Holenderski minister przynaje: Skłamałem w sprawie spotkania z Putinem

Halbe Zijlstra, źródło Wikipedia

Halbe Zijlstra, źródło Wikipedia

Minister spraw zagranicznych Holandii Halbe Zijlstra przyznał się, że dwa lata temu skłamał mówiąc, że uczestniczył w spotkaniu w prywatnej daczy Władimira Putina. Miał tam wówczas usłyszeć deklarację prezydenta Rosji na temat chęci odbudowania „Wielkiej Rosji”. Minister zastrzega jednak, że powtórzył po prostu autentyczną relację uczestnika tego spotkania. Smaczku sprawie kłamstwa ze strony ministra dodaje to, że w środę spotka się on w Moskwie z szefem rosyjskiej dyplomacji.

 

Halbe Zijlstra zelektryzował w 2016 r. świat opowiadając o spotkaniu w prywatnej rezydencji Władimira Putina, w którym holenderski minister miał 10 lat wcześniej uczestniczyć jako ówczesny pracownik koncernu paliwowego Shell. Z ust rosyjskiego prezydenta – według Zijlstry – padły wówczas słowa o odbudowie Wielkiej Rosji, w skład której miałyby wejść jeszcze Ukraina, Białoruś oraz państwa bałtyckie. Dodatkowo dopytywany Putin miał oświadczyć także, że „miło byłoby gdyby dołączył jeszcze Kazachstan”.

Minister Zijlstra przyznał wczoraj (12 lutego) w rozmowie z dziennikiem „De Volksrant” , że skłamał na temat swojej obecności na spotkaniu z Putinem. Zastrzegł jednak, że słowa jakie cytował padły, o czym poinformowała go osoba, która naprawdę była w prywatnej daczy rosyjskiego prezydenta. Holenderski minister sobie przypisał całe zdarzenie, aby – jak to ujął – „chronić prawdziwe źródło informacji”.

Opozycja chce dymisji ministra

Opozycja w Holandii uznała jednak, że kłamstwo jakie padło dwa lata temu z ust ministra, nawet jeśli kieruje resortem dopiero od października ubiegłego roku, to wystarczający powód by podał się do dymisji. Wniosek taki poparł także opiniotwórczy dziennik „Het Financieele Dagblad”, który napisał, że dalsze pozostawanie ministra Zijlstry na stanowisku „podważyłoby wiarygodność gabinetu. Nie tylko w krytyce Rosji, ale także w kampanii przeciwko fałszywym wiadomościom”. Premier Mark Rutte broni jednak członka swojego rządu. Zapewnił dziennikarzy, że Zijlstra jest „wiarygodnym ministrem”. Dodał też, że nie wierzy w pogorszenie się stosunków holendersko-rosyjskich. „Rosjanie zbyt dobrze wiedzą, że taka wypowiedź Putina zapewne miała miejsce” – oświadczył Rutte.

Stosunki między obydwoma krajami i tak są już napięte. W lipcu 2014 r. nad kontrolowanymi przez prorosyjskich separatystów terenami wschodniej Ukrainy doszło do zestrzelenia samolotu pasażerskiego linii Malaysian Airlines lecącego z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Pasażerami lotu numer MH17 byli głównie obywatele Holandii. W sumie zginęło wówczas w katastrofie trafionego rakietą przeciwlotniczą samolotu 298 osób.

Tymczasem szef holenderskiej dyplomacji kaja się i przeprasza. Swoją wypowiedź nazwał błędem. „Skłamałem. To jest nie do przyjęcia. Byłem głupi. Teraz żałuję swojego zachowania” – oświadczył Zijlstra. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że holenderski minister spraw zagranicznych udaje się dziś (13 lutego) do Moskwy, gdzie jutro spotka się ze swoim rosyjskim odpowiednikiem – Siergiejem Ławrowem.

Holandia wycofała swojego ambasadora z Turcji

Nie oznacza to jednak, że holenderski ambasador z Turcji wyjechał. Od prawie roku, z powodu poważnego sporu między obydwoma państwami, nie mógł on w ogóle przybyć do Ankary. Teraz Haga postanowiła oficjalnie swojego najwyższego rangą przedstawiciela wycofać. Nie wpuści także na swoje terytorium nowego ambasadora Turcji.
 
Holendersko-turecki spór ma swoje korzenie w wydarzeniach do jakich doszło …