Hiszpański minister spraw zagranicznych z wizytą w Polsce: Popieramy odroczenie brexitu

Josep Borrell. Fot. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Królestwa Hiszpanii exteriores.gob.es

Josep Borrell. Fot. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Królestwa Hiszpanii exteriores.gob.es

Unia Europejska powinna przystać na opóźnienie brexitu – powiedział hiszpański minister spraw zagranicznych Josep Borrell podczas wczorajszego wystąpienia w Kolegium Europejskim w Natolinie.

 

 

Zła taktyka premier May

UE powinna zaoferować Wielkiej Brytanii odroczenie brexitu, ale tym razem Londyn musi przedstawić konkretne rozwiązania, dzięki którym zamierza osiągnąć porozumienie w sprawie warunków opuszczenia Wspólnoty – podkreślił Borrell.

Były przewodniczący Parlamentu Europejskiego przyznał, że bezskutecznie próbuje zrozumieć dlaczego w ciągu ostatnich 2 lat Brytyjczycy nie byli w stanie osiągnąć konsensusu odnośnie sposobu opuszczenia UE. Jego zdaniem Theresa May obrała złą taktykę, skupiając wszystkie wysiłki na przekonaniu Izby Gmin do wynegocjowanego porozumienia z Brukselą. Hiszpański minister podkreślił, że w przypadku prolongaty brexitu powinny odbyć się na Wyspach Brytyjskich wybory do PE.

Wielka Brytania: Nie będzie trzeciego głosowania nad umową brexitową?

Premier Theresa May chce przed czwartkowo-piątkowym szczytem UE w Brukseli po raz kolejny poddać pod głosowanie w parlamencie projekt umowy regulującej warunki brexitu. Ale spiker Izby Gmin stoi na stanowisku, że będzie to niemożliwe. Powołuje się przy tym na przepisy …

Europa oczami Borrella

Przewodniczący PE w latach 2004-2007 planuje wrócić do europejskiej polityki po 9 latach przerwy. Ma pomóc hiszpańskiej Partii Socjalistycznej (PSOE) odnieść pierwsze od 2004 r. zwycięstwo w wyborach europejskich. Borrell jest zwolennikiem zjednoczonej Europy – czemu dał wyraz podczas wczorajszego wystąpienia w Kolegium Europejskim w Natolinie. Jego zdaniem zmiany, jakie zaszły na świecie od czasu, gdy obejmował fotel przewodniczącego PE determinują przyszłość Europy.

Żadne państwo ze Starego Kontynentu – nawet stosunkowo silne, jak Niemcy – nie będzie nic znaczyło w pojedynkę w rywalizacji z takimi potęgami, jak USA czy Chiny – dodał hiszpański minister.

Hiszpański szef dyplomacji podkreślił ponadto, że minęły już czasy gdy UE stanowiła wzór integracji, np. dla państw z Ameryki Południowej. Obecnie historia Wspólnoty uczy jakich błędów nie popełniać. W przemówieniu Borrell nie uciekł od bolączek trapiących UE, od kryzysów ekonomicznego i migracyjnego oraz wyzwań przyszłości, jak ochrona klimatu czy dekarbonizacja gospodarek państw Unii. W tej ostatniej kwestii – i być może był to ukłon w stronę polskich gospodarzy – Hiszpan zaapelował o solidarność i konieczność stopniowego odchodzenia od węgla.

W stronę socjalnej Europy

Borrell chciałby aktywnej Hiszpanii w UE. Zapowiedział, że w przypadku utrzymania przez socjalistów władzy po kwietniowych przedterminowych wyborach parlamentarnych, Madryt będzie lobbował za „Europą socjalną”, wrażliwszą na kłopoty obywateli. W przeciwnym razie projekt wspólnotowy jest „skazany na niepowodzenie”. O skutkach braku ochrony obywateli przez państwo przekonuje chociażby bunt „żółtych kamizelek” – zaznaczył Borrell.

Rząd Pedro Sancheza realizuje – mimo wciąż odczuwanych skutków kryzysu – socjalną agendę. Zdecydował się m. in. podnieść od 1 stycznia br. pensję minimalną o 22,3 proc. do 900 euro. To największa podwyżka od 1977 r.

Paradoks eurowyborów

Wśród refleksji Borrella nie zabrakło również odniesień do majowego głosowania do PE. Hiszpan ubolewa nad niską frekwencją charakterystyczną dla eurowyborów – szczególnie wśród młodych. Zauważa jednak paradoks sytuacji, w której coraz więcej uprawnień europarlamentarzystów nie znajduje pokrycia w zainteresowaniu ich pracą ani w zaangażowaniu wyborców.

Zdaniem Hiszpana jest to spowodowane m. in. grzechem pierworodnym PE, polegającym na utrudnionej identyfikacji wyborców z kandydatami, rozpływającymi się w swoich ponadnarodowych frakcjach. Parlament potrzebuje większej przejrzystości. Nie służą temu niejasne procedury wyłaniania osób obejmujących ważne stanowiska – najczęściej bez mandatu wyborczego – zaznaczył Borrell.

Niska frekwencja w wyborach do Parlamentu Europejskiego

Już w maju Europejczycy wybiorą skład nowego Parlamentu Europejskiego na kolejne pięć lat. Choć posłowie wybierani w tych wyborach decydują o wielu kwestiach kluczowych dla codziennego życia obywateli kontynentu, frekwencja systematycznie spada. Przyjrzyjmy się, jakim zainteresowaniem cieszyły się eurowybory od 1979 …