NATO zaniepokojone działaniami Rosji

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, źródło: https://www.nato.int

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, źródło: http://www.nato.int

Ministrowie obrony państw NATO zdecydowali wczoraj (26 października) w Brukseli o składzie wojsk, które od nowego roku wzmocnią wschodnią flankę Sojuszu. Tego samego dnia dwa rosyjskie okręty wpłynęły na Bałtyk wzmacniając tym samym Flotę Bałtycką.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zapewnił, że NATO obserwuje posunięcia dwóch rosyjskich korwet, które wpłynęły na Morze Bałtyckie. Wyraził też obawy, że grupa rosyjskich okrętów – z lotniskowcem Admirał Kuzniecow oraz m.in. krążownikiem rakietowym Piotr Wielki – może zostać wykorzystana do intensyfikacji nalotów na cywilów w syryjskim Aleppo. Poinformował także o gotowości państw Sojuszu do zwołania spotkania Rady NATO-Rosja na szczeblu ambasadorów.

Korwety na Bałtyku

Dwie rosyjskie korwety Bujan-M, (jedne z najnowocześniejszych okrętów Floty Czarnomorskiej) mogące przenosić broń atomową, wpłynęły we wtorek (25 października) wieczorem na wody Morza Bałtyckiego – podały szwedzkie media, a ich informację potwierdził najpierw szwedzki minister obrony Peter Hultqvist, a potem również Stoltenberg. „Mogę potwierdzić, że dwa rosyjskie okręty wpłynęły ostatnio na Morze Bałtyckie. NATO, jak zawsze, monitoruje te posunięcia w odpowiedzialny i ostrożny sposób” – powiedział sekretarz generalny Sojuszu na konferencji prasowej po pierwszym dniu obrad ministrów obrony państw NATO.

W ocenie szefa szwedzkiego MON informacja o rosyjskich okrętach na Bałtyku „zmienia sytuację w naszym regionie”. „To jest, mimo wszystko, niepokojące i dotyczy wszystkich krajów wokół Morza Bałtyckiego” – podkreślił Hultqvist. Szwedzki dziennik „Aftonbladet” napisał natomiast, że najbardziej niepokojący jest fakt, że te okręty są wyposażone w rakiety dalekiego zasięgu, a ten zasięg jest znacznie większy niż zasięg niedawno przeniesionych do Kaliningradu rakiet Iskander”.

Korwety, które wcześniej wypełniały misje w pobliżu Syrii, przepłynęły z Morza Śródziemnego przez Cieśninę Gibraltarską, później skierowały się na północ i przez Cieśninę Duńską dotarły na Bałtyk. Ich celem jest najprawdopodobniej port Bałtijsk w obwodzie kaliningradzkim. Okręty typu Bujan-M mają 74 metry długości, wyporność około 950 ton, są także wyposażone w system rakiet pionowego startu „Kalibr” o zasięgu do 2600 kilometrów. Każda z korwet dysponuje ośmioma wyrzutniami rakietowymi, które można wyposażyć w głowice nuklearne.

Stoltenberg: Nie dążymy do konfrontacji z Rosją

W ocenie Stoltenberga obecność tych okrętów na Bałtyku jest „kolejnym przykładem schematu” rosyjskich działań, który polega na zwiększeniu aktywności, liczebności sił zbrojnych i większej liczbie ćwiczeń, obejmujących różne rodzaje zdolności. Przyznał przy tym, że każdy kraj ma prawo przeprowadzać ćwiczenia swych wojsk, a Rosja ma prawo do działań swojej floty na wodach międzynarodowych.

Rosyjskie korwety, które wcześniej wypełniały misje w pobliżu Syrii, przepłynęły z Morza Śródziemnego przez Cieśninę Gibraltarską, później skierowały się na północ i przez Cieśninę Duńską dotarły na Bałtyk. Ich celem jest najprawdopodobniej port Bałtyjsk w obwodzie kaliningradzkim. Okręty tego typu mają 74 metry długości, wyporność około 950 ton, są także wyposażone w system rakiet pionowego startu „Kalibr” o zasięgu do 2600 kilometrów. Każda z korwet dysponuje ośmioma wyrzutniami rakietowymi, które można wyposażyć w głowice nuklearne.

W ocenie sekretarza generalnego NATO Sojusz nie może reagować na pojedyncze zdarzenia, ale musi brać pod uwagę wszystkie działania Rosji w ostatnich latach. Stoltenberg podkreślił, że odpowiedzią na działania Moskwy jest wzmacnianie wschodniej flanki Sojuszu. Zwrócił przy tym uwagę, że wszystkie te działania NATO mają charakter obronny, są proporcjonalne i zgodne z międzynarodowymi zobowiązaniami. „Nie dążymy do konfrontacji z Rosją. Nie chcemy nowej zimnej wojny ani wyścigu zbrojeń” – zapewnił.

Macierewicz: To „nacisk prowokacyjny” Rosji

Polski minister obrony Antonii Macierewicz powiedział dziennikarzom w Brukseli, że NATO poważnie traktuje informacje o wypłynięciu rosyjskich korwet na Morze Bałtyckie. „Mamy świadomość, iż należy powstrzymać to rosnące ze strony rosyjskiej napięcie, bo ono nikomu nie służy” – podkreślił. Według polskiego ministra sprawa ta stanowi dowód na rosnący „nacisk prowokacyjny” ze strony Rosji.

W Polsce Amerykanie, Brytyjczycy i Rumuni

Jens Stoltenberg potwierdził wczoraj w Brukseli, że wielonarodowy batalion Sojuszu dowodzony przez USA zostanie rozmieszczony w Polsce na początku przyszłego roku, a do jego składu dołączą żołnierze z Wielkiej Brytanii i Rumunii. Minister Macierewicz sprecyzował zaś, że ten batalion trafi do Polski w kwietniu, ale wcześniej rozpocznie się rozmieszczanie w naszym kraju brygady z USA, która ma być trzonem oddziału. Natomiast Brytyjczycy i Rumuni mają przysłać do Polski po kompanii. „W efekcie Polska stanie się takim głównym punktem odniesienia i obecności wojsk amerykańskich na wschodniej flance (NATO)” – podkreślił Macierewicz. Dopytywany dodał, że brygada, którą wysłać mają sami Amerykanie będzie w Polsce już w styczniu, a jej żołnierze mają stacjonować co najmniej w czterech miejscach, m.in. w Choszcznie (woj. zachodniopomorskie) i Żaganiu (lubuskie), a batalion ma trafić do Orzysza i sąsiedniego Bemowa Piskiego (warmińsko-mazurskie).

Według Macierewicza w Polsce będzie ok. 6 tys. żołnierzy z USA.

Wielonarodowe bataliony również w państwach bałtyckich

W skład dowodzonego przez Kanadę wielonarodowego batalionu na Łotwie wejdą także siły z Albanii, Włoch, Polski i Słowenii; dowodzony przez Niemcy batalion na Litwie uzupełnią Belgia, Chorwacja, Francja, Holandia, Luksemburg, i Norwegia, a w skład batalionu w Estonii, w którym tzw. państwem ramowym będzie Wielka Brytania, wejdą także żołnierze z Danii i Francji. Brytyjski minister obrony Michael Fallon zapowiedział, że – w ramach wzmocnionej obecności wojskowej NATO w Europie Środkowo-Wschodniej – jego kraj rozmieści na wiosnę 800 żołnierzy, a także najprawdopodobniej drony, czołgi i bojowe wozy piechoty.

Dowództwo w Elblągu

Natomiast minister Macierewicz podkreślił, że NATO-wskie bataliony w państwach bałtyckich będzie koordynowało Dowództwo dywizji w Elblągu. Na konferencji prasowej w kwaterze głównej NATO w Brukseli przyznał, że dla Polski ważne jest, by w obecności sił NATO, na wschodniej flance Sojuszu istotną rolę odgrywało polskie dowództwo dywizji w Elblągu.

Decyzja o wzmocnieniu wschodniej flanki zapadła na lipcowym szczycie Sojuszu Warszawie. Uzgodniono wtedy, że do Polski i państw bałtyckich skierowane zostaną cztery batalionowe grupy bojowe liczące po około 1000 żołnierzy. Stoltenberg, który przekazał dziennikarzom ustalenia pierwszego dnia obrad ministrów obrony narodowej państw NATO ocenił, że realizacja decyzji szczytu Sojuszu przebiega zgodnie z planem i przypomniał, że rozmieszczenie batalionów rozpocznie się na początku przyszłego roku. (bb)