„NY Times”: Hakerzy wykradli tysiące depesz dyplomatycznych UE

źródło: Flickr, fot. Alexandre Dulaunoy

źródło: Flickr, fot. Alexandre Dulaunoy

Amerykański dziennik ujawnił, że unijna sieć łączności była infiltrowana przez co najmniej kilka lat. Wykradziono głównie depesze dotyczące relacji UE z USA, Rosją i Chinami. Hakerzy mogli być powiązani z chińską armią.

 

Cyber-włamanie odkryła firma analityczna Area 1, którą założyli byli oficerowie amerykańskiej Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), zajmującej się m.in. kontrwywiadem elektronicznym. „New York Times” wszedł dzięki temu w posiadanie ok. 1 tys. wykradzionych unijnych depesz dyplomatycznych. Dotyczą one np. sytuacji wokół umowy nuklearnej z Iranem czy unijnych działań w sprawie rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Włamanie do systemu COREU

Włamanie nie było jak się okazuje bardzo skomplikowaną akcję, choć wymagało czasu. Posłużyły do niego najprostsze techniki tzw. phishingu, czyli wyłudzania haseł dostępu do różnych serwisów poprzez spreparowane maile rozsyłane do losowych urzędników. Udało się z dyplomatami z Cypru. Dzięki wyłudzeniu ich haseł dostępu hakerzy mogli się dostać do wewnętrznej sieci łączności UE, tzw. systemu COREU. W ten sposób uzyskali dostęp do przesyłanej w ten sposób korespondencji dyplomatycznej.

Była to standardowa korespondencja, jaką dyplomaci akredytowani w państwach spoza UE przesyłali do Brukseli oraz europejskich stolic. Hakerzy zdobyli między innymi korespondencję z unijnych placówek w USA, Chinach, Arabii Saudyjskiej, Rosji, Serbii, Albanii, Kosowie oraz na Ukrainie. Skradzione dokumenty zawierają np. notatki ze spotkań dyplomatów, analizy sytuacji wewnętrznej w danym kraju oraz różnego rodzaju obserwacje i wewnętrzne raporty. Wyciekły więc podobnego rodzaju dane, jak w przypadku ujawnienia w listopadzie 2010 r. depesz z amerykańskich ambasad przez serwis WikiLeaks.

Łotwa: W dniu wyborów udaremniono atak hakerski

Podczas niedawnych wyborów parlamentarnych na Łotwie bardzo aktywnie działali hakerzy. Już wcześniej wiadomo było o nagłej lawinie prorosyjskich postów w jednym z popularnych serwisów społecznościowych. Teraz jednak dziennikarze dotarli do informacji na temat drugiego, dużo groźniejszego cyberataku.
 
Wybory parlamentarne na Łotwie, …

Co znajduje się w wykradzionych dokumentach?

Wykradzione dokumenty nie stanowią żadnych danych wywiadowczych, ale dobrze obrazują to, w jaki sposób UE planowała swoją politykę zagraniczną, a w szczególności jej elementy odnoszące się do handlu, migracji, bezpieczeństwa i polityki sąsiedztwa. W przypadku rosyjskich działań wobec Ukrainy zawierają np. analizę możliwego rozwoju wypadków po aneksji Krymu (rozważany był np. scenariusz rozmieszczenia tam rosyjskiej broni jądrowej) oraz sugestie działań, jakie powinna podjąć Bruksela.

W depeszach są także oceny unijnych dyplomatów po lipcowym spotkaniu Donalda Trumpa i Władimira Putina w Helsinkach, które oceniono jako „sukces (przynajmniej dla Putina).” Opisano także kroki, jakie dyplomaci amerykańscy podejmowali, aby prostować potem wypowiedzi Trumpa, który m.in. oskarżył swoje własne służby o szkodzenie relacjom amerykańsko-rosyjskim. Dywagowano również czy należy zawiesić unijne sankcje wobec ówczesnego wiceministra spraw zagranicznych Rosji Dmitrija Rogozina, aby mógł wjechać do Austrii na konferencję poświęconą technologiom kosmicznym.

KE: Rosyjska dezinformacja to obecnie największe zagrożenie dla UE

Z raportu przygotowanego przez Komisję Europejską oraz unijne służby dyplomatyczne wynika, że Rosja wydaje coraz więcej pieniędzy na propagandę na obszarze UE. Dlatego KE chce zwiększyć unijne zdolności do przeciwdziałania dezinformacji.
 
Komisja Europejska opublikowała swój Plan Działań Przeciw …

Korespondencja odnośnie wojen celnych

Dużo ujawnionych przez „New York Timesa” depesz dotyczy relacji unijno-amerykańskich, zwłaszcza po tym, gdy było o włos od transatlantyckiej wojny celnej. Dyplomaci z unijnego przedstawicielstwa w Waszyngtonie radzili wówczas swoim partnerom w europejskich stolicach spokojne podejście, podkreślanie roli USA jako „ważnego sojusznika” oraz… rozmawianie w miarę możliwości z Kongresem, a nie z prezydentem Trumpem. Inne unijne depesze z Waszyngtonu dotyczyły oceny sytuacji po zerwaniu przez Biały Dom umowy nuklearnej z Iranem.

W wykradzionych dokumentach znajdują się też meldunki z unijnego przedstawicielstwa w Pekinie. Dyplomaci opisują w nich np. swoje spotkanie z chińskim prezydentem Xi Jinpingiem. Dotyczyło ono amerykańskich zapowiedzi ustanawiania ceł na import towarów z Chin i UE. Strona unijna i chińska sondowały się podczas tego spotkania ws. możliwości wspólnego podejścia do nowej amerykańskiej polityki celnej. Chiński prezydent prezentował wówczas ostre stanowisko wobec Waszyngtonu, mówiąc m.in., że „Chiny nie ugną się przed amerykańskimi groźbami, nawet jeśli wojna handlowa miałaby zaszkodzić wszystkim”.

Bruksela jednak nie była skłonna iść na zwarcie. Kilka tygodni później przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker porozumiał się z Donaldem Trumpem co do ceł.

Twitter usunął 70 mln fałszywych kont. W dwa miesiące

Pomiędzy majem a czerwcem największa na świecie platforma mikroblogowa ostro przyspieszyła tempo walki z publikowaniem fałszywych treści. Jak ustaliły amerykańskie media, dziennie znikało z serwisu średnio ponad milion kont wykorzystywanych do kolportowania fake news lub propagandy. Podobna ilość ma znikać …

Tajne dane nie wyciekły

Niejasne pozostaje kto dokonał włamania do sieci COREU. Zdaniem analityków firmy Area 1 zrobili to jednak hakerzy powiązani z Chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą, a konkretnie żołnierze specjalnej, tajnej jednostki nazywanej Siłami Strategicznego Wsparcia. Oprócz ataku na unijną sieć łączności, uderzyli także w tym samym czasie na serwery ponad 100 innych międzynarodowych organizacji, instytucji i firm, m.in. ONZ (wykradziona korespondencja dotyczyła kryzysu wokół prób nuklearnych Korei Północnej) czy największej amerykańskiej centrali związkowej AFL-CIO (w tym przypadku chodziło o korespondencję na temat TPP, czyli transpacyficznej strefy wolnego handlu).

Wiele wskazuje jednak na to, że w żadnym przypadku hakerom nie udało się włamać do tych części systemu, które zawierały korespondencję o wyższym stopniu tajności, a jedynie do depesz, które były ogólnodostępne dla unijnych dyplomatów. Ich posiadanie mogło jednak ułatwić chińskim dyplomatom prowadzenie oficjalnych rozmów z przedstawicielami UE.

Grupa Wyszehradzka – czy jest gotowa na cyberatak?

Era armii, czołgów oraz ciężkiego sprzętu wojskowego zdaje się przechodzić do przeszłości, przynajmniej w Europie. Wojna przeniosła się do cyberprzestrzeni, toteż państwa zaczynają dostosowywać się do nowego typu zagrożeń.

Państwa Grupy Wyszehradzkiej (V4) wypadają pod tym względem całkiem dobrze. Region nie …