog i konsultacje. „Porozumienie polityczne jest jedynym realistycznym rozwiązaniem kwestii syryjskiej” – oświadczyła. Wezwała ponadto do przeprowadzenia „wszechstronnego, sprawiedliwego i obiektywnego śledztwa w sprawie domniemanych ataków chemicznych w Syrii” podkreślając, że przed jego zakończeniem strony nie powinny przesądzać wyników.

Iran obarcza odpowiedzialnością USA

Irańskie ministerstwo spraw zagranicznych potępiło atak rakietowy USA, Wielkiej Brytanii i Francji na Syrię, zapowiadając, że Waszyngton i jego sojusznicy poniosą za to konsekwencje. „Bez wątpienia USA oraz ich sojusznicy, którzy przeprowadzili wojskową operację przeciwko Syrii, mimo braku potwierdzonych dowodów (na atak chemiczny przeprowadzony przez syryjskie wojsko), przejmą odpowiedzialność za konsekwencje w regionie i poza nim” – cytuja media za PAP oświadczenie irańskiego resortu dyplomacji.

„Iran jest przeciwny używaniu broni chemicznej z powodów religijnych, prawnych oraz etycznych, jednocześnie zdecydowanie potępiając wykorzystywanie jej jako wymówki do przeprowadzania agresji na suwerenne państwo” – głosi ten dokument. Iran jest kluczowym sojusznikiem Rosji i prezydenta Syrii Baszara el-Asada, zapewniając rządowym wojskom wsparcie militarne i doradcze.

Białoruś też potępia atak Zachodu

Ministerstwo spraw zagranicznych Białorusi oświadczyło tymczasem, że „sytuacja w Syrii faktycznie przeradza się w międzypaństwowy konflikt zbrojny, który grozi niekontrolowaną eskalacją, wykraczającą poza region”. W komunikacie opublikowanym na stronie internetowej resortu wezwało również „wszystkie strony do natychmiastowego zaprzestania stosowania siły wojskowej przeciwko innym państwom i poszukiwania sposobu uregulowania konfliktów przy stole negocjacyjnym z zastosowaniem środków pokojowych”.

Białoruskie MSZ podkreśliło, że zastosowanie zakazanych rodzajów broni masowego rażenia nie powinno pozostawać bez konsekwencji, jednak reakcja na nie powinna być oparta na „jednoznacznych i sprawdzonych faktach i podjęta bezwzględnie w zgodzie z normami prawa międzynarodowego”. „Żadne z tych kryteriów nie zostało spełnione przez tych, którzy dzisiaj dokonali ataków w Syrii” – ocenił resort. Białoruskie MSZ twierdzi również, że Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) powinna mieć możliwość pilnego sprawdzenia informacji o zastosowaniu tego rodzaju broni  przez władze w Damaszku.

Merkel: Sobotnie ataki  “konieczne i właściwe”

Natomiast kanclerz Niemiec Angela Merkel wyraziła poparcie dla ataków połączonych sił USA, Francji i Wielkiej Brytanii w Syrii. Uznała je za „konieczne i właściwe” działanie mające ostrzec reżim w Damaszku przed dalszym stosowaniem broni chemicznej. “Popieramy fakt, że nasi amerykańscy, brytyjscy i francuscy sojusznicy wzięli na siebie odpowiedzialność w tej kwestii jako stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ” – oświadczyła kanclerz, która już w czwartek wykluczyła udział Niemiec w jakiejkolwiek interwencji w Syrii.

“Wszystko wskazuje na to, że reżim (Asada) jest odpowiedzialny za atak chemiczny z 7 kwietnia w syryjskim mieście Duma, w ostatniej kontrolowanej przez rebeliantów enklawie w sąsiadującym z Damaszkiem regionie Wschodnia Guta” – powiedziała Merkel. W jej ocenie prawdopodobne jest również, że reżim w Damaszku „w przeszłości już kilkukrotnie użył broni chemicznej przeciwko własnym obywatelom”.

Niemiecka kanclerz uważa, że sto lat po zakończeniu pierwszej wojny światowej, w która była pierwszą wojną chemiczną, „wszyscy musimy walczyć z nieprzestrzeganiem Konwencji o zakazie broni chemicznej”. “Niemcy podejmą zdecydowane wysiłki dyplomatyczne w tej kwestii” – zapowiedziała Merkel w komunikacie urzędu kanclerskiego.

Turcja: Ataki w Syrii “pozytywnym krokiem”

„Turcja uznaje operację przeprowadzoną w sobotę nad ranem przez USA, Wielką Brytanię oraz Francję za adekwatną odpowiedź na atak chemiczny w Dumie z 7 kwietnia, który spowodował wiele cywilnych ofiar śmiertelnych” – oświadczyło na swojej stronie internetowej tamtejsze MSZ. W ocenie resortu, ataki z użyciem broni masowego rażenia, w tym broni chemicznej, „to zbrodnie przeciwko ludzkości”.

Tureckie ministerstwo spraw zagranicznych uważa ponadto za niezbędne, by społeczność międzynarodowa, “zwłaszcza członkowie RB ONZ”, współdziałała na rzecz zagwarantowania, że “użycie broni chemicznej nie pozostanie bezkarne”. “Postrzegamy to (sobotnie naloty w Syrii) jako pozytywny krok, jednak trzeba zrobić znacznie więcej, aby zapewnić trwały pokój” – ocenił szef tureckiego rządu Binali Yildirim podkreślając, że ludzie w Syrii są mordowani od siedmiu lat. “To okrucieństwo trwa nadal” – dodał.

Natomiast turecki wicepremier Bekir Bozdag oświadczył na Twitterze, że amerykańskie samoloty nie korzystały podczas nocnych ataków na Syrię z bazy sił powietrznych Incirlik, która wcześniej słuzyła m.in. do nalotów na pozycje Państwa Islamskiego.

Litwa: Reżim w Syrii przekroczył niejedną czerwoną linię

„Tylko zdecydowane działania mogłyby skorygować politykę reżimu (Baszara el-Asada), wysyłając bardzo wyraźną wiadomość tym państwom, które bezwzględnie popierają reżim, przede wszystkim Rosji i Iranowi” – napisał w komunikacie szef litewskiej dyplomacji Linas Linkevičius.

Dodał, że „syryjski reżim przekroczył nie jedną czerwoną linię i Litwa popiera działania USA, Francji i Wielkiej Brytanii”. W ocenie ministra, atak odwetowy „był jedyną możliwą odpowiedzią na użycie broni chemicznej przeciwko ludności cywilnej, wśród której były dzieci”. Linkevičius powiedział także, że atak na strategiczne obiekty wojskowe w Syrii „to sygnał od społeczności międzynarodowej dla reżimu Baszara el-Asada” i jedyny sposób, by uniemożliwić mu  użycie broni chemicznej w przyszłości.

Czechy: atak w Syrii jasnym sygnałem przeciw broni chemicznej

„Cios w syryjski reżim, który bronią chemiczną atakuje cywilnych obywateli, był nie do uniknięcia. Z pierwszych informacji wynika, że był przeprowadzony precyzyjnie a trafione zostały instalacje służące do wyrobu lub przechowywania broni chemicznej” – cytuje agencja CTK szefa czeskiego rządu Andreja Babiša. Czeskie MSZ podkreśliło natomiast w swoim oświadczeniu, że atak „był jasnym sygnałem dla wszystkich, którzy chcieliby kontynuować ataki chemiczne”.

Wcześniej szef czeskiej dyplomacji Martin Stropnicky oświadczył, że “czekając na mandat (RB ONZ) bylibyśmy pasywnymi świadkami, a to oznacza współudział w tym, co widzieliśmy w zeszłym tygodniu” – uzasadniał dodając, że byłoby to nie do zaakceptowania. W rozmowie z dziennikarzami szef MSZ podkreślił jednak, że za najlepszą drogę do zakończenia wojny w Syrii Czechy niezmiennie uważają drogę dyplomatyczną.