Po nielegalnych wyborach w Donbasie bez zmian

Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Emmanuel Macron, źródło KE

Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Emmanuel Macron, źródło KE

W tzw. Donieckiej Republice Ludowej liderem niedzielnych (11 listopada) wyborów okazał się dotychczasowy przywódca Denis Puszylin, a w Ługańskiej – pełniący analogiczną funkcję Leonid Pasicznyk. Prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Angela Merkel wspólnie uznali głosowanie zorganizowane przez prorosyjskich separatystów w Donbasie za bezprawne.

 

Na kontrolowanych przez prorosyjskich separatystów terenach w tzw. Donieckiej  i Ługańskiej Republice Ludowej w niedzielę odbyły się wybory ich przywódców oraz rad ludowych, czyli parlamentów.

Ukraina ustąpiła: najpierw wybory w Donbasie

Jeszcze przed rozpoczęciem obrad „normandzkiej czwórki” (Francja, Niemcy, Rojsa, Ukraina) 19 października br. w Berlinie, prezydent Petro Poroszenko podkreślał, że warunkiem koniecznym dla przeprowadzenia wyborów w Donbasie powinno być przywrócenie Ukrainie kontroli nad granicą z Rosją.

>> Czytaj więcej o spotkaniu …

Przywódcy Francji i Niemiec: głosowanie w Donbasie bezprawne

We wspólnie wydanym w niedzielę oświadczeniu Angela Merkel i Emmanuel Macron uznali zorganizowane przez prorosyjskich separatystów wybory za „nielegalne i nie mające legitymizacji”. „Te tak zwane wybory podważają integralność terytorialną i suwerenność Ukrainy” – ocenili.

Po spotkaniu w Paryżu z prezydentem Ukrainy, kanclerz Niemiec i prezydent Francji wezwali także wszystkie strony konfliktu na wschodzie Ukrainy do przestrzegania zawieszenia broni i pełnej realizacji porozumień pokojowych z Mińska. Ponadto opowiedzieli się  za wymianą jeńców i uwolnieniem więźniów politycznych do końca tego roku.

Zdecydowane potępienie ze strony polskiego MSZ

„Polska zdecydowanie potępia przeprowadzenie 11 listopada 2018 r. przez prorosyjskich separatystów rzekomych wyborów w okupowanej części Donbasu” – głosi niedzielne oświadczenie resortu dyplomacji. „Polska nie uznaje jakichkolwiek działań podważających suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy w jej międzynarodowo uznawanych granicach” – podkreślono. Polska wezwała ponadto UE i pozostałych partnerów do natychmiastowej reakcji.

Poroszenko: Tylko siły pokojowe mogą pomóc przywrócić pokój w Donbasie

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podtrzymuje, że tylko siły pokojowe są w stanie zapewnić realizację porozumień mińskich, wstrzymanie ostrzałów i zmuszenie Rosji do wypełniania jej zobowiązań.

Poroszenko apeluje w ONZ o przysłanie sił pokojowych do Donbasu

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zwrócił się wczoraj (20 września) z apelem do Rady Bezpieczeństwa ONZ o jak najszybsze przysłanie kraju sił pokojowych do Donbasu. W jego ocenie mogłyby to przyczynić się do opanowania konfliktu z prorosyjskimi separatystami na wschodzie kraju.

“Bez sensu jest umawianie się z krajem, który nie realizuje zapisanych na papierze zobowiązań, pod którymi widnieją podpisy prezydenta bądź pełnomocnika Rosji w randze ambasadora” – cytują media wypowiedź ukraińskiego prezydenta, który uczestniczył we Francji w obchodach setnej rocznicy zakończenia I wojny światowej. Poroszenko oczekuje, że większość państw świata nie uzna wyborów tzw. przywódców i parlamentów w samozwańczych republikach na wschodzie Ukrainy.

Po spotkaniu z Merkel i Macronem w Paryżu prezydent Ukrainy poinformował także, że przedmiotem ich rozmów były też propozycje Kijowa nt. rozmieszczenia sił pokojowych na okupowanych terytoriach Donbasu i wsparciu stanowiska Ukrainy przez partnerów z formatu normandzkiego. Format normandzki to rozmowy Ukrainy, Francji, Niemiec i Rosji ws. pokojowego rozwiązania konfliktu w Donbasie.

Jeszcze w przeddzień głosowania prezydent Poroszenko apelował do mieszkańców Donbasu, by nie uczestniczyli w niedzielnych „fałszywych wyborach”. Zwrócił uwagę, że przy pomocy tych wyborów Rosja potwierdza okupację części terytoriów Ukrainy.

Przywódcy „normandzkiej czwórki” o sytuacji w Donbasie

Przywódcy tzw. normandzkiej czwórki wezwali tuż po świętach Wielkiejnocy do przestrzegania rozejmu w Donbasie i do wymiany jeńców. Wyrazili również zaniepokojenie rosnącym zagrożeniem dla członków misji obserwacyjnej OBWE.

Kijów żąda zwołania Trójstronnej Grupy Kontaktowej i spotkania czwórki normandzkiej

W dniu wyborów wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej Ukrainy Iryna Heraszczenko opublikowała na Facebooku komunikat, w którym w związku z przeprowadzeniem „fałszywych wyborów” strona ukraińska domaga się zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Trójstronnej Grupy Kontaktowej i spotkania czwórki normandzkiej i zażądać od Rosji „powstrzymania się od realizacji scenariuszy destabilizowania sytuacji w Donbasie”. Kijów zapowiedział, że wszystkie osoby zaangażowane w organizację wyborów zostaną pociągnięte do odpowiedzialności karnej.

Poroszenko: Rosja jest zagrożeniem dla świata

Prezydent Poroszenko ostrzegł wczoraj (20 września) w parlamencie, że Rosja jest zagrożeniem dla świata i zaapelował o realizację umowy o stowarzyszeniu UE-Ukraina. Zapowiedział także przeciwstawianie się osłabieniu nałożonych na Rosję sankcji oraz przeciwdziałanie „rosyjskim agentom wpływu” przed przyszłorocznymi wyborami.

Natomiast specjalny przedstawiciel USA do spraw Ukrainy Kurt Volker napisał w niedzielę na Twitterze, że dla „tak zwanych republik ludowych nie ma miejsca w porozumieniach mińskich i są one nielegalnymi instrumentami, wspieranymi przez Rosję militarnie i stworzone przez nią, by zarządzać terytorium ukraińskim, kontrolowanym przy użyciu siły”.

Przedstawiciel USA ds. Ukrainy: Nie ma miejsca na separatystyczne “republiki” w Donbasie

Specjalny przedstawiciel USA do spraw Ukrainy Kurt Volker oświadczył wczoraj (6 marca), że w ukraińskim ładzie konstytucyjnym nie ma miejsca na samozwańcze “republiki” prorosyjskich separatystów w Donbasie i powinny one zniknąć.

Wybory w Donbasie

W niedzielę mieszkańcy Donbasu wybierali nowych liderów oraz członków Rad Ludowych, czyli parlamentów. Według danych przekazanych przez samozwańcze władze obu republik wybory ich przywódców oraz członków rad ludowych (parlamentów) przebiegły bez incydentów i „prowokacji”, a frekwencja – jak podała agencja agencja informacyjna TASS – wyniosła 77 proc. w ługańskiej i ponad 80 proc. republice donieckiej.

Nie podano jednak liczby osób uprawnionych do głosowania w odniesieniu do żadnej z nich. Media zwracają uwagę, że mechanizmy uznane przez społeczność międzynarodową i tak nie umożliwiają weryfikacji danych przekazywanych przez władze samozwańczych republik w Donbasie.

Według rosyjskiej agencji TASS w regionie donieckim w wyborach na lidera zarejestrowano pięciu kandydatów, a o mandaty do liczącej sto miejsc rady ludowej regionu – dwie siły: Republika Doniecka i Wolny Donbas. W regionie ługańskim kandydatów na lidera było czterech, natomiast o  50 miejsc w tamtejszym „parlamencie” walczyli kandydaci z Pokoju dla Ługańszczyzny i Ługańskiego Związku Gospodarczego.

Według danych cytowanych przez TASS w grudniu zeszłego roku liczba mieszkańców regionu donieckiego wynosiła 2,3 mln, a ługańskiego – 1,5 mln. Władze tych “republik” kontrolują w sumie ok. 1/3 terytorium obwodów donieckiego i ługańskiego należących do Ukrainy.

Sprzeciw nie tylko Ukrainy

Datę niedzielnych wyborów separatyści z obu tzw. republik – donieckiej i ługańskiej – ogłosili we wrześniu, po zamachu bombowym, w którym 31 sierpnia w Doniecku zginął przywódca Donieckiej Republiki Ludowej Ołeksandr Zacharczenko.

Napięcie w Donbasie po zamachu na lidera DRL

W Doniecku zginął w piątek (31 sierpnia) przywódca samozwańczej separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) Ołeksandr Zacharczenko. Moskwa oskarża Ukrainę o niedotrzymanie “obietnic o pokoju”, ta oddala zarzuty uznając śmierć Zacharczenki za wynik konfliktu wśród separatystów lub działań rosyjskich służb specjalnych.

Przeciwko tej decyzji zaprotestowało ukraińskie MSZ, które zapowiadane wybory nazwało rosyjską prowokacją. Natomiast specjalny przedstawiciel USA ds. Ukrainy uznał we wrześniu, że wybory w Donbasie są nielegalne i naruszają mińskie porozumienia dotyczące tego konfliktu. Zamiar przeprowadzenia wyborów potępiły także państwa UE, w tym Polska. Moskwa utrzymuje natomiast, że wybory nie są złamaniem porozumień pokojowych z Mińska.

Niespełnione warunki

Porozumienia ws. uregulowania konfliktu w Donbasie, które zawarto we wrześniu 2015 roku w Mińsku na Białorusi, przewidują przedterminowe wybory władz lokalnych w kontrolowanych przez separatystów częściach obwodów donieckiego i ługańskiego. Umowę podpisali przedstawiciele Ukrainy, Rosji, OBWE oraz przedstawiciele separatystów.

Według władz w Kijowie wybory w Donbasie mogą odbyć się dopiero po spełnieniu innych warunków zapisanych w porozumieniach, czyli wtedy gdy Ukraina będzie kontrolowała całą swoją granicę z Rosją (łącznie z odcinkami kontrolowanymi przez separatystów), a jej terytorium opuszczą obce siły wojskowe. Przed wyborami w Donbasie powinny się także zakończyć działania bojowe, a samo głosowanie powinno się odbywać pod nadzorem obserwatorów międzynarodowych i w zgodzie z ukraińskim prawem. Tymczasem żaden z tych warunków nie został spełniony.

Poroszenko: Odparliśmy atak Rosjan w Donbasie

Czterech zabitych i ośmiu rannych żołnierzy po stronie ukraińskich sił rządowych oraz ośmiu zabitych i 11 rannych po stronie przeciwnej, to – jak poinformował prezydent Ukrainy Petro Poroszenko – bilans wczorajszego (23 sierpnia) ataku Rosjan w Donbasie. Tymczasem od najbliższej …